Czytasz wypowiedzi znalezione dla słów: Urządzenia techniki komputerowej część 1

sektor startowy - dokumentacje

Cześć


materialy w sieci? albo jakies dokumnetacje do el-torito (o ile dobrze


Dokumentacja do lilo - jest w txt i pdf,
z obrazkami co gdzie i co robi w MBR.
W mdk9 - jest chyba rpm z dokumentacją.

Ewentualnie biblioteka/księgarnia naukowa/techniczna
 - skrypt Pana o nazwisku Kolan (chyba)
- tytuł (chyba) - "urządzenia techniki komputerowej"
- lub ... w technice komputerowej"
czy jakoś tak

 » 

Technikalia Internetu

Czesc!

Poszukuje informacji.
Czeka mnie praca kontrola z Urzadzen Techniki Komputerowej i musze wyjasnic
pojecia:
- router, gateway, nameserwer
- co to jest model ISO/OSI
- jakie sa wymagania konstrukcyjne sieci Ethernet
- na czym polega dzialanie mechanizmu DMA [Direct Memory Access]

Potrafie odpowiedziec na te pytania sam, ale mojemu kuumplowi ;-) Tzn.  mam
jako takie pojecie co ta gateway lub router, ale szukam opisow
"leksykalnych" tych pojec. Moze jest jakas encyklopedia komputerowa? Moze
znacie jakies URL gdzie moge sie czegos na powyzsze tematy dowiedziec?? Z
gory dzieki za odpowiedzi.
Acha! Jeszcze jedno  pytanko:
"Mamy do dyspozycji komputer o IP 153.19.4.8, maska sieci ustawiona jest
jako 255.255.255.277 Jaki jest adres sieci, adres rozgloszeniowy?"

Pozdrawiam
Tomasz Rońda

HomePage - http://www.kki.net.pl/rondzik ; UIN: 7459548
/* life is piece of shit, when you look on it */

Technikalia Internetu


Czesc!

Poszukuje informacji.
Czeka mnie praca kontrola z Urzadzen Techniki Komputerowej i musze wyjasnic
pojecia:
- router, gateway, nameserwer
- co to jest model ISO/OSI
- jakie sa wymagania konstrukcyjne sieci Ethernet
- na czym polega dzialanie mechanizmu DMA [Direct Memory Access]

Potrafie odpowiedziec na te pytania sam, ale mojemu kuumplowi ;-) Tzn.  mam
jako takie pojecie co ta gateway lub router, ale szukam opisow
"leksykalnych" tych pojec. Moze jest jakas encyklopedia komputerowa? Moze
znacie jakies URL gdzie moge sie czegos na powyzsze tematy dowiedziec?? Z
gory dzieki za odpowiedzi.
Acha! Jeszcze jedno  pytanko:
"Mamy do dyspozycji komputer o IP 153.19.4.8, maska sieci ustawiona jest
jako 255.255.255.277 Jaki jest adres sieci, adres rozgloszeniowy?"

Pozdrawiam
Tomasz Rońda

HomePage - http://www.kki.net.pl/rondzik ; UIN: 7459548
/* life is piece of shit, when you look on it */


Piszesz w wyszukiwarce :

server i czytasz,
router i czytasz
gateway i czytasz
Ethernet i czytasz
...
...
...

super specjalnosc !!!

Czesc!


Akustyka
Aparatura elektroniczna
Cyfrowe urządzenia i systemy elektroniczne
Elektroniczne i komputerowe systemy automatyki
Elektroniczne systemy pomiarowe
Mikroelektronika i aparatura technologiczna
Optoelektronika i technika światłowodowa
Telekomunikacja
Zastosowania inżynierii komputerowej w technice


Polecam : "Telekomunikacja - Systemy cyfrowe".
Prowadzona w Zakladzie Teorii Obwodow, opiekunem jest M. Piekarski.
;-)))

Barney.

 » 

Praca z ukladami scalonymi

Kształcę się w zawodzie technika elektronika opertora systemów komputerowych.
Jestem na IV roku i potrzebuję dobrego pomysłu żeby nie powielać moich poprzedników.
Jeśli chodzi o praktykę to nie czuję się zbyt pewnie więc podejrzewam, że potrzebowałbym pomocy
w wykonaniu jakiegoś projektu.
Jednak o scalakach kilka rzeczy wiem i potrzebny mi pomysł jak tą wiedzę wykorzystać.
Myślałem o zaprojektowaniu jakiegoś urządzenia (ze scalakiem oczywiście) elektronicznego, które robiłoby "coś ciekawego" co mogło by przypaść mojemu profesorowi do gustu.
Za przykład możnaby wybrać tu dowolny zestaw popularnych KIT-ów lub schemat z czasopisma ELEKTRONIKA PRAKTYCZNA. To jednak nie zaskoczy mojego belfra.
Ja muszę się skupić głównie na części teoretycznej (schemat i opis działania). Część praktyczna to rzecz dodatkowa dla lepszego zilustrowania pomysłu. Nie jest konieczna.
Jak będę miał już plan pracy to wtedy pomyślę czy się nie zabawić w konstruktora. Póki co wystarczy mi dobry pomysł i jakieś materiały, które możnaby wykorzystać do jego opisu.
Krzysiek
P.S.
W każdym razie dzięki za zainteresowanie moją sprawą.

Interfejs ethernetowy





| Jestem uczniem tech. elektrycznego. Razem z kolegą robię
| proace dyplomową ktorej tematem jest projekt i realizacja
| mikroprocesorowego sterownika urządzeń elekrtrycznych .
| W zasadzie praca jest juz skonczona, pozostaje czesc
| programu komputerowego zajmującego sie programowaniem sterownika. Nasz
| konsultant zaproponowal nam, aby do sterownika
| dobudowac port w standardzie ethernet (10 Mbit) w celu podlaczenia go  do
| sieci komputerowej i komunikacji z nim przez tą sieć.


Jak na ucznia technikum to jest to zbyt skomplikowane. Sam sprzet nastrecza
problemow, czesci sa nie do kupienia dla zwyklego smiertelnika. Zeby takie
cos zrobic trzeba byc bieglym w technice cyfrowej i miec bardzo dobre
pojecie o warstwach sieciowych.
Zagadnienia sa tak zlozone, ze tydzien sluchania kogos, kto sie na tym zna
nic ci nie da.

Radze ci zmienic ten ethetnet na rs-232. Na poczatek ci to wystarczy.

Juliusz

KUPNO lub WYMIANA ebooks

Jestem zainteresowany wymiana na inne ebooki z mojej e-koleckji, lub ewentualnie jesli posiadasz wieksza ilosć potrzebnych książęk chetnie dogadam sie z tobą w kwestii kupna

:

Urządzenia techniki komputerowej część 1-4

Sztuka programowania Tom 1/3
Knuth Donald E.

Wprowadzenie do algorytmów. Wyd. 8
Autorzy: Cormen T.H., Leiserson Ch.E., Rivest R.L., Stein Tłumaczenie: K. Diks, M. Jurdziński, A. Malinowski, D. Rytter, W. Rytter,
ISBN: 978-83-204-3328-9

Zainteresowanych prosze o kontakt

GG: 5733600
email : zcm@interia.pl

Zdalne sterowanie człowiekiem

Japońscy naukowcy skonstruowali urządzenie, które pozwala - wpływając na błędnik - sterować równowagą człowieka. System składa się z dwóch części - elektrod, umieszczonych za uchem oraz "pilota" - komunikującego się z elektrodami bezprzewodowo. Technika ta zwana jest Galvanic Vestibular Stimulation (GVS), człowiek reaguje na działanie elektrod "staczając" się w zadanym kierunku.
Znaleziono już zastosowanie dla GVS - gry komputerowe mogą stać się bardziej realistyczne (czyż przemysł rozrywkowy i wojskowy nie są głównymi motorami wynalazków?) - przykładowo w grach "samochodowych", gracz mógłby odczuwać przeciążenia na zakrętach. Nie jest wiadome, czy GVS jest szkodliwy dla człowieka.
Oto film film pokazujący urządzenie w akcji (8.5 MB)

Praca w laboratorium kryminalistycznym

Hmmm... Szału nie ma i nigdy nie było. Co zaś do CSI to ujmę to tak, że warto sobie poczytać na temat naukowego ujęcia tzw. syndromu CSI.

Warto tylko wspomnieć, że w USA pojawiły się artykuły, np. „The CSI Effect”, w którym Autor opisuje, jak w serialu tym „zawsze odbitki linii papilarnych lub badania DNA identyfikują ofiarę, a wyskrobiny zza jej paznokci prowadzą wprost do zabójcy w ciągu 45 minut”. „Kryminalistyka jest sexy, szybka i pewna”. Skrzydeł wszystkiemu dodają symulacje komputerowe, niezwykle oryginalne eksperymenty, eksploracje rozbudowanych baz danych, imponujące możliwości infiltracji czy śledzenia, od czasu do czasu jakiś ciekawy gadżet. Jednakże część osób (w tym niestety i ja) kwalifikuje serial CSI do seriali science fiction, bo przeprowadzane tam badania, urządzenia i techniki w znacznej części po prostu jeszcze nie istnieją.

A, co do wyborów, to jestem zwolennikiem racjonalnego podejścia do rzeczywistości i kierowania się w życiu filozoficznym pojęciem "wolnej woli", którą podobno człowiek jest obdarzony.

="nd();" >Ścieżka życia Derek Kilian

Twoje głosy w głowie ucichły w hołdzie dla jednego z nich... kierowca od teraz jest twoim głównym sumieniem i promotorem działań. Nie licz na to jednak że pozostałych nie ma...

Wnętrze surowe. Kabina z siedzeniem przy kierownicy. Jest tylko jedno siedzenia a w miejscu drogiego jest pustka. Za siedzeniami jest stalowa ściana a w miejscu brakującego siedzenia są drzwi prowadzące na tyły ciężarówki. Kabina wyglada na zaawansowaną. Przy samej kierownicy jest kilka potężnych urządzeń. Pokazujący mape twojej trasy ekran, pokaźne "radio", jednostke komunikacyjną, terminal komputerowy i kilka ekraników pokazujących pozostałe części pojazdu w tym:
-Magazyn,
-Komorę mieszkalną
-Komorę robota,
-prawy bok auta,
-widok z tyłu,
-dach,
-podwozie... wszędzie tam są kamery.

Za siedzeniem jest twój mały arsenał. Karabin oraz Pistolet Automatyczny. Zaraz pod wieszaczkami z bronią jest pokaźna skrzynka amunicji. Widocznie oba te cuda techniki działają na tych samych kulkach... Resztę poznasz z czasem... to jak? Zaczynamy czy idziesz zwiedzać?

Interfejs ethernetowy




| Jestem uczniem tech. elektrycznego. Razem z kolegą robię
| proace dyplomową ktorej tematem jest projekt i realizacja
| mikroprocesorowego sterownika urządzeń elekrtrycznych .
| W zasadzie praca jest juz skonczona, pozostaje czesc
| programu komputerowego zajmującego sie programowaniem sterownika. Nasz
| konsultant zaproponowal nam, aby do sterownika
| dobudowac port w standardzie ethernet (10 Mbit) w celu podlaczenia go
do
| sieci komputerowej i komunikacji z nim przez tą sieć.

Jak na ucznia technikum to jest to zbyt skomplikowane. Sam sprzet nastrecza
problemow, czesci sa nie do kupienia dla zwyklego smiertelnika. Zeby takie
cos zrobic trzeba byc bieglym w technice cyfrowej i miec bardzo dobre
pojecie o warstwach sieciowych.
Zagadnienia sa tak zlozone, ze tydzien sluchania kogos, kto sie na tym zna
nic ci nie da.

Radze ci zmienic ten ethetnet na rs-232. Na poczatek ci to wystarczy.


rs-232 juz jest

Juliusz


Konsultant sam nie wie o co chodzi w tej pracy, on tylko mowi
co ma to robic, jak widzi ze sie na sterowniku diody swieca
to juz dla niego super ( takich mamy nauczycieli od cyfrowki
w tech, moze algebre boole'a to jakos zna ...  :)
www.embeddedethernet.com  <= co sadzicie o tym module ?

Sam SC8900A jest do kupienia.  Co do protokolu transmisj
jest tam implementacja tylko ze na AT90S8515.
Niestety na temat tego proca nic nie wiem
Do zdania prac dyplomowych jest jeszcze troche czasu
wiec wszystko jest mozliwe. (do zrobienia i nauczenia sie)

(dodam ze w szkole nie mamy konsultanata do '51, wiec
licze na pomoz szanownych Grupowiczow)

Dzieki wszystkim za odpowiedz.

Mariusz Bukowski

[kuj.-pom.] Atrakcje m.in. dla zaliczaków

W ramach tegorocznych Dni Techniki Kolejowej w Bydgoszczy będzie można za
darmo przejechać się pociągami po dość niekonwencjonalnych trasach.

W piątek 13.VI o godz. 11:00 skład złożony z SM42-583 + 1 Bdhpumn wyruszy ze
stacji Bydgoszcz Gł. północnym ciągiem bocznicowym i dojedzie aż do
zgrzewalni szyn w Rynkowie. Po zwiedzeniu przez uczestników Kolejowych
Zakładów Nawierzchniowych oraz zgrzewalni (w tym pokaz profilacji części
rozjazdowych firmy COGIFER Polska) nastąpi powrót składu do stacji Bydgoszcz
Gł.

