Czytasz wypowiedzi znalezione dla słów: Urząd Wojewódzki Wydział Spraw Obywatelskich

paszport


| Kolega chce wrocic ze Stanow, ale jego paszport stracil waznosc, czy
| musi
| miec wazny paszport?
| Jak leci bezposrednio do Polski, to nie musi. Jak leci z przesiadka
| gdzies
| w Unii, to nie wiem.

| Czy jak byl dluzej niz pol roku to robic beda
| problemy?
| Tak, przy ponownym wjezdzie, o ile nie przedluzyl sobie wizy i byl tu
| choc
| 1 dzien nielegalnie. Przy wyjezdzie nie bedzie mial problemow ze strony
| INSu (nawet nie zobaczy agenta).

Jeszcze jedno pytanie jesli mozna,
jak np leci z jednego miasta do innego w stanach, bo nie ma bezposrednio
do polski, to beda sie czepiali?
czy moze lepiej miec przesiadke w uni?

Pozdrawiam
Marcin


chyba w UE byloby lepiej ,bo zawsze bedziesz mogl pokazac dowod osobisty,
ktory jest rownowazny z paszportem.

Z tego co pamietam, to kiedys mozna bylo wrocic na niewaznym paszporcie do
kraju,

(wydzial spraw obywatelskich  urzedzie wojewodzkim w wawie) - o dziwo
odpisuja i sensownie.

pzdr
piotrek

 » 

paszport




Z tego co pamietam, to kiedys mozna bylo wrocic na niewaznym paszporcie do
kraju,
zapytaj sie najlepiej w konsulacie, albo napisz maila do

(wydzial spraw obywatelskich  urzedzie wojewodzkim w wawie) - o dziwo
odpisuja i sensownie.

pzdr
piotrek


Z ciekawosci az zadzwonilem do konsulatu i sie zapytalem. Wg. konsulatu nie
zostanie wpuszczony na lotnisku na linie miedzynarodowe. Powinien sie
zglosic do najblizszego konsulatu na wyrobienie paszportu na powrot do kraju
co trwa ok. dwoch tygodni.Mozna to zalatwiac droga listowna.

Zygfrydr

pass

http://mazowsze.uw.gov.pl/

Zgodnie z Rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów z dnia 14 kwietnia 2000
roku w sprawie zasad ustalania rozkładu i wymiaru czasu pracy pracowników
urzędów administracji rządowej (Dz. U. Nr 28 poz. 350), Dyrektor Generalny
Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego zarządzeniem nr 2 z dnia 20 marca 2002
roku ustalił dla pracowników Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego dzień 2 maja
2002 roku jako dodatkowy dzień wolny od pracy.
Dniem pracy w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim został wyznaczony 11 maja
2002 roku.
Ze względu na szczególny charakter wykonywanych zadań lub interes społeczny
2 maja 2002 roku będą wykonywane prace w następujących komórkach
organizacyjnych, m. in.:
- Wydział Spraw Obywatelskich i Migracji - Oddział Paszportowy - wszystkie
referaty
- Wydział Finansów i Budżetu - kasa przyjmująca opłaty paszportowe
- Wydział Zarządzania Kryzysowego - Centrum Zarządzania Kryzysowego
- Biuro Dyrektora Generalnego - Oddział Skarg
- Wydział Rozwoju Regionalnego - Sekretariat Wydziału

Ryszard Grąbkowski

Rzecznik Prasowy
Wojewody Mazowieckiego

Dom Polski - masowy grób, szczątki rozstrzelanych

O fakcie nieprawidłowości popełnionych w trakcie ekshumacji wiadomym jest Urzędowi Wojewódzkiego Konserwatora Zabytkó w Gdańsku, Wydziałowi Spraw Obywatelskich UW w Gdańsku a także IPN w Warszawie. Wysłąne będą w najbliższych dniach zapytania do Prokuratury w Malborku o wyniki prowadzonego w stej sprawie dochodzenia oraz o efekty tegoż. Prokuratura Wojewódzka w Gdańsku poinformowana została o fakcie "malborskiej ekshumacji" przez WSO UW w Gdańsku.
W miarę jak będę miał jakieś wiadomości będę je upubliczniał - o ile nie zostaną one objęte klauzulą poufnioości, a taka ma zastosowanie w sprawach dotyczących ekshumacji szczątków ludzkich.