Dla odmiany w niedzielę 15.VI o godz. 12:16 skład złożony z EN57-2073
wyruszy do lokomotywowni Bydgoszcz Wschód. po drodze zatrzyma się na ok. 30'
przy posterunku odgałęźnym Bydgoszcz Leśna dla umożliwienia zwiedzenia
nastawni BL, wyposażonej w komputerowe urządzenia srk. Potem nastąpi wjazd
na teren lokomotywowni i zwiedzanie nowoczesnych stanowisk diagnostyki
taboru trakcyjnego. Powrót do Bydgoszczy Gł. nastąpi "od drugiej strony",
tzn. przez stację Bydgoszcz Wschód Tow.

W Toruniu natomiast będą miały miejsce 2 wycieczki w sobotę 14.VI.

Ok. godz. 11:00 skład złożony z EN57-1392 wyruszy z Torunia Gł. w kierunku
stacji towarowej. Zatrzyma się najpierw przy nastawni
dysponująco-rozrządowej TrB, którą będzie można zwiedzić (będzie m.in. pokaz
rozrządu z górki). Następnie skład wjedzie na teren lokomotywowni PKP PR na
Kluczykach, gdzie również przewidziane jest zwiedzanie.

Po powrocie na Główny skład ten pojedzie (odj. 13:17) tym razem w przeciwnym

Ernesta Malinowskiego przez Wisłę odbędzie się z wydłużonym czasem, podczas
którego uczestnicy przez nagłośnienie będą mogli wysłuchać ciekawej
prelekcji na temat historii obiektu.

Ponadto na stacjach Bydgoszcz Gł. i Toruń Gł., podobnie jak w roku ubiegłym,
organizatorzy przewidzieli moc atrakcji - będzie kolorowo i wesoło. Ze swej
strony zapraszam do odwiedzenia stoisk PKP PR, wystawy taboru oraz makiety w
bydgoskim Laboratorium Prowadzenia ruchu pociągów.

Szczegółowe programy DTK w całej Polsce dostępne są na stronach PKP S.A. o
PLK S.A.

Pozdrawiam i zapraszam

MO Bg

Techniki intensywnego uczenia sie

Interesuje sie tym tematem poniewaz mam ambitne plany nauczenia sie paru
jezykow, a za bardzo nie mam czasu. Krotko.
Techniki z ktorymi sie spotkalem -
1.metoda dr. Lozonowa (bulgarski uczony zajmujacy sie zagadnieniem tzw
superlearningu) polega na nauce w stanie odprezenia. Lozonow uczyl
francuskiego po wyjsciu robotnikow z fabryki codziennie chyba przez 1 godz.
Pierwsza czesc zajec relaksowal ich za pomoca muzyki (bodajze barokowej),
nastepnie podawal im slowka. Efekty podobno rewelacyjne
2.Sita learning system - posiadam, nauka jezykow w  stanie odprezenia,
podobno stosowana przez Bundeshwere, moge odsprzedac za polowe ceny.
3.Supermemo - program komputerowy do nauki jezykow ,ale nie tylko, mozna
stworzyc wlasna baze danych. Uzywam ,naprawde jest skuteczny moze nie az
tak, jak przekonuje producent. Program optymalizuje daty powtorek wg
jakiegos algorytmu.
4.Nauka w stanie REM (Rapid Eyes Movement - stan pomiedzy jawa a snem
charakteryzujacy sie szybkim ruchem galek ocznych). Urzadzenia techniczne
badaja fale mozgowe (lub inne informacje z twojego ciala) podtrzymuja cie w
tym stanie i wysylaja informacje do zapamietania - poserfujcie troche ,a
znajdzieci pare ciekawych WWW. Moim zdaniem jest to najciekawsza propozycja.

Poznalem trzech facetow ktorzy wladali paroma jezykami (wszyscy byli starymi
kawalerami - nie bede z tego wyciagal wnioskow), z tego co mowili i co
mozecie przeczytac powyzej podstawa opanowania szybko znacznej ilosci wiedzy
jest przede wszystkim umiejetnosc relaksacji.
Czy to prawda ze scjentolodzy maja fajna maszynke do szybkiej nauki ?
Sorry za maly chaos w mojej korespondencji, ale jest to moj pierwszy list na
jakiejkolwiek liscie.

Piotr Michalak

Kamera miniDV czy DVD ? Którą lepiej kupić?

Kolego Marku,

Udzielenie porady wymaga większej znajomości zamierzeń oraz wyposażenia sprzętowego osoby pytającej.
Pan tego nie podaje.

W pierwszym rzędzie powinien Pan zadeklarować, czy zamierza używać sprzętu HD, czy standardowego. Preliminowana kwota jest wystarczająca do zaspokojenia niezbyt wygórowanych potrzeb w obydwu przypadkach.
Jeśli nastawia się Pan na sprzęt High Definition, radzę zapoznać się z wymaganiami sprzętowymi dla tej techniki. Jest już sporo wypowiedzi na ten temat na naszym forum, np.
Tutaj
Jeśli więc ma Pan sprzęt telewizyjny, prezentacyjny i komputerowy, umożliwiający obróbkę i konsumpcję obrazu HD – trzeba kupić taką właśnie kamerę.
Osobiście, gdybym sam mógł dysponować takim sprzętem, kupiłbym Canon HV20. Kosztuje 3 tys zł. Niestety, ani sprzętu, ani tej kamery nie mam, proszę więc poczekać na lepsze rady tych, co wiedzą lepiej ode mnie.

Znacznie łatwiej będzie mi doradzić zakup kamery SD (standardowy PAL).
Tu sugeruję spożytkowanie preliminowanej kwoty na zakup kamery Panasonic NV-GS500. Można ją kupić już od 2900 zł.
Na tę kamerę zwracam Pana uwagę dlatego, gdyż posiada ona 3 przetworniki (3CCD) oraz optyczną stabilizację, na której Panu zależy. I ma opinię bodaj najlepszej kamery amatorskiej z tej półki cenowej i sprzetowej. Film zapisuje na tasiemce (miniDV), najlepiej poddającej się montażowi, o który Pan pyta w dalszej części swego listu.

A teraz odpowiedzi na Pana szczegółowe pytania:
Na pytania nr 2 i 4 starałem się odpowiedzieć powyżej
Ad 1 – Nie znam kamery, która wyposażona jest w miniDV i zarazem w twardy dysk.
Ad.3 – Film z kamery typu miniDV zrzuca się do komputera za pomocą kontrolera FireWire. Niektóre komputery mają ten kontroler na pokładzie, a jeśli nie, za cenę ok. 30-40 zł dokupuje się kartę z tym urządzeniem plus kabelek i montuje w komputerze. Do zrzutu potrzebny jest ponadto odpowiedni program przechwytujący (Capture). Stanowi on integralną część popularnych programów edycyjnych, za pomocą których wykonuje się montaż filmu w komputerze (np. Ulead VideoStudio). W tym programie mieści się również podprogram do tzw authoringu zmontowanego filmu, czyli przetworzenia go na postać DVD i wypalenie płytki.
Ad 5. Montaż nie jest zajęciem prostym i łatwym. Przynosi za to ogromną satysfakcję, jeśli po opanowaniu programu montażowego włoży się sporo cierpliwości i staranności w obróbkę filmu. Proszę mi wierzyć, że warto.
Pozdrawiam - Ryszard

Początki i Zastosowanie tegoż Działu

Na początek tegoż początku przeprosić wszytkich chciałem za opóźnienie w rozpoczęciu tegoż początka. Problem źródła swe zaciągnął w braku czasu mego, co skutecznie uniemożliwiło mi ruszenie tematu.

Ogólnie pomysł na nowy dział forum powstał w mej głowie z pobudek egoistycznych - problem mam z okablowaniem

Jako, iż dawcą pomysłu na forum jestem, Drakun mianował mnie modem tegoż działu, a stronić od obowiązku nie zamierzam. Jakby mnie kto jeszcze poznać nie zdążył - na Potforum okupuję praktycznie tylko Muzykę, więc tam mych postów szukajcie.

W ruszeniu działu, jak widzę (i Wy także) pomógł Seba_Korn, postem może nie dokładnie takim, jakie w mym zamyśle miały się znajdować, ale dzięki za ingerencje w nicość

Przeznaczenie tegoż fora:

Jak nietrudno zauważyć, wszytkie pozostałe części Potforum opierają się na rozmowie o poglądach czy doświadczeniach teoretycznych. Ten dział ma stworzyć nieco kontrastu dla reszty - mówimy nie o mówieniu, a o robieniu.
Problemy tu poruszajcie najróżniejsze - od klocków lego, przez modelarstwo i składanie komputerów po spawanie płytek drukowanych, na tworzeniu własnych elementów elektronicznych kończąc. (Ja na przykład, jako uczeń jednego z najlepszych w Polsce Techników Elektronicznych mam dostęp do olbrzymich pokładów schematów/urządzeń/artykułów dot. zagadnień elektronicznych, więc służę radą w tychże dziedzinach. Swego czasu też molestowałem godzinami beznamiętnie LEGO, więc i tu mogę pomóc, jakby kto miał problemy ). Dział ma w gruncie rzeczy służyć jako pomoc międzyforumowiczowska, lecz tematy typu Modelarstwo Seby też będą tolerowane ( ).

Tak więc nie wstydźcie się swych problemów, nie bójcie się chwalić swymi osiągnięciami, każdy post mile widziany

P.S. Tera idę poczytać jakie przywileje dostałem wraz z Modem

Smurfowanie, strajki etc.

Hej.

Ponieważ widzę, że niektórzy nie rozumieją do końca (lub wogóle)
o co w tym wszystkim poszło (strajk) i jak to działa (smurfy)
pozwolę sobie kilka rzeczy wyjaśnić. Mam nadzieję, że nie będzie zbyt
technicznie (wręcz czasami uproszczenia będą aż za duże).

Smurf to dość niebezpieczny atak, udający sie tylko dla tego, że część
urządzeń w różnych sieciach jest niepoprawnie skonfigurowana.

Składa się jakby z trzech podmiotów: atakującego, atakowanego i wzmacniaczy.
Działa dość prosto. Ale najpierw odrobinka teorii.

Każda sieć komputerowa ma swój adres. Ma także tzw. adres rozgłoszeniowy.
Adres rozgłoszeniowy ma taką specyficzną cechę, że jest jakby
przypożądkowany każdej maszynie w sieci. Tzn. pakiet wysłany na ten adres
trafi do każdego komputera w tej sieci (dla techników: tak wiem co to
ethernet, ale już nie chce zaciemniać - wiecie o co mi chodzi).

Kiedyś dawno, ktoś wymyślił (zresztą mądrze), że fajnie by było mieć prosty
mechanizm sprawdzania, czy urządzenie o danym adresie działa. Tak wymyślono
mechanizm PING. Wysyłam "PING (żyjesz?)", a urządzenie (jeśli działa) odpowiada mi
"PONG (żyje)".

Jeżeli połączymy te dwie rzeczy to uzysujemy dość ciekawy efekt. Wysyłając
JEDEN pakiet na adres rozgłoszeniowy danej sieci, otrzymujemy tyle
odpowiedzi ile jest w niej aktywnych urządzeń.

Atak smurf polega na czymś takim z małą modyfikacją. Atakujący fałszuje
adres nadawcy, zamieniając go na adres "ofiary". I w ten oto prosty sposób,
10000 pakietów wysłanych do sieci składającej się z 100 komputerów (tzw.
sieć wzmacniająca), zamienia się w 1000000 pakietów skierowanych do nic
nie podejrzewającej ofiary. Wytransmitowanie 10000 pakietów nie
jest problemem, w odróżnienia od przyjęcia 1000000 pakietów i to w bardzo
krótkim czasie. W pakietach nie ma żadnego sladu po komputerze inicjującym
atak (osobę inicjująca smurfa może wykryć właściwie tylko admin sieci
wzmacniającej).

Stąd prosty wniosek. Smurfa nie da się zablokować na komputerze/routerze
ofiary. Te pakiety już tam dotarły wysycając zazwyczaj na długo łącze
(i wszystkie łącza po drodze).
Pakiety smurfujące muszą być blokowane jak najbliżej ich źródła - czyli
sieci wzmacniającej.

Strajk który się właśnie odbył miał na celu zmuszenie administratorów tych
źle skonfigurowanych sieci do działania. Blokowanie smurfowania jest
naprawde bardzo proste, dobrze opisane i wymaga niewiele czasu.

Niestety, moim zdaniem taki strajk nie ma szansy powodzenia. IRCNET jest
zbyt mało znaczącą usługą (dla przekory ircservery to najczęstsze cele
ataków), a wprowadzanie ograniczeń czy nawet wyłączanie serwerów spowodowało
na pewno więcej skutków ubocznych dla użytkowników, niż dla administratorów
źle skonfigurowanych sieci.

Myślę, że jedynym sposobem walki jest masowy bojkot takich "uszkodzonych
sieci". Są listy znanych sieci wzmacniających. Przy odrobinie chęci
i porozumienia można stworzyć coś na kształt RSS (lista serwerów pocztowych
wypuszczających spam) i używac tego do wszelkich możliwych usług. Począwszy
od zablokowania poczty, czy www aż po całkowite filtrowanie takich sieci.
Takie działania niestety muszą zostać podjęte przez tych najważniejszych
dostawców mających sieci szkieletowe (w Polsce np. TPSA, NASK, Pol-34 etc..)
- a mam wrażenie, że ich strajk ircnetu mało interesuje.

To użytkownicy muszą naciskać na swoich ISP o walkę ze smurfowaniem.
Niestety, strajk ircnetu nie spowodował masowych apeli do TPSA.

To tyle.
Mam nadzieje, że sytuacja na ircu wróciła już do normy,
a następne akcje przeciwko smurfowaniu uderzą w tych, w których powinny...

Poncki

Wiadomości z Polski

Biskup ssie kalekę

Wykorzystując przepisy o funduszach na utworzenie stanowisk pracy dla
niepełnosprawnych, Kuria Metropolitańska w Lublinie za pieniądze
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych urządziła i
wyposażyła kilka pomieszczeń biurowych w kilka komputerów i inne
sprzęty oraz zakupiła samochód osobowo-ciężarowy. Państwo dało jej na
to 318 tysięcy zł. Kurią kieruje abp Józef Życiński. Za obietnice
wstawiania się do boga krążącego w statku kosmicznym na orbicie
okołoziemskiej kler w Polsce wysącza z ludzi pieniądze.

Przyjazd Białego w tym roku

W związku z planowanym przyjazdem Białego Który Całuje Ziemię przeznaczone
zostały dwa miliony złotych na remont ulicy Miodowej w Warszawie, na
której planuje się położyć kolorowy asfalt w barwach Zbawców Ludzkości z
Watykanu. Nie wiadomo ile zostanie przeznaczone na dezynfekcję lotniska
które będzie jak zwykle całowane. Dyrektor generalny Lasów Państwowych
Konrad Tomaszewski zapowiedział że drewno na budowę kilkunastu
gigantycznych trybun dla Białego, w planowanej cenie ponad sto tysięcy
złotych, należy najlepiej przekazać jako darowiznę. W Sopocie Zarząd
Miasta postanowił zafundować Białemu komfort w postaci nowej windy za 150
tysięcy złotych. Winda będzie używana przez jeden dzień. Trwają debaty czy
da się i jak, później zdemontować windę by przenieść ją w inne miejsce
gdzie będzie naprawdę potrzebna. Jak widać kult jednostki w postaci
Stalina przeniósł się teraz na kult Białego Który Obiecuje Obiecanki
Cacanki.

Kler kładzie łapę na nasze genitalia

Na wyraźne polecenie nowego fanatycznego rządu nie tylko przesunięto pisma
o tematyce erotycznej (nawet te bez zdjęć) z przodu na tył kiosków, tak że
ich wcale a wcale nie widać, ale również pisma te są teraz zapięczętowane
w workach foliowych, żeby nie można ich było przeglądać. Pamiętamy że
poprzednio kioskarki otrzymały wyraźne polecenie, pod groźbą utraty
ajencji, informowania wszystkich, nawet pełnoletnich, że czasopism tych
nie wolno przeglądać przed zakupem, czyli że trzeba je kupować w ciemno.
Teraz zastosowaną nową skuteczniejszą metodę folii na wypadek gdyby jakieś
kioskarki jednak nie zastosowały się do tych poleceń.
   W gazecie ze śmiałymi ogłoszeniami towarzyskimi "Seksrety" dodatkowo
pod folią umieszczono kartkę papieru pakowego, która przesłania prawie
całą okładkę. Na okładce tej znajduje się pani ubrana tak samo jak na
okładce "Młodego Technika" dwadzieścia lat temu, czyli bez odsłoniętych
części płciowych. Planuje się też dyżury pod kioskami przeprowadzane przez
stare panny z polskiej Armii Zbawienia czyli radia Maryja.

Wszyscy zainteresowani przygodami miłosnymi Jezusa mogą odwiedzić
angielską stronę
http://www.netcolony.com/members/jesus/

   W powyższych informacjach skorzystano z artykułów z tygodnika "Nie"
http://www.nie.com.pl

Kabelek

Witam,


| To zjawisko jest wywolane indukowaniem sie na danym obiekcie napiecia
| elektrycznego z roznorodnych pol elektromagnetycznych z otoczenia.


To wyglada mniej wiecej tak (oj nastepny post tego typu wysle caly w
Lameksie - tego mi nie zabronia bo to tekstowe. Ale sie posmieje z
winolubow spod znaku myszki i zakladki).

    *                              | czesci w komputerze:
    |                              | karta w slocie
   /|-----------------+--------------------|   przetw AC 8/16 bit
    |                  || r wew    |        | -----$$$$$$-d0
   /                 --- wzmacniacza karty+|/            ...
                                   |       | wzmacniacz    dn
 Czlowiek trzymajacy przewod.      |       | operacyjny    
                                   |      ---              

W wyniku dzialania karty nastepuje wzmocnienie i zamiana sygnalu
analogowego na odpowiadajaca mu postac cyfrowa z ktora mozesz pozniej
zrobic co zechcesz (np. uzywasz do rysowania stanu "wskaznikow" na
terminalu). Ta akurat (mimo ze wprowadzilo przewrot w technice
pomiarowej) nie jest wazne - istotne jest _wzmocnienie napiecia_. Rwew
to wewnetrzna opornosc wzmacniacza ktora jest dosyc duza (w
multimetrach pomiarowych 10 albo 100 Mom).

To napiecie dostaje sie na czlowieka bardzo roznymi drogami, najwiecej
poprzez roznego rodzaju pojemnosci i opornosci ktorymi czlowiek jest
"podlaczony" do jego zrodel: lini energetycznej, urzadzen gospodarstwa
domowego, kabli w gniazdkach, cewek odchylajacych w terminalach i
telewizorach i innych. W gre wchodza w zasadzie czestotliwosci 0 -20
kHz. Dodatkowo sam komputer moze byc slabo uziemiony co powoduje
pojawienie sie na jego obudowie (w w konsekwencji wplyw) pelnego
napiecia sieciowego. Oczywiscie (w przypadku sprawnych urzadzen) takie
zrodlo pradu ma ekstremalnie mala wydajnosc i w zasadzie nie stwarza
najmniejszego zagrozenia ani nie jest przez czlowieka odczuwalne ( w
sieciach komputerowych jest wymagane zerowanie wszystkich urzadzen w
danej podsieci, inne budynki czy pietra laczy sie swiatlowodami).
Dodatkowo sam komputer wytwarza mase roznorodnych przebiegow
elektrycznych ktore moga sie przedostawac na obudowe i poprzez dalsze
sprzezenia na trzymajacego przewod czlowieka.

| I oczywiscie od aktualnego ukladu pol w danym momencie.


Jak sie przemieszczasz po mieszkaniu to rozne zrodla moga byc
dominujace w danym momencie.

Acha - to sa ekstremalnie male prady - zupelnie nieszkodliwe
fizjologicznie.

Sorry, ale z moim wykształceniem ekonomicznym nie zrozumiałem
tego wyjaśnienia.


Napisz czego teraz nie rozumiesz.

Steve Wozniak to linuksiarz

Apple uwazane jest za marke dla bogatych snobow i sybarytow.
Przejscie na Intela, ktory jest platforma popularna,
dostepna dla przecietnego zjadacza kropek traktuje sie jako
rewolucje. Tymczasem gdy poczyta sie troche o historii tej
firmy o tym jakie motywacje i cele przyswiecaly Jobsowi i
Wozniakowi na poczatku i co stanowilo fundament na ktorym
zostala zbudowana pozniejsza jej potega, to okazuje sie, ze
sprawy maja sie troche inaczej.

Oddajmy glos samemu Wozniakowi (ktory jak wiadomo jest
Polakiem z pochodzenia)

Skad wziela sie nazwa Apple.

SW: Jobs dorabial sobie praca w sadzie w Oregonie i podobalo
mu sie to slowko. Probowalismy nawet znalesc lepsza nazwe
ale zostalo jablko.

W tamtych czasach nie znano takich pojec jak linuksiarz,
pecet i Allegro.

SW: W istocie zawsze bylem ENTUZJASTA - HOBBYSTA, HAKEREM i
PIRATEM. Nigdy nie ukonczylem nawet studiow. Nauczylem sie
wlamywac do sieci ARPA i poprzez nia korzystac z komputerow
calego kontynentu. Swoje komputery skladalem z uzywanych
lub przecenionych czesci, najtanszych jakie mozna bylo
dostac. Mialem wprawe w tworzeniu takich sprytnych
konstrukcji oszczedzajacych czesci i koszta. Wtedy komputery
mialy karty, ktore wymagaly masy ukladow. Niestety byly to
rozwiazania drogie. Ja jednak LUBOWALEM SIE W PROJEKTACH
TANICH. Kombinowalem wiec i wymyslalem rozmaite HACKI np.
taki polegajacy na podzieleniu przestrzeni adresowej i
uzywaniu tylko jednego dekodera, dzieki czemu mozliwe bylo
powstanie Apple II.

Nie bylo rowniez GPL.

SW: Wraz z Jobsem rozdawalismy schematy naszego komputera
i terminala w Homebrew Computer Club ZA DARMO.

Prawdziwy target Apple.

SW: Od czasu zakonczenia pracy nad Apple I wszystkie moje
mysli dotyczyly Apple II. Wtedy sobie uswiadomilem, ze
WIEKSZOSC LUDZI NIE BEDZIE STAC na kolorowy monitor, tak
wiec nasze urzadzenie musi wspolpracowac z domowym
telewizorem. Musialem wiec dostosowac organizacje ekranu
do mozliwosci telewizora PRZECIETNEGO KOWALSKIEGO.

Moze teraz zisci sie marzenie Wozniaka.

SW: Pracowalem w Hewlett-Packard u ktorego wiele sie
nauczylem i ktoremu wiele zawdzieczam. Chcialem aby to
wlasnie HP produkowal moje Jablka. Niestety nic z tego
nie wyszlo, poniewaz dla HP byly one produktem za malo
prestizowym.

Tak wiec na poczatku podstawowym celem bylo obnizenie
ceny dzieki czemu mozliwe bylo dotarcie do targetu, ktorym
byli odpowiednicy dzisiejszych linuksiarzy czyli owczesni
niezamozni wielbiciele techniki komputerowej. Wiekszosc z
nich byla rowniez fanami Star Wars zafascynowanymi postacia
Hana Solo przywodcy rebeliantow, walczacego z Imperium
utozsamiajacym zlych i pozbawionych zasad moralnych lewakow.
Juz po tym widac jak daleko pozniejsze Apple odeszlo od
swych idealow.

Teraz jednak Apple powraca do swych korzeni, idelow i celow,
ktore zapewnily mu pozniejszy sukces. Apple zdalo sobie
bowiem sprawe, iz jego elitarnosc nie wynika ze schlebiania
poltora procentowej mniejszosci lecz na nowatorskiej mysli
i elitarnosci ideii. Apple back to roots to Richard Stallman
to Linus and Luke Skywalker.

Piramidy jakie sa - kazdy widzi!


Piramidy - niezwykle swiadectwo przeszlosci.


Jaki sens kryje sie w tym zdaniu?! Swiadectwo przeszlosci?! Ale jakiej?!

Nie jestesmy pewni kto je

zbudowal, jak je zbudowal, poco je zbudowal, kiedy je zbudowal, ani ile czasu
mu to zajelo. Co jednak mozemy stwierdzic z absolutna pewnoscia na temat
piramid? Piramidy na 100% nie sa wytworem zadnej wysoko rozwinietej
cywilizacji, czy to ludzkiej, czy pochodzenia kosmicznego.


Moim zdaniem zupelnie myslny wniosek. Po pierwsze nalezy odroznic
"glowne piramidy" a wlasciwie Wielka Piramide. W tej chwili stan wiedzy
"naukowej" wyglda tak (naukowej pisze w cudzyslowiu, gdzyz naukowcy z
jednych dziedzin czesto nie uznaja wynikow badan naukowcow z inncyh
dziedzin), ze mamy budowle ktore powstaly prawdopodobnie ponad 10tys.
lat temu. W kazdym razie w innym czasie. Dowodza tego niektore badania
interdyscyplinarne, np. analiza ulozenia, itd. Druga grupe stanowia
budowle, ktore prawdopodobnie powstaly pozniej, proby nasladownia juz
isniejacych. Stad biora sie najprawdopodobniej proby nasladownia budowy
piramid, poprzez budowe innych, niedoskonalych, ktore nawet zawalaly sie
(sa tego slady). Sa rozwniez odnajdywane slady czesci infrastruktury
potrzebnej do budowy piramid, niewiadomo tylko ktorych.

Natomiast do budowy czegos takiego jak piramidy potrzebne sa nie tylko
"srodki techniczne" ale rowniez "wysoka" organizacja spolczena, podzial
zadan, rozwiazanie problemow logistycznych, itd. Swiadczy to o niezwykle
wysokim rozwoju, poziomie rozwoju cywilizacyjnego, bo nie tylko
istnienie komputerow i innych wytworow techniki swiadczy o wysokim
rozwoju, jak sie niektorym wydaje ale przede wszystkim organizacja,
specjalizacja, itd.