 » 

Dom Polski - masowy grób, szczątki rozstrzelanych

cd.
jestem po rozmowie z pomorskim urzędem wojewódzkim wydział spraw obywatelskich
pytanie
1) kto wydaje pozwolenie na ekshumację
brak zgłoszenia formalnego na podstawie wniosku kierowana jest sprawa na policję i prokuratury i on podejmuje decyzję
2)jaki dziennik ustaw reguluje sprawy ekshumacji
ustawa o grobach wojennych /bodajże z 1933r/pozycja 314
3)czy przy takim znalezisku powinna być prowadzona szczegółowa dokumentacja
powinna być robiona dokumentacja
4)kto odpowiada za rzetelne przeprowadzenie prac
gospodarz w tym przypadku Burmistrz
5)na czyj koszt są przeprowadzane prace tego typu
w 100%inwestor
6)czy zostało wszczęte śledztwo w tej sprawie
to decyzja prokuratury
http://www.bankier.pl/fir...zycja-1041.html

Dom Polski - masowy grób, szczątki rozstrzelanych

cd.
jestem po rozmowie z pomorskim urzędem wojewódzkim wydział spraw obywatelskich
pytanie
1) kto wydaje pozwolenie na ekshumację
brak zgłoszenia formalnego na podstawie wniosku kierowana jest sprawa na policję i prokuratury i on podejmuje decyzję
2)jaki dziennik ustaw reguluje sprawy ekshumacji
ustawa o grobach wojennych /bodajże z 1933r/pozycja 314
3)czy przy takim znalezisku powinna być prowadzona szczegółowa dokumentacja
powinna być robiona dokumentacja
4)kto odpowiada za rzetelne przeprowadzenie prac
gospodarz w tym przypadku Burmistrz
5)na czyj koszt są przeprowadzane prace tego typu
w 100%inwestor
6)czy zostało wszczęte śledztwo w tej sprawie
to decyzja prokuratury
http://www.bankier.pl/fir...zycja-1041.html



ad pytanie 2
w sprawie zastosowanie mieć mogą postanowienie międzyrządowej umowy polsko-niemieckiej o grobach ofiar wojen i przemocy totalitarnej z 2003 r.

Dyskusja o autonomii Śląska i o Górnym Śląsku w ogóle

Uwziąłeś się na ten paszport. Wierz mi, że można załatwiać również inne rzeczy. Dla przykładu w Wydziale Spraw Obywatelskich i Migracji (pomijam przeciętnych obywateli, którzy tam pracują). Odwracasz jednak kota ogonem. Ja nie muszę Cię przekonywać, że Urząd Wojewódzki powinien być w Katowicach, bo on tam jest i nigdzie się nie wybiera. To Ty powinieneś mnie przekonać, że Urząd Wojewódzki powinien być w Opolu. Jeżeli chcesz to osiągnąć przez odbijanie piłeczki, to wyjątkowo marną taktykę wybrałeś.

Póki co dowiedziałem się, że Twoim zdaniem opolskie się nie sprawdziło. Ja jednak mieszkam w śląskim i opolskie jest mi równie bliskie jak Tobie mazowieckie (wiadomo, każdy ma swoich gdzie indziej). Nie chciałem dolewać oliwy do ognia, ale również uważam tzw. województwo górnośląskie wyłącznie za chwyt propagandowy. Skłania mnie do tego m.in. podnoszenie kwestii historycznej stolicy. Nie ma jednak co wdawać się w dyskusję, bo nawet nie zbliżymy się do konsensusu. Pozostańmy więc przy Urzędzie Wojewódzkim i tym, że niektórzy mają większe potrzeby niż paszport.

Czarno-biała lista praktykodawców

Wpadł mi do głowy pomysł by studenci wymieniali się doświadczeniami z odbytych praktyk - a konkretnie pisali, które praktyki są warte poświęcenia swojego czasu, a gdzie w żadnym wypadku nie iść (no chyba, że ktoś lubi xerować lub niszczyć papier).

Na początek moje doświadczenia:

Urząd Wojewódzki - Wydział Spraw Obywatelskich : zdecydowanie odradzam - 2, bo praktyka polega na wyjmowaniu zszywek z dokumentów, niszczeniu ich w niszczarce, xerowaniu i przekładaniu między segregatorami. Chyba też zależy gdzie się trafi, bo z tego co wiem w innych działach np. w prawnym praktykancie robili coś więcej. Praktyka rzecz jasna bezpłatna

Work Service - ul. Kopernika praktyka nawet dobra - 4, można zdobyć obycie w rozmawianiu przez telefon(gdy ktoś takowego nie ma), chociaż po jakimś czasie może się to stać monotonne. Robi się jednak większość czynności zbieżnych z pracą konsultanta d/s personalnych (czyli rekrutuje pracowników tymczasowych) i można poznać od środka charakter pracy w tego typu firmie - moim zdaniem nic ciekawego A gdyby ktoś chciał przeprowadzać rozmowy kwalifikacyjne z kandydatami do pracy to nie będzie to możliwe w Work Service. Ogólnie fajne doświadczenie, ale szybko się nudzi (zależy też co kto lubi) i oczywiście grosza żadnego się za to nie dostanie.

BTW - się zastanawiam czy podjąć praktykę w banku - czy ktoś miał takie doświadczenie?

Zapomnijcie, że byliście stolic? regionu

— Nie będzie likwidacji delegatur urzędów wojewódzkich — oświadczył w piątek w Ostródzie Arkadiusz Czartoryski, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. Wcześniej likwidację delegatur zapowiadał premier Kazimierz Marcinkiewicz w programie nowego rządu „Tanie Państwo".
Częstochowska delegatura śląskiego Urzędu Wojewódzkiego zatrudnia około 100 osób. Mieszczą się w niej