 Skad ten wniosek?

Popatrzcie na wytwory naszej, dosc juz zaawansowanej technicznie cywilizacji
Czy nasze budowle i urzadzenia przypominaja w czyms piramidy? Jaki powod moglby
zmusic zaawansowana technicznie cywilizacje do budowy czegos tak
niekonomicznego, bezuzytecznego, niefunkcjonalnego i topornego? Po jakie licho
im piramidy?


Zupelnie mysle jest wysnowanie tego typu pogladu. Bo niby z czego
wynikaja te wnioski. Skad mozemy wiedziec o celach i dozeniach innej
kultury?

 Dla zaawansowanej cywilizacji nie liczy sie tyle wielkosc, co

perfekcja w dzialaniu. Rozwoj cywilizacji powoduje dazenie do miniaturyzacji
urzadzen, nie do ich gigantyzacji.


Tutaj podobnie. Zupelnie mylny wniosek!

 Jesli piramidy mialyby miec inne znaczenie

niz tylko kultowe musialy zostac wykonane przez taka cywilizacje dla, ktorej
zegarek, czy teleskop to czarna magia, nie mowiac juz o komputerach.


Zupelnie bzdury pozbawione sensu?!

 Jesli

natomiast mialy sluzyc tylko celom kultowym (ewentualnie jako grobowce) to
rowniez wydaje sie, ze jedynie jakies niezbyt rozwiniete cywilizacje (w
porownaniu z nasza obecna) mogly uznac pomysl budowy piramid za sensowny.


?!

Jeszcze jedno spostrzezenie. Obserwujac rozwoj teorii na temat budowy
piramid, w tym wielekiej piramidy ostatnio zapamietalem liczby jakie sie
przytacza w celu wyjasnienia problemu w opraciu o wyzej wspomniana
teorie. Moim zdaniem sa to bardzo naciagane i wrecz absurdalne
wyliczenia (blok co 3 min, 24h, iles lam lat). Kazdy kto mysli choc
troche racjonalnie widzie ze jest to pozbawione sensu. Jest to typowe
podejscie, kiedy chce sie cos na sile przypisac jakiejs teorii zamiast
sie przynac, ze tak naprade nie zna racjonalnego wyjasnienia.

proxy

Serpenty: skoro kasaja to istnieja, skoro istnieja i kasaja to prawa moralne nakazuja nam przed nimi sie bronic (Pdi JP)


MaRa. Weź Ty zacznij myśleć! Próbowałeś kiedyś dojść do "źródeł" tej
wiedzy o tym "co się wydarzy w przyszłości"? Spróbuj. Ja spróbowałem i
za każdym razem jestem w stanie wskazać logiczne przesłanki do tego żeby
trafnie przewidzieć przyszłość. Jest to podświadome kojarzenie faktów -
informacji docierających do Twojego mózgu z otoczenia.


Owszem, na podstawie aktualnego stanu mozna wyciagnac wnioski co do
przyszlosci. Ale..

A co z "przeczuciami", gdy ktos wyraznie czuje ze nie powinien czegos
zrobic czy gdzies isc, a jednak mimo to robi i pozniej pakuje sie w
klopoty.
A co z jasnowidzami, ktorzy potrafia wskazac miejsce zakopania zwlok?
(jest co najmniej jeden taki jasnowidz ktory wspolpracuje z polska
policja).

Albo wszystkie zdarzenia z terazniejszosci, przyszlosci i przeszlosci
dzieja sie rownoczesnie, a czas to iluzja, albo wszechswiat na
podstawie przeszlosci i aktualnego stanu generuje informacje o
przyszlosci, do ktorej pozniej materia sie dopasowuje.

| Zauwazylem, ze w ograniczony sposob moge za pomoca mysli wplywac na
| przyszle zdarzenia, zbiegi okolicznosci. Inni ludzie tez tak potrafia,
| ale nieswiadomie. Pierwszenstwo mysli wobec materii wykorzystywali
| magowie i szamani.

Gratuluję. Odkryłeś siłę "pozytywnego myślenia". Jeśli chesz coś
osiągnąć, jeśli uwierzysz że Ci się uda, to nawet Twoja podświadomość,
będzie tak kierowała Twoim postępowaniem, aby osiągnąć sukces.


A przypadek kolezanki, ktora spotykalem przypadkowo w dowolnych
miejscach miasta kilka razy w tygodniu?
Tej sztuczki wplywania na przyszlosc nauczylem sie z ksiazek o Hunie-
magii polinezyjskiej.

Nie chodzi o "pozytywne myslenie", ale o wplywanie na bieg wydarzen za
pomoca mysli. Na "twarda" materie nie udalo mi sie wplynac (chyba ze
przypadki dziwnego zachowania urzadzen elektronicznych ktore czasowo
sie psuly), ale na zbiegi okolicznosci jak najbardziej.

Moze wyjasnie w czym rzecz.
Jest cos takiego jak sekunda kwantowa- najmniejszy mozliwy odcinek
czasu (swiat dziwnie przypomina cyfrowy program komputerowy, jest
skwantowany podobnie jak np. zapis plyty kompaktowej). Czyli swiat
sklada sie z szeregu nieruchomych nastepujacych po sobie swiatow-
obrazow, ktore nastepuja po sobie dajac iluzje ruchu. Cos jak klatki
odtwarzanego filmu.
Skoro konkretna terazniejsza chwila jest zamrozona, nieruchoma, to..
nie mozna nic zmienic. Jedyna mozliwa zmiana to zmiana przyszlosci. To
Mysl zmienia owe klatki z przyszlosci. Najpierw jest mysl, a pozniej
zmiana w materialnym swiecie. Czyli Mysl jest pierwotna wobec materii.

Tu nie chodzi o mysli ludzi, przynajmniej nie tylko ludzi. Caly
wszechswiat jest inteligentna zywa istota. Niby skad materia wie
jakich praw fizyki ma przestrzegac? Jak pozornie chaotyczne prawa sa
tak skieroiwane by powstawaly gwiazdy, planety, zywe istoty?
Gwiazdy, planety, ludzie, zwierzeta, rosliny sa czescia jednego
organizmu, pelna w nim jakas funkcje.

Kazda zywa istota sklada sie z jakiegos tam umyslu i ciala
realizujacego jego polecenia. Tylko gdzie znajduje sie umysl
wszechswiata? Jedyna mozliwoscia jest jakis rownolegly swiat w ktorym
sie znajduje, ktory sam jest umyslem.

Jest on wypelniony jakas forma pierwotnej energii-materii (eteru?), w
ktorej tworza sie wiry, przejawiajace sie w naszej rzeczywistosci jako
atomy.

W szkolach tego nie mowia, ale rownania Maxwella o elektromagnetyzmie
pierwotnie odnosily sie do atomow- wirow eteru. Pozniej teorie eteru
popadly w nielaske z powodu trudnosci z ich jednoznacznym
udowodnieniem przy owczesnym stanie techniki i popularnosci teorii
wzglednosci Einsteina.

Biologia - Technika

Jestem uczniem szkoły technicznej (dokładniej technikum elektroniczne),


Jaki tytuł ma ten artykuł? W jakim pismie ma być opublikowany?

z tego, co wiem wiele scenowcow jest studentami polibud i innego rodzaju


Jeśli ma ten tekst być poprawny politycznie to nie używałbym "polibud".

Technicznych szkol. Ale nie o tym ma być art... Chodzi mi o szkole sama
w sobie a dokładniej o to, czego szkoły techbiczne i w jaki sposób nas
uczą...
Technika zawsze dąży do wytworzenia urządzenia możliwie jak najbardziej
idealnego, ostatnimi czasu coraz częściej sięga po wzorce do świata
przyrody - i słusznie! Przecież ekosystemy jako całość oraz każde
najprostsze
zwierzątko jest o wiele doskonalsze od najdoskonalszych wytworów
zaawansowanej
jak nam się wydaje ludzkiej techniki... Spójrzcie na taka chociażby ważkę
(dla totalnie niezorientowanych to taki duży łatający robal:)) - jaki
samolot czy śmigłowiec potrafi tak manewrować, jaki samochód pojedzie na
pustym baku? - a ważka to potrafi, mimo ze nie żarła to będzie latać
dalej,
szukając pożywienia, zacznie spalać sama siebie jak paliwo zastępcze,


No, nie przesadzajmy już zatem z tym pustym bakiem... Reakcje chemiczne w
samochodzie są o wiele prostsze niż w organiźmie tego robala.

 a jak

już
cos zeżre to sobie braki odbuduje... - przeciez to jest dopiero
zaawansowana
technologia! Cały świat dookoła jest pełen zadziwiających rozwiązań
podanych
człowiekowi niejako na tacy przez naturę... Chodzi tylko o to, aby umieć
je
zauważyć i wykorzystać...


Mamy naśladować Boga w dziele stworzenia? Czy to nie wieża Babel?

I tu dochodzę do sedna mojego rozważania a mianowicie uważam, że w każdej
szkole
technicznej powinny odbywać się zajęcia z biologii... nie chodzi tu o
tradycyjne
wkuwanie budowy tego a tego, robala, ale o nabycie umiejętności
podpatrywania
rozwiązań technicznych występujących w naturze i umiejętność ich
przeniesienia
do naszych potrzeb z użyciem dzisiejszej technologii.


Pomysł sam w sobie dobry, mógłby się nie sprawdzić, gdyż mało kto chce sobie
dodawać nauki. Tymczasem brak odpowiednio wykwalifikowanych nauczycieli,
żeby uczyli tego w odpowiedni sposób.

Wiem ze taki pomysł (przynajmniej na razie) ma małe szanse przyjęcia się,
ale może zwróciłem kogoś uwagę na to ze technika, która sięę ludzkość
szczyci to wielkie niedopracowane gówno w porównaniu ze światem fauny i
flory...,


Bez przesady? Cóż lepszego można było do tej pory wymyślić? XX wiek był
wiekiem fizyki. Przyniosł ze sobą ogrom odkryć. Teraz nadchodzi era
biologii. Jak już wszystko będzie wiadome, może ktoś się weźmie za
połączenie nauk technicznych i przyrodniczych.

 nie chciałbym  aby zabrzmiało to wszystko jak jakaś uczona gatka,

sam mało wiem z dziedzin przyrodniczych, a na ten problem zwrócił uwagę mi
mój nauczyciel Układów Analogowych, który jest właścicielem wielu
patentów.
Wynika z tego, że nie są to rozważania teoretyczne ale pogląd poparty
praktyka.
Scenowcy z założenia szukający granic wydajności sprzętu z pewnością zdają
sobie
sprawę z niedoskonałości techniki, cały świat nauki zaczyna szukać
rozwiązań
problemów technicznych w naturze, pierwsze próby komputerów opartych na
DNA
wyglądają dość zachęcająco, a upakowanie danych w DNA jest tak gigantyczne
ze żaden algorytm kompresji danych znany z PC nie jest w stanie nawet
zbliżyć się do tej wydajności.


Oki, takie coś może być uwieńczone sukcese. Są to jednak drogie i
długofalowe przedsięwzięcia. Tymczasem nawet największe korporacje chcą
wyprodukować coś trochę nowszego co przyniesie i tak całkiem spory dochód.
Gdyby sprzedali coś lepszego, mogłoby się to im nie opłacić, bo ludzie nie
musieliby po dwóch latach wymienić sprzętu czy jego części (dając im znów
zarobić).

Tak wiec przyszłość nauk technicznych widzę w połączeniu techniki w
dzisiejszym tego słowa znaczeniu z naukami przyrodniczymi... a Ty, co o
tym
sadzisz?


Oczywiście. Jednak na razie nie na taką skalę. Dąży się do wykorzystania
metod fizycznych (technicznych) w naukach biologicznych - co ma przynieść
masę nowych odkryć. Sam się tym zajmuję (http://republika.pl/baddrzew).

Pozdrowienia,

Paweł

prędkości nagrywania CD-RW


Wydawało mi się, że na płytce jest informacja o dobuszczalnych
prędkościach. A program/nagrywarka powinny pokazać te które są
"częscią współną" możliwości płytki i nagrywarki.


Płyta proponuje swoje możliwości, nagrywarka ,,wie swoje'' o otaczającej
ją rzeczywistości, ponadto dokonuje prób na stosownie do tego celu
przeznaczonych poletkach płyty a użytkownik do tego wszystkiego dodaje
swoje preferencje szybkościowe. No i nagrywarka wybiera część wspólną,
przy czym najmniej interesuje się preferencjami użytkownika, najmocniej
jakością wypalonej płyty.

Sprawdziłem na "współczesnej" nagrywarce LG GSA-H12N + dołączony
do niej Nero Express 6. Na CDRW ma prędkości: 4, 10, 16, 24,32
Wszystkie w/w płytki proponuje tylko 10x ale 4x już nie.
Tak woęc tu problem odwrotny...
Czy to nadawałoby się do reklamacji jako "niezgodność towaru z opisem"?


Pewnie tak, ale jeszcze zobacz, czy przypadkiem nagrywarka (w opisach)
nie domaga się szybszego komputera. Mój komputer wyrabia DVDx12,
a demonem szybkości był siedem lat temu. :) Jeśli Twój wyrabia
tylko DVDx2 -- to chyba pochodzi jeszcze z dawniejszych czasów.

W "Specyfications" jak wół stoi DVD-R: 2, 4, 8, 16, 18x
Płytka TDK DVD-R 1-16x a możliwe do wyboru są tylko 4,8,16 a nie
można wybrać 2x ! Dzięki czemu na dość starym komputerze
przetestowano w praktyce zapobieganie "bufer underrun" - działa
skutecznie. Tylko czas nagrywania niewiele krótszy niż byłby przy 2x.
Na innej nagrywarce + Nero (chyba 5.5) te same płytki nagrać
się dało 2x.

Mam więc to samo pytanie:
1. Nagrywarka nie ma wolych prędkości czy Nero Express 6 do niczego?


Może płyty takiej nie ,,oferują''.

2. Poradźcie jakiś program (może freeware?) do wypalania


  ImgBurn + DVDInfoPro -- dzięki nim można uzyskać ładne wykresy,
                          ukazujące proces wypalania i weryfikacji

który pozwoli użytkownikowi zadecydować co i jak chce wypalać.
Ogłupiacze z gatunku Nero Express działają mi na nerwy.


To nowoczesna technika i technologia -- łączenie nerwów bezpośrednio
z urządzeniami komputerowymi bez udziału/pośrednictwa zmysłów. Kresem
tej nowoczesności jest odchodzenie od zmysłów w ogóle. ;)

(teraz np. usunęli kompilację DVD - trzeba innym program, można
nagrać obraz tylko jak go zrzucić żeby został na dysku nie wiem.
Jeżeli pełny Nero ma podobne maniery to dziękuję).


--
   .`'.-.         ._.                               .-.

   `-:`-'.'.  '`.'`.'    ~'~'~'~'~'~'~'~'~'~'~    o.`.,
  o':/.d`|'.;. p ;'. . ;,,. ; . ,.. ; ;, .;. . .;|/....

LPG

Uwaga cytat :

<Szykuje się rewolucja, która wyeliminuje jedną z podstawoych wad gazowego
zasilania - spadek mocy o  10-15 proc. Będzie to wtrysk paliwa gazowego.
Działa on podobnie jak wtrysk benzyny, ma sterowanie komputerowe i
wtryskiwacz, a jego dysze umieszczone są tuż obok dysz benzynowych.
Dotyczczas w zasilaniu gazem samochodów wyposażonych we wtrysk benzyny używa
się tradycyjnych mieszalników, a wlot gazu do kolektora ssącego odbywa się
przed przepustnicą, podczas gdy wtryskiwacze gazu umieszczone są za tym
urządzeniem. Technikę wtrysku gazu opracowały firmy włoskie, m. in. Lovato i
BRC.

 Już niedługo urządzenia te trafią do Polski za pośrednictwem warszawskiej
firmy Eko-Gaz.
Na codzień zajmuje się ona instalowaniem urządzeń do zasilania gazem oraz
dystrybucją tego paliwa. Jest przedstawicielem firmy Lovato. W ciągu
najbliższego miesiąca Włosi mają przekazać urządzenie do przeprowadzania
testów w Polsce.

 - Po miesiącu będziemy gotowi do zaoferowania urządzenia naszym klientom -
zapewnia Rajmund Kudelski, prezes Eko-Gazu. - Nie znamy jeszcze ceny tej
nowości. Kiedyś Włosi deklarowali, że będzie ona wyższa o ok. 30 proc. od
obecnie montowanych urządzeń firmy, ale nie wiadomo na razie, czy tak
rzeczywiście będzie.

 Do tej pory firma Lovato opracowała wtrysk gazu dla Alfy Romeo, Fiata (do
rodziny silników Bravo i Bravy) oraz do Volkswagena Golfa IV (silniki w
kilku modelach Volkswagena, Skody i Seata). Prowadzone są prace nad
przystosowaniem urzadzenia do innych modeli aut.

 W stacjach serwisowych montujących instalacje gazowe liczba klientów nie
maleje, spada natomiast udział samochodów gaźnikowych. Przed laty instalacja
gazowa dla aut gaźnikowych była ratunkiem przed nadmiernym zanieczyszczaniem
powietrza. Auta zaopatrzone w gaźnik, zasilane gazem, emitowały mniej
substancji toksycznych niż napędzane benzyną. Koszt instalacji - ok. 1500
zł. Nieco inaczej rzecz się ma w przypadku samochodów z wtryskiem paliwa i
katalizatorem. Różnica nie dotyczy tylko ceny.

 Samochody z katalizatorem muszą spełnić znacznie ostrzejsze normy (0,5
proc. CO w spalinach zamiast 3,5 proc. w samochodach gaźnikowych).
Instalacje gazowe nie mogą spowodować pogorszenia składu spalin aut z
katalizatorem. Wymaga to stosowania do instalacji gazowej dodatkowego
komputera monitorujacego skład spalin (niezależnego od komputera sterującego
wtryskiem benzyny) i układu sterujacego składem mieszanki. Z oszczędności
niektóre firmy instalacyjne tego komputera nie stosowały. Doprowadzało to do
pogorszenia wyników spalania i składu spalin.

 Między innymi dlatego od września 2000 roku firmy, które będą wyposażały
auta w instalacje gazowe, będą musiały posiadać homologację, spadnie na nie
obowiązek posiadania sprzętu diagnostycznego, m. in. czterogazowego
analizatora spalin z sondą Lambda. Ponieważ koszt takiego urządzenia to 25
tys. zł. części mniejszych warsztatów nie bedzie stać na taki wydatek.
Prezes firmy Eko-Gaz uważa nowe regulacje za krok w dobrym kierunku ze
względu na wymogi bezpiecznej eksploatacji.

 W powszechnej opinii gaz kojarzy się z niebezpieczeństwem wybuchu. Jednak
specjaliści przekonują, że prawidłowo założona i eksploatowana instalacja
gazowa jest bardziej bezpieczna niż benzynowa. - Urządzenia założone przez
nas wymagają jedynie prostych czynności serwisowych - mówi prezes
Eko-Gazu. - Co 20 tys. km trzeba wymienić filtry gazowe (koszt - 30 zł), a
co 60 tys. km producent urządzeń zaleca wymianę membrany w reduktorze
(koszt - 160 zł). Przy okazji sprawdzana jest szczelność urządzeń.

Wybór tekstów o praktycznych poradach eksploatacyjnych

Źródło: RZECZPOSPOLITA 14.03.2000, autor: Krzysztof R. Urbański

A co do zbiornikow to odsylam www.stako.com.pl
Pozdrawiam Darek

Czesc
Mam pytanie do grupowiczow.
Czy do Sieny 1,25 8V wtrysk wielopunktowy oraz do Bravy 1,25 16V wtrysk
wielopunktowy mozna zainstalowac i czy sa dostepne w Polsce
instalacje z tak zwanym pelnym wtryskiem
(czyli nie poprzez mieszalnik i kolektor).
Wiem, ze zaleca sie je montowac jak jest kolektor plastikowy.
Ile kosztuje taka instalacja z montazem i zbiornikiem na miejscu kola
zapasowego.
Napiszcie jak cos wiecie na ten temat.
Interesuje mnie rowniez pojemnosc tych zbiornikow (to chyba zalezy od
wielkosci wneki na kolo) i wszelkie inne informacje.
Pozdrawiam
Wojtek


Zbieram materialy - prosba o pomoc!


| W filmie "StarTrek" także nie ma pieniędzy. Zmiana nastąpiła po
| wynalezieniu urządzenia do materializacji.

A ile odcinków i jakich części oglądałeś? Akurat jest to jeden z moich
ulubionych seriali, więc oglądałem znacznie więcej niż zechciały nam to
przedstawić różne ogólnopolskie telewizje. Owszem są pieniądze.


Nie w serialu, lecz w filmie (chyba "First Contact"), o tym jak Borg
przenieśli się do przeszłości by zapobiec opracowaniu napędu worp,
kapitan wyraźnie mówi kobiecie zabranej na pokład, że w ich świecie
nie ma pieniędzy.

Nie z niczego, tylko replikatory (bo tak się te urządzenia nazywają)
przekształcają energię w materię. Energie jakoś trzeba wyprodukować.


Niekoniecznie. Energia jest wszędzie, wystarczy z niej skorzystać.

| Energia jest
| możliwa do wytworzenia wprost z otaczającej przestrzeni (próżni, która
| jest pierwotną energią)

Jeśli masz wiedzę niedostępną obecnie naukowcom, to zgłoś patent. No i
Nobla dostaniesz.


Opis wrzuciłem do bloga:
http://galeriatechniki.blogspot.com/2008/11/materializacja.html

Poniżej kopia wpisu:

wtorek, 11 listopad 2008
Materializacja

Mało kto zauważył, że w filmach z serii "StarTrek" nie ma pieniędzy.
Wynalazkiem, który tego dokonał, było urządzenie do materializacji.
Każdy mógł sobie zmaterializować co chciał, od klejnotów po posiłek,
więc przedmioty stały się bezwartościowe, dalsze istnienie pieniędzy
było bezcelowe.

Zastanawiałem się, jak mogłoby takie urządzenie działać. Należałoby
wykroczyć poza obecny stan wiedzy, inaczej potrzebne poziomy energii
byłyby porównywalne z bombą atomową. Ciężko byłoby znaleźć odpowiedni
kabel zasilający.

Wedle niektórych koncepcji (nawet konwencjonalnych, choćby teoria
elektrodynamiki kwantowej) energia jest wszędzie, to próżnia fizyczna.
Ta energia pulsuje od potencjału dodatniego po ujemny, średnio
wychodzi zerowy potencjał, dlatego wydaje się, że próżnia pozbawiona
jest ładunku. Mamy więc potrzebną energię.

Materia jest pewnego rodzaju zaburzeniem tej energii. By
zmaterializować przedmiot, należałoby ją zaburzyć w kontrolowany
sposób. I tu zaczynają się schody. W jaki sposób powstają naturalne
zaburzenia tworzące materię wszechświata?

Wygląda to na istnienie jakiegoś naturalnego odpowiednika algorytmów
komputerowych. Ale wzory matematyczne nie istnieją we Wszechświecie,
są czymś abstrakcyjnym, wymysłem człowieka. Najprawdopodobniej
naturalny algorytm oparty jest na geometrii, na przestrzennych
figurach (może Platońskich wielościanach formemnych?), które wchodzą
we wzajemne interakcje. Teraz już łatwo zgadnąć, z czego są zbudowane
owe wielościany. Ich wierzchołki to po prostu węzły fal stojących,
które rozchodzą się wewnątrz energii próżni.
Znane, matematyczne prawa przyrody, są opisem "cienia" tych figur w
naszej rzeczywistości.

Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Ale to zawsze jakiś początek.

Jak ktoś chce zobaczyć taką materializację, może pooglądać sobie
występy SaiBaby. Ciekawe tylko, skąd dysponuje ów osobnik
możliwościami o stulecia wyprzedzającymi współczesną technikę?
Widocznie ludzie przestali się nabierać na objawienia i armie aniołów
maszerujące w obłokach, trzeba stosować bardziej wyrafinowane sztuczki
by przekonywać o własnej rzekomej boskości.

| Jak widać, niemal bez pieniędzy możnaby przeżyć nawet we współczesnym
| świecie. Wystarczy większa inwestycja początkowa i kilka następnych
| pokoleń miałaby problem przeżycia z głowy.

Jak na razie są to życzenia z gatunku tych "co by było gdyby". Problem
polega na tym że jeszcze nie zbudowano silnika przetwarzającego życzenia
w energię (dowolną).


A choćby silnik Hovarda Johnsona na stałe magnesy z końca lat
siedemdziesiątych? Zbudowany, opatentowany, pisali o nim w prasie
(chociażby w "Popular Mechanics") i od tej pory cisza.

Targi Automechanika 2008 - relacja

W tym roku ustanowiliśmy nowy rekord: 166 tys. zwiedzających i 4,7 tys. wystawców z 80 krajów. To o połowę więcej niż podczas ostatniej edycji - podsumowuje Detlef Braun, Członek Zarządu Messe Frankfurt. W dniach 16-21 września we Frankfurcie nad Menem odbyła się najważniejsza dla branży techniki motoryzacyjnej impreza targowa - Automechanika 2008.

Najsilniej reprezentowanymi europejskimi krajami byli gospodarze, czyli Niemcy oraz Wlk. Brytania, Włochy i Polska. Natomiast spoza starego kontynentu: Stany Zjednoczone, Chiny i Brazylia. Tematyka targów obejmowała m.in. części i akcesoria samochodowe, tuning, wyposażenie auta i warsztatu, systemy komputerowe, blacharstwo i lakiernictwo.

Jednym z polskich wystawców pawilonu poświęconego technologii lakierowania pojazdów COLORTEC była, obecna od 10 lat na targach Automechanika, firma Multichem PROFIX, której stoisko mieściło się bezpośrednio przy punkcie firmy SATA oraz EMM Hamach – dwóch najbardziej innowacyjnych dostawców urządzeń i akcesoriów lakierniczych. Multichem wyeksponował produkty zgodne z „pro-ekologiczną” dyrektywą UE, m.in. system AQUALINE i oparty na nim zestaw Smart Repair. Zaciekawił on gości ze względu na fakt, iż składa się z zestawu lakierów w małych opakowaniach oraz przenośnej wagi o dużej dokładności. Dodatkowo recepturę można odczytać za pomocą firmowego serwisu WAP w telefonie komórkowym – dzięki temu klienci nie potrzebują korzystać z komputera, aby dobrać kolor auta.

Podobnych nowinek można było zauważyć więcej np. w pawilonie dotyczącym tuningu i akcesoriów, który z każdą edycją rozszerza swój zakres. Tegoroczna Automechanika pierwszy raz stała się wartościowym polem do wymiany informacji w dziedzinie tuningu, ze względu na duże zaangażowanie Association of Automobile Tuners. Harald Schmidtke, Dyrektor organizacji: Pierwszy raz odkąd zapoczątkowaliśmy kampanię “Tuning jest bezpieczny” tak wielu członków naszego stowarzyszenia zaprezentowało swoje produkty i usługi. Warto odnotować, iż inicjatywa tuningowców zza Odry, nad którą patronat objęło tamtejsze Ministerstwo Transportu służy bezpieczeństwu na drodze i mogłaby być zaszczepiona na polski grunt.

Podczas trwania imprezy doszło do wielu interesujących spotkań z kontrahentami i konkurentami z różnych zakątków świata. Wiele z przeprowadzonych rozmów będzie stanowić podwaliny dla nowych lub odświeżonych kontaktów. - Pierwsze pozytywne oznaki widoczne były bezpośrednio po powrocie z targów – mówi Piotr Muszkieta, Dyrektor Multichem PROFIX. Efekty potwierdza Stephan Kurzawski v-ce Prezes frankfurckich targów - Automechanika jest mekką dla przemysłu motoryzacyjnego i obecność przedsiębiorstw z tej branży jest wręcz obowiązkowa. Przez sześć dni we Frankfurcie można nawiązać więcej kontaktów branżowych, niż przez rok jeżdżenia po świecie.

Zapraszamy na następną edycję, która odbędzie się w dniach 14-19 września 2010 r.













źródło: Biuro Prasowe Multichem PROFIX

Inmarsat-C

Oferta TP SA - Inmarsat-C, Inmarsat-B, Inmarsat-M i Inmarsat Mini-M

Inmarsat-C

Z dniem 1 października 1997 roku w TP SA CUS w Psarach rozpoczęły komercyjną pracę dwie stacje satelitarne systemu Inmarsat-C, obsługujące ruch generowany do terminali i z terminali Inmarsat-C w obrębie rejonów Oceanu Atlantyckiego-Wschodniego (AOR-E) oraz Oceanu Indyjskiego (IOR). Jest to system ruchomej łączności satelitarnej w zakresie transmisji danych, umożliwiający bezpośrednie lub dwustopniowe połączenia do- lub z publicznej sieci telekomunikacyjnej (teleksowej, telefonicznej dla transmisji danych oraz pakietowej) od/do użytkowników sieci Inmarsat na lądzie, morzu i w powietrzu, którzy są wyposażeni w stosunkowo małe satelitarne stacje łączności ruchomej (terminale) Inmarsat-C. Właściwością tego standardu jest praca w modzie "zapamiętaj i przekaż", bez możliwości dialogu. Naziemna stacja satelitarna systemu Inmarsat-C zainstalowana w TP SA CUS w Psarach może dokonać translacji przesłanych danych na pożądany format faksu lub teleksu. Cennik dostępny jest na stronie TP SA.

Budowa systemu:

terminal ruchomy: tranceiver, antena, komputer (opcjonalnie drukarka, czytnik kodów paskowych, układ czujników)

stacja bazowa: komputer z oprogramowaniem systemu nadzoru, opcjonalnie mapa cyfrowa, połączenie z siecią publiczną (sieć pakietowej transmisji danych, telefoniczna, teleksowa - dla transmisji modemowej)
Centrum Usług Satelitarnych w Psarach koło Kielc uruchomiło Stację Naziemną standardu Inmarsat-C PSARY-LES-16. System ten używany jest w komunikacji w morskiej, powietrznej i lądowej. Prędkość transmisji 1200b/s w trybie simpleksowym. Terminal waży około 5 kg, a antena nie wymaga pozycjonowania.

Zastosowania:
transmisja danych: raportów o ładunku, parametrach pojazdu lub statku, aktualnym położeniu (w oparciu o GPS),

usługi połączeń grupowych: SafetyNET (w łączności ratowniczej, informacje meteo i inne) oraz FleetNET,

przewozy o określonym limicie czasowym,

monitorowanie poprzez stacje pomiarowe: poziomu zanieczyszczenia środowiska, stanu mostów, tam, zapór wodnych i rurociągów,

sygnalizacja zagrożenia przeciwpowodziowego.
Inmarsat-B i Inmarsat-M

Posiadana infrastruktura (Inmarsat-C) stanowi podstawę do planów rozbudowy zakresu świadczonych usług o inne, aktualnie oferowane w ramach systemu Inmarsat standardy, takie jak:
Inmarsat-B - telefon, faks, telefaks i transmisja danych,

Inmarsat-M - telefon, faks i transmisja danych.
Inmarsat-B różni się od Inmarsat-A wielkością anteny i terminala. Zakres usług jest taki sam. Inmarsat-B jest "cyfrową" wersją Inmarsat-A. Redukcja rozmiarów wynika bezpośrednio z faktu iż jest to system stojący na wyższym poziomie technologicznym i technicznym.

Inmarsat-M jest cyfrowym systemem technologicznie zbliżonym do standardu INMARSAT-B, jednak z użytkowego punktu widzenia różni się od niego zasadniczo. Występuje w odmianach morskiej i lądowej. W wersji lądowej mogą to być przenośne terminale walizkowe bądź urządzenia montowane w pojazdach. Anteny stosowane w terminalach standardu Inmarsat-M to albo płaskie anteny stanowiące np. przykrywę walizki, albo anteny z reflektorem parabolicznym o średnicy około 40 cm z ręcznym ustawieniem położenia (wystarczy jedynie w przybliżeniu zorientować antenę na najbliższego satelitę i można nawiązać łączność satelitarną). Inmarsat-M nie zapewnia realizacji kanału teleksowego, natomiast zapewnia kanały transmisji danych i faksów o przepływności 2,4 kbit/s oraz kanał telefoniczny o przepływności 6,4 kbit/s.

Łączność satelitarna przez system Inmarsat-M charakteryzuje się bardzo wysokim stopniem niezawodności i bezpieczeństwa, przesyłany głos czy dane komputerowe nie ulegają zakłóceniom, nie ma zaników sygnał, eliminowany jest szum.

Inmarsat Mini-M

Oferuje nowe rozwiązania dla światowej satelitarnej łączności ruchomej, szczególnie na obszarach pozbawionych infrastruktury telekomunikacyjnej. System używany w komunikacji ruchomej, umożliwia realizację połączeń telefonicznych, faksowych oraz transmisje danych w technice cyfrowej. Nieodłączną częścią terminala jest karta SIM, która aktywizuje terminal oraz stanowi identyfikator abonenta, pozwala również kodować przesyłane informacje.

Prędkość transmisji głosu 4,8 kbit/s, a faksu i danych - 2,4 kbit/s. Aktualnie usługi realizowane są dla kierunku od telefonicznej sieci publicznej do terminali Mini-M. Opłata za minutę połączenia wynosi około 2 USD.

Udostępniane są połączenia z Polski w kierunku:
Rejon Oceanu Atlantyckiego - Wschód (AOR-E) - numer obszaru 871

Rejon Oceanu Atlantyckiego - Zachód (AOR-W) - numer obszaru 874

Rejon Oceanu Indyjskiego (IOR) - numer obszaru 873

Rejon Oceanu Spokojnego (POR) - numer obszaru 872

Ziemniaki, sperma łososia, tapioka - przyszłością komór

Moda na ekologiczne produkty wkroczyła na całego w świat elektroniki. Niedługo poza ekologicznymi torbami i zdrową żywnością w sklepach, ujrzymy specjalne ekodziały w MediaMarkt i Saturnie.

Naukowcy już pracują nad tym jak wdrożyć naturalne produkty natury takie, jak ziemniaki, nić jedwabnika, czy nasienie łososia do elektroniki.

Na blogu pisałam niedawno o najnowszej koncepcji Nokii - Morph, która miałaby być spełnieniem najśmielszych marzeń producenta, jeśli chodzi o zgodność z ekosystemem. Morph ma być komórką inteligentną, opartą na nanotechnologii, w której wykorzystano związki pochodne insulinie. Telefon ma sam składać się, gdy nie będzie używany, a jego powierzchnia będzie automatycznie czyszczona, gdy tylko komórka wyczuje, że jest brudna. Koniec z odciskami palców i potem na ekranie.

Koncepcja telefonu przyszłości jakim jest Morph brzmi dość fantastycznie, ale co powiecie na wykorzystanie DNA ze spermy łososia do produkcji diod LED?

Andrew Steckl, dyrektor NanoLab Uniwersytetu w Cincinnati, opracował technikę pozwalającą na pięciokrotne przedłużenie żywotności diody LED. Zawarte w diodzie luminofory, które powodują wydzielanie się światła w standardowej LED, zderzają się ze sobą, co w efekcie powoduje koniec jej żywotności. Spirale DNA pochodzące z nasienia łososia rozdzielają luminofory, powodując, że dioda świeci dziesięć razy mocniej.

Fantastyka? Co w takim razie powiecie na wykorzystanie bakterii i wirusów do tworzenia baterii czy chipów pamięci?

Firma IBM pracuje nad wykorzystaniem DNA bakterii, aby stworzyć niezwykle szczelny chip pozwalający komórkom na nagrywanie wielu godzin filmów liczonych w terabajtach.

Z kolei Angela Belcher pracuje w Instytucie Technologicznym w Massachusetts nad przekształceniem wirusów w baterię. Koncepcja Belcher zakłada, że całkowicie bezpieczny dla człowieka wirus, jest w stanie katalizować reakcje jakie zachodzą w baterii i pełnić rolę spoiwa. Uzyskana w ten sposób bateria, niezwykle giętka o grubości milimetra, miałaby być w 80% biodegradowalna.

W październiku poprzedniego roku amerykańska firma Cereplast rozpoczęła badania nad stworzeniem biożywicy utworzonej po części z kukurydzy, a po części z pszenicy i tapioki, która mogłaby być wykorzystana do produkcji obudowy telefonów komórkowych i laptopów. Producent planuje wdrożyć technologię na rynek najpóźniej do 2010 roku.

Na tym nie koniec, jeśli chodzi o zastosowanie produktów naturalnych.

Rajesh Naik, naukowiec pracujący dla laboratorium U.S. Air Force, wykombinował jak wykorzystać nić jedwabnika i enzymy do stworzenia substancji w postaci cienkiego filmu nakładanego na powierzchnię komórki czy odtwarzacza mp3. Spytacie pewnie po co? Dzięki takiemu rozwiązaniu urządzenie pobierając dane na przykład o ilości potu na naszej skórze powie nam, że zaczyna nas łapać grypa.

Fujitsu z kolei wykorzystało olej rycynowy, aby zmieszać go z polimerami tworzącymi części komputerowe i komórkowe. Tworzywo staje się w ten sposób bardzo giętkie i podatne na kształtowanie. Możemy się zatem spodziewać, że w przyszłości nie tylko ekrany będą zwijane. Wyobraźcie sobie komórkę, którą można złożyć jak portfel.

Wszystkie koncepcje wyglądają obiecująco i już chciałoby się obserwować wynik pracy naukowców, ale do masowej produkcji jeszcze sporo czasu. Pocieszającym jest jednak fakt, że projekty opracowywane są przez firmy, które poważnie myślą o przyszłości elektroniki.

Obserwując tendencję naukowców do wdrażania do produkcji surowców naturalnych widać, że gadżeteria będzie szła w modnym ostatnio kierunku eko. I nic dziwnego. Trzeba w końcu zacząć naprawiać, to co zepsuliśmy. A przecież natura ma nam nadal tyle do zaoferowania.

źródło koncepcji: businessweek.com (”A Cell Phone Made of …Tapioca?”)

Slowniczek

A oto lektura obowiazkowa dla wszystkich osob czyniacych pierwsze kroki na Linuksie.

Linux
to system operacyjny dla komputerów, jak również jego jądro. Kompletny system operacyjny (jądro i programy użytkownika) jest przez niektórych (m.in. projekt GNU oraz Debian) nazywany GNU/Linux.

Jądro, kernel
to jego podstawowa część, która jest odpowiedzialna za wszystkie jego zadania.
Wszystkie zadania są wykonywane przez jądro, będące jednym, dużym programem działającym w trybie jądra. Przykładem takiego jądra jest jądro systemu Linux, OpenBSD, FreeBSD a także Windows, chociaż większość posiada umiejętność dołączania i odłączania modułów (najczęściej zawierających kod sterownika urządzenia lub obsługi potrzebnego w danej chwili systemu plików).
Zaletą tej techniki jest prostota, stabilność, łatwość komunikacji pomiędzy różnymi członami jądra (to przecież w tym wypadku jeden program!). Wadą jest, w późniejszym stadium rozwoju projektu, uciążliwość w rozwijaniu programu oraz w znajdywaniu błędów.

Root, Superuser, konto administratora
to tradycyjna nazwa uniksowego konta, które ma pełną kontrolę nad systemem. Istotną sprawą jest zabezpieczenie tego konta silnym hasłem i zabezpieczenie przed nieautoryzowanym dostępem. W innych systemach operacyjnych używa się też nazw takich jak superuser, Administrator, czy operator. Nazwa root funkcjonuje, jako określenie administratora systemu, zarówno w systemach UNIX, jak i pokrewnych (FreeBSD, GNU/Linux).

Kompilacja
to proces tłumaczenia kodu źródłowego na język maszynowy, dokonywany przez kompilator.

Kod źródłowy
to program komputerowy w postaci takiej jaką tworzy ją człowiek w pewnym języku programowania, zazwyczaj jako tekst, ale też jako dane dla translatora, przeznaczony do analizowania i modyfikacji przez człowieka. Kod źródłowy jest przetwarzany na kod maszynowy zrozumiały dla maszyny (procesora)

RPM
Pakiety RPM zawierają skompresowane (we wczesnych wersjach gzipem, w nowszych bzipem2) archiwum tar zawierające oprogramowanie.

YaST
to instalator systemu operacyjnego i doskonale wyposażone narzędzie do konfiguracji SUSE Linux.

SAX
to narzędzie służące do łatwego konfigurowania systemu graficznego X'ów (karta graficzna, monitor etc..)

X'y, X11
graficzny system komputerowy (system okienkowy) stworzony w latach 80. w laboratoriach Massachusetts Institute of Technology (MIT), obecnie prace nadzoruje X.Org Foundation. Obecnym wydaniem jest wersja 11., wydanie 6.8.2.

Firewall, Zapora sieciowa
jeden ze sposobów zabezpieczania sieci/komputera/serwera przed intruzami. Termin określający sprzęt komputerowy wraz ze specjalnym oprogramowaniem bądź samo oprogramowanie blokujące niepowołany dostęp do sieci komputerowej, komputera, serwera itp. na której straży stoi.

Konsola
to jeden z najczęściej spotykanych sposobów interakcji człowieka z komputerem. Kontrola komputera poprzez konsole sprowadza się do wydawania poleceń ze ściśle określonego zestawu i określonej składni. Polecenia najczęściej wpisywane są z klawiatury lub zapisane są w skryptach.[/b]

Visionaries Damokles: Rekrutacja

VISIONARIES: DAMOKLES

Nastał czas, gdy magia jest potężniejsza od nauki. Tylko ci, którzy mogą kontrolować MAGIĘ, mogą kontrolować PRZEZNACZENIE. Nazywają się WIZJONERSI

http://www.youtube.com/watch?v=H_fLZLdvwI4

Dawno temu, na krańcach wszechświata, istniała planeta Prysmos. Jej mieszkańcy, dzięki wysoko rozwiniętej technice, żyli w nieomal raju przez 7 tysięcy lat. Była to tak zwana Era Nauki. Ale pewnego dnia wszystko się zmieniło. Trzy słońca planety zderzyły się i spowodowały katastrofę. Wszystkie urządzenia elektryczne na Prysmos: od tosterów do komputerów rządowych przestały działać. Ludzie usiłowali naprawić martwe urządzenia, ale ich starania zdały się na nic. Wyglądało, jakby za dziwną kolizją trzech słońc stała obca, nieznana nawet naukowcom siła. Wkrótce Prysmosianie uznali, że próby przywrócenia Ery Nauki są bezsensowne i pogodzili się z zaistniałą sytuacją. Kultura na planecie degradowała się, aż wróciła do czegoś co na Ziemi nazwano średniowieczem. Chcąc przetrwać w zniszczonym świecie część Prysmosian stała się rycerzami. Dobrzy sprzymierzyli się z grodem Nowego Valaraku, rządzonym przez sprawiedliwego i kochanego przez lud księcia Leorica.


Ale Nowy Valarak wciąż cierpiał na skutek ataków armii Lorda Darkstorma. Ten tyran, opętany żądzą władzy, włączał kolejne państwa Prysmos, jeden po drugim, aż stworzył konfederację zwaną Mroczną Domeną, ze stolicą w Blackdack, gdzie znajdował się zamek Darkstorma.


Tylko gród Leorica ciągle stawiał zwycięski odpór. Wydawało się, że wojnie tej nigdy nie będzie końca. Aż do chwili, gdy zjawił się tajemniczy starzec w czerwonej szacie-Merklynn Czarnoksiężnik. Rzucił wyzwanie rycerzom Prysmos i obiecał, iż każdy, kto omijając liczne pułapki dotrze do jego świątyni w Żelaznej Górze, otrzyma magię w każdej postaci.


Tylko czternastu śmiałkom się to udało. Ponieważ mieli oni wizję, by osiągnąć cel, Merklynn nazwał ich Wizjonersami. Każdy z nich otrzymał zwierzęcy totem-odpowiednik ich własnej natury. W razie niebepieczeństwa, rycerze siłą woli mogli na krótki czas przybrać postać danego zwierzęcia. Co więcej, Merklynn tchnął w laski rycerzy magiczne duchy, które mogli uwalniać, wypowiadając magiczne zaklęcia. By ci, którzy nie mieli lasek nie byli poszkodowani, Merklynn obdarzył ich umiejętnością aktywowania za pomocą magii pojazdów martwych od końca Ery Nauki.


I tak zaczęła się Druga Era Magii. Czternastu rycerzy podzieliło się na dwie drużyny. Dobrzy, zwani Rycerzami Spektrum, pod wodzą Leorica postanowili użyć magii, by pomóc prostym ludziom żyć w nowym świecie. Dowodzeni przez Darkstorma, źli Lordowie Ciemności, postanowili wykorzystać magię do niszczenia i podbijania. Oczywiście, obie strony nie jeden raz weszły sobie w drogę i nie jeden raz dochodziło między nimi do wielkich bitew…



Ale Merklynn nigdy nie ingerował w żadną z ich wojen, udzielając jedynie magii tak jednej i jak i drugiej drużynie, gdy ta go oto poprosiła i zapłaciła za nią wyprawą po jakiś przedmiot.
Niemniej, po jakimś czasie Merklynna zmartwił fakt, że służy mu i to okazyjnie jedynie czternastu rycerzy. Postanowił ponowić wyzwanie, by raz jeszcze szlachetnie urodzeni spróbowali dotrzeć do świątyni i stali się instrumentami jego woli…

*Link: www.youtube.com
Zdjęcia: www.visionariesonline.org

Zapraszam do gry w futurystyczno-rycerskich klimatach universum stworzonego przez Hasbro i będącym (jak zauważył kiedyś Wallas) ludzką wersją Transformers. Proszę chętnych o wpisywywanie się tutaj, tu także odpowiadam na ewentualne pytania dotyczące gry...

Nieomylne? Nadchodzą komputery, które robią błąd za błędem

Naukowcy pilnie pracują nad procesorami, które będą zużywać mniej energii. Jednym z pomysłów jest zmniejszenie dopływającej do tranzystorów energii na tyle, by komputer zaczął mylić się w obliczeniach. W dodatku można z tego faktu uczynić cnotę. Ludzie ciągle się mylą, pozwólmy na to również maszynom.

Naukowcy z Rice University pochwalili się technologią PCMOS, która może zrewolucjonizować przemysł komputerowy. Umożliwia ona budowę procesorów szybszych i wielokrotnie oszczędniejszych niż produkowane obecnie, dzięki czemu baterie w laptopach i komórkach działać będą dziesiątki razy dłużej bez ładowania.

Eksploatacja elektroniki znacznie stanieje. A wszystko w oparciu o podstawowy dziś standard - tani w produkcji i od lat powszechnie uznany w branży. W projekt zaangażowała się firma Intel, a także amerykański Departament Obrony. W przyszłym roku nowe chipy powinny wchodzić na rynek.

- Podważamy długo utrzymujący się w przemyśle komputerowym konwenans, zasadę, że informacja jest z definicji prawdziwa i dokładna - mówi prof. Krishna Palem, wynalazca PCMOS. - W rzeczywistości ludzki umysł rutynowo radzi sobie z informacjami nieprecyzyjnymi i niekompletnymi - wyjaśnia. - Naszym celem jest stworzenie nowej architektury dla komputerów, która wykorzystuje tę wrodzoną ludzką zdolność i pozwala zmniejszyć zużycie energii, koszty produkcji utrzymując na niskim poziomie.

Nowa technologia bazuje na produkowanych dziś masowo układach scalonych typu CMOS. Litera 'P' z przodu oznacza prawdopodobieństwo błędów w obliczeniach. Idea probabilistycznych układów CMOS jest prosta: obniżyć moc w części tranzystorów procesora i zaryzykować, że niektóre obliczenia będą nieprawidłowe. A dokładniej - pogodzić się z całą kaskadą drobnych błędów.

Ale po co komu wadliwe procesory?

Zespół prof. Palema zatrudnił nowe procesory do odtwarzania wideo w telefonach komórkowych. Radziły sobie oczywiście gorzej od tradycyjnych chipów. Okazało się jednak, że ludzie nie dostrzegają różnicy.

- Mały ekran w połączeniu ze zdolnościami naszego mózgu do postrzegania niewyraźnych kształtów powodują, że obraz wygląda dobrze nawet przy niedokładnych obliczeniach procesora - tłumaczy profesor. - Zysk jest taki, że użytkownik będzie ładował komórkę tylko raz na kilka tygodni.

Kluczowe okazało się oprogramowanie, które potrafiło oszukać widza. Nasze mózgi koncentrują się bowiem na rzeczach najważniejszych w danej sytuacji. Prof. Palem nauczył maszyny koncentrować się na tym samym.

Na przykład przeglądając wyciągi bankowe łatwiej zauważymy duże nieprawidłowości niż groszowe błędy banku. Opierając się na tego rodzaju zasadach ludzkiej percepcji naukowcy byli w stanie skonstruować i zaprogramować tańsze urządzenie do określonych zadań. Maszyna z procesorem PCMOS bardziej troszczy się o te dane, które są ważne dla używającego jej człowieka.

Prof. Palem spodziewa się też, że nowa technologia znajdzie zastosowanie w sztucznych oczach i uszach dla robotów (a także protez dla osób niewidomych i niesłyszących). Dotychczas komputery nie radzą sobie z wieloma zadaniami banalnymi dla człowieka - np. z rozpoznawaniem twarzy i orientowaniem się w przestrzeni zwykłego mieszkania. Nowa architektura procesorów ma szansę to zmienić.

A wydawało się, że komputery to ostoja zimnej nieomylności...

- Firma Google jest znakomitym przykładem tego, co można osiągnąć technikami probabilistycznymi - mówi prof. Palem. - Muszą tam sobie radzić z mnóstwem informacji i równocześnie dostarczać użytkownikom szybkich odpowiedzi - podkreśla. I Google daje szybkie odpowiedzi, ale nie są one jednoznaczne. Profesor podkreśla, że wyniki najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki to właśnie efekt zastosowania metod statystycznych i szperania w sieci po części na chybił trafił, w oparciu o dotychczasowe zachowania internautów.

Jeśli nie widać różnicy, po co przepłacać, jak przekonują nas reklamy tańszych proszków do prania. Współczesne chipy są zbyt precyzyjne dla zwykłego użytkownika elektroniki - twierdzą naukowcy. Dowcip polega również na tym, że nowa, rewolucyjna z pozoru, idea jest prostą konsekwencją galopującego w takt prawa Moore'a postępu miniaturyzacji i zagęszczania tranzystorów w procesorze.

Dotychczas można było uznawać, że każdy tranzystor jest w zasadzie taki sam i każdy działa jak zunifikowany przełącznik. Jednak zszedłszy do rozmiarów poniżej stu nanometrów przemysł komputerowy zbliżył się do granicy, za którą elektryczne własności każdego tranzystora z osobna będą nieprzewidywalne.

Pomysł prof. Palema jest więc rozwiązaniem tego problemu - rozwiązaniem w stylu 'pogódźmy się z tym, jakoś sobie poradzimy'. Coraz szybsze i tańsze komputery przestaną być superprecyzyjne, więc zaopatrzymy je w programy, które będą niwelować te niedostatki.

A komputer i tak pokaże nam to, co będziemy chcieli zobaczyć.

Łukasz Partyka - technoblog.pl

Problem z wyborem szkoły średniej

Witam, aktualnie chodzę do 2 klasy technikum elektronicznego na profilu informatyka, widzę że masz te same rozterki co ja gdy wybierałem szkołę. Jak inni pisali jeżeli wydaje ci się że ten profil to nauka wgrywania Windowsa do kompa to się bardzo mylisz. Znając życie nie jesteś zbyt dobry z matmy i fizyki jeżeli się zastanawiasz jaki poziom ma matma w takiej szkole, tak samo miałem ja. Wybrałem taki profil mając 2 z matmy i 3 z fizyki, udało mi się przejść przez 1 klasę, magia? Nie, ciężka praca. Jeżeli chcesz być w takiej szkole musisz być przygotowany na potężną dawkę matmy, pomimo tego że mam tylko 3H w tygodniowo jej, czuje oddech tego przedmiotu na karku nawet w weekendy ale nie załamuj się, wszystko zależy od pracy jaką włożysz w swoją naukę. Zwykle mój dzień w 1 klasie wyglądał tak samo: pobudka---->szkoła---->powrót----->obiad---->~1H odpoczynku (zwykle sen)---->~1,5H matmy (robienie zadań)--->1 - 1,5H nauki na resztę przedmiotów -----> myju myju, kolacyjka, chwila TV i spanie. Wynik był widoczny gołym okiem 2 z gimnazjum przerodziła się w 4, nie będę pisał o fizyce gdyż dalej mam 2 lecz to z powodu nauczyciela który jest totalnym kosmitą oceniającym sprawdziany całej klasie w 5 minut. Niestety taka nauka wymaga ogromnego samozaparcia się w sobie, nieraz rzucałem książkami o ścianę.
Zaś przedmioty zawodowe, można je podzielić na dwa rodzaje: robienie czegoś i pseudorobienie (tak jest w mojej szkole).
Technologia informacyjna - odpadła mi po 1 klasie, głównie opierała się na przepisywaniu regułek "co to procesor" do zeszytu ze stron internetowych.
Oprogramowanie biurowe - czyli praca w programach typu word itp. Nauka zależy od nauczyciela, połowa mojej klasy uczy się na tym przedmiocie czegoś, druga połowa siedzi i gra w CS'a.
Programowanie - katorga dla osób którzy nie umieją posługiwać się angielskim w pewnym stopniu oraz dla ludzi którzy w domu nie spróbują chociaż napisać prostego programiku. Dla mnie jest to najlepszy przedmiot w całej szkole, głównie dla programowania poszedłem na taki kierunek a nie inny.
Systemy operacyjne - tutaj nauczysz się wgrywać "łindołsa" ale również poznasz funkcje tego systemu o których zapewne nie słyszałeś jak również pobawisz się w rejestrze itd. W z tego co wiem w programie nauczania jest jeszcze Linux.
Urządzenia techniki komputerowej - nazwa doprawdy zmyliła każdego w mojej klasie, przychodząc na lekcje sadziłem że będę uczył się o budowie części komputerowych o tym jak działają, tak uczę się o tym ale dopiero od 2 klasy. Cała pierwsza klasa to były systemy liczbowe i algebra logiczna, przedmiot jest trudny i jak powiada mój nauczyciel "Albo go pokochacie albo znienawidzicie".
Na zakończenie mojego pierwszego i długiego postu życzę ci powodzenia oraz coś co cię może ucieszy, od 2 klasy nauczyciele już tak nie cisną jak w 1. W pierwszej klasie chcą ci pokazać że to nie gimnazjum i skończyło się czytanie ostatniej lekcji na przerwie.

INFORMATYKA I TECHNOLOGIA INFORMACYJNA

W SPRAWIE ZARZUTÓW WOBEC WERSJI ROBOCZEJ TI.

1. Informacja ma formę, a nie format. W języku polskim, w którym piszemy podstawę programową, "format" znaczy tyle, co "wymiar" (np. A4). Liczba pojedyncza przydawki rzeczownej jest poprawna: informacja występuje "w formie tekstu", a nie "w formie tekstów". Wyliczenie form jest potrzebne, a zastępowanie przemyślanej listy kilkoma słowami z dodatkiem "np." lub "itp." - niedopuszczalne w podstawie programowej.
2. O bezpieczeństwie użytkowania trzeba mówić uczniom w odniesieniu do każdego narzędzia, nawet młotka. Żaden strach przed nowym tu nie przebija. Dodanie "skutecznie" do "bezpiecznie i krytycznie" nie wnosi nic nowego, nikt bowiem nie pomyśli, że podstawa zaleca nieskuteczne wykorzystywanie TI.
3. Obecność pojęć informatycznych w opisie TI wymaga usprawiedliwienia. Usprawiedliwienie: "by przygotować ucznia do opanowywania [a nie "opanowania"] nowych technologii" nawiązuje do rozróżnienia: "computer literacy" i "computer fluency". Alternatywne sformułowanie omija zasadniczą kwestię: dlaczego uczeń ma rozumieć, "jak tworzy się (...) narzędzia informatyki"?
4. Trafna uwaga, z wyjątkiem przydawki "skutecznego".
5. Trafna sugestia: fraza "urządzenia wykorzystujące technikę komputerową" brzmi lepiej niż "oparte na technice komputerowej".
6. Nie włączam się w spór o nośniki danych, ale jeśli takie istnieją, to te, z którymi szkoła musi zapoznać ucznia, podstawa powinna wyliczyć.
7. Rzeczywiście: wymóg, by pokazać, jak się instaluje program, akurat na przykładzie programu antywirusowego, jest zbyt ograniczający.
8. Opis IT wymaga pokazania uczniom gier - logicznej i symulacyjnej. Nie zabrania rekomendować "zestawu prostych gier uczących posługiwania się myszką i klawiaturą", ponieważ podstawa zawiera część wspólną, a nie całość treści programu kształcenia.
9. Trzon zagadnienia 4 to "Korzystanie z programów użytkowych:". W podpunktach wymienia się te programy. Jak można wyciągnąć stąd wniosek, że chcemy "uczyć edytora" - nie pojmuję.
10. Rzeczywiście: rozwinięcie "układ klawiszy, klawisze funkcyjne" wydaje się zbędne.
11. Rzeczywiście: "obsługa" to termin niepoprawny.
12. Domyślam się, że są różne sieci, wśród nich - Internet. Skoro jednak nie grozi tu żadne nieporozumienie, "sieci" można skreślić w imię zwięzłości.
13. Nie rozumiem zarzutu: czy "listy elektroniczne" to nie to samo, co "listy wysyłane (i odbierane) poczta elektroniczną". Jeśli tak, to jaka jest poprawna nazwa?
14. Nie rozumiem, dlaczego należy po cichu usunąć punkt o wysyłaniu SMS i prowadzeniu rozmów w Internecie.
15. Na czym polega wyższość frazy "popularne zastosowania" nad frazą "zastosowania w najbliższym otoczeniu"? Dlaczego nie należy powiedzieć uczniom o możliwościach telefonii komórkowej?
16. Wyliczenie elementów zestawu komputerowego jest niezbędne, zwłaszcza we wzorach wymagań. Jak dziś nazywa się "jednostkę centralną"?
17. Dlaczego wieloznaczna "grafika" jest lepszym określeniem niż "rysunek"? Nie brzmi profesjonalnie?
18. Wzorowi 5 odpowiadają zagadnienia 4, 5 i 6. Dlaczego punkt 5 jest "nieszczęsny"?
19. Autorka wprowadza netykietę w gimnazjum. Za późno?
20. Czy autor wolałby "zastosowania komputerów", zamiast "komputera"? Na czym polega wyższość liczby mnogiej w tym kontekście?

KOMENTARZ
Dziękuję za wszystkie uwagi. Część z nich (dokładnie 1/4) rzeczywiście polepszają formę opisu TI w szkole podstawowej. Poprzestałbym na podziękowaniach, gdyby nie dawka pogardy pod adresem autorki w tej i innych wypowiedziach. Pan Żaboklicki insynuuje, że nie zna się ona na rzeczy, a opis "nie jest nawet wersją roboczą". Pan Pawłowski nazywa ją "biedną panią Barbarą", która coś "upichciła". Stawiane zarzuty w najmniejszej mierze nie usprawiedliwiają takich ocen. Co przeszkadza PT Polemistom wysuwać ściśle rzeczowe uwagi (to a to dodać, usunąć, inaczej nazwać...) - urażona miłość własna?

Bielon [GS] Bełt

Ukrycie się przez załogę i pasażerów w stosownych, posiadanych przez „Orpheusa” oraz wystrzelenie burtowych kapsuł ratunkowych, które roztrzaskały się kilkanaście pole siłowe raidera, zajęło niespełna kilkanaście sekund. Jednak i tyle czasu wystarczyło by mały frachtowiec został przejęty przez magnetyczne stabilizatory wewnątrz hangaru lądowiska. Pole siłowe przepuściło utrzymywany w mocy wiązki cumowniczej statek i naraz wnętrze ”Orpheusa” wypełnił blask dziesiątek skierowanych nań reflektorów. Jednak nikt z załogi i pasażerów frachtowca raczej już tego nie widział. Ukryci w sekretnych, chronionych wewnętrznymi polami siłowymi o możliwościach refleksu sondowego, czekali w milczeniu na dalszy rozwój wydarzeń. Mięli świadomość, że ich życie d tego zależy…

Pierwszym dźwiękiem jaki usłyszeli był niski głos megafonu, który w zamkniętym już hangarze ogłaszał dudniąco:

„W imieniu komandora Rosvelta Hocka, wzywa się załogę i pasażerów „Orpheusa” do nie stawianie oporu i wyjście na pokład hangarowy celem umożliwienia przeprowadzenia inspekcji. Nic, powtarzam, nic wam nie grozi!”

Słowom komputera przeczył jednak następujący w chwilę później zgrzyt gąsienic ciężkich androidów samostrzałowych, które przemieszczały się po pokładzie hangaru w poszukiwaniu najodpowiedniejszych miejsc zapewniających najlepsze pole ostrzału. Oraz dudnienie kroków szturmowego oddziału piechoty, który zbliżał się do luku wejściowego frachtowca. Huk wybuchu znaczyć mógł tylko jedno – wysadzenie zewnętrznych grodzi. Widać poziom techniczny techników na raiderze nie pozwalał jego dowódcy na systemowe otwarcie grodzi. To była dobra informacja.

Dudniące kroki wypełniły łomotem cały statek, wraz z pokrzykiwaniem dowódców drużyn i trzaskiem wywarzanych drzwi. Jednak w końcu, po kilkunastu standardowych minutach, na pokładzie frachtowca zapanował spokój. Zwodniczy. Ucho zawodowców wychwyciło ciche popiskiwanie urządzeń sensorycznych. Promień podczerwieni przeszył szybko wszystkie kajuty, grodzie, komory i schowki frachtowca. Obawy pasażerów, że właśnie zostali namierzeni przez sensory, na szczęście okazały się płoche. ”Orpheus” nie raz i nie dwa poddawany był podobnym sprawdzianom i wychodził z nich zawsze obronną ręką. Wreszcie, pod dłuższym okresie czasu, niż oczekiwali by skryci w sekretnych pomieszczeniach frachtowca członkowie załogi i pasażerowie, dudniące kroki opuszczające pokład frachtowca dowiodły, że kontrola nie wykryła nic. Miejsce Marines zastąpiły stabilne kroki kilku osób. Urządzenie podsłuchowe doskonale przekazywało głosy rozmowy do sekretnych skrytek. Wszak załoga ”Orpheusa” nie raz była w podobnych tarapatach.

- Mości komandorze, przecenił Pan dowódcę tego frachtowca. Nie dość, że nie podejmował prób ucieczki, to jeszcze uciekając w kapsułach, wystrzelił się wprost w nasze pola siłowe tarcz! Nie zmienia to jednak jednego. Przesyłka, której szukamy, została najprawdopodobniej zniszczona. – głos był zgrzytliwy i metaliczny, jakby wypowiadający słowa korzystał z jakiegoś analogowego przetwarzacza mowy.

- Ja właśnie w tej sprawie, Sir. Nie wydaje mi się prawdopodobnym, by dowódca okrętu mógł popełnić taki błąd. To wyglądało by na celowe samobójstwo! Gdyby chciał uciec i liczyć, że nie zestrzelą go nasze działa ochrony przeciwlotniczej, wystrzelił by kapsuły z drugiej burty! – tym razem głos był pełen szacunku i dyscypliny, żywy dowód, że mówiący był wojskowym. Lub byłym wojskowym.

- Myli się Pan, komandorze. Tu, na pokładzie tej łupinki nie ma ni człeka. Pokazały to dobitnie Pańskie sensory. Myślę, że nigdy nie było. To komputer pokładowy próbował zmylić nas wystrzeliwując kapsuły. Ten okręt najwidoczniej a dokładniej jego załoga, najpewniej z powodu wagi przewożonego ładunku, została zastąpiona odpowiednim programem w komputerze pokładowym, który teraz najpewniej, usunął wszystkie dane.

- Ależ, Sir! Pozwolę sobie zwrócić Pańską uwagę...

Na co komandor chciał zwrócić uwagę nigdy nie zostało wyjaśnione. Uciął to nie znoszący sprzeciwu ton prowadzącego rozmowę.

- Komandorze! Chcę by Pańscy technicy natychmiast przystąpili do sprawdzania zasobów systemów komputerowych frachtowca. I to nie tylko komputera głównego ale i tych, które odpowiedzialne są za utrzymywanie warunków atmosferycznych, poziomów zużycia energii, słowem wszystko. Oddelegujcie też mechaników. Muszą rozkręcić ten statek na części nim dowleczemy się do planety. Nie chciał bym, by w Pańskiej ładowni znajdował się bezprawnie zagarnięty okręt, kiedy znajdziemy się w porcie gwiezdnym. Czy to jasne?! Możecie też zwolnić ludzi zostawiając na straży dwa androidy. Gdyby nagle okazało się, że załoga zmaterializowała się na tym statku – w głosie prowadzącego rozmowę zabrzmiała kpina – powinny Pana ocalić.

Rozmówcy zakończyli widać rozmowę, albowiem ruszyli z pokładu frachtowca do hangaru. Po chwili ”Orpheusa” wypełniła błoga cisza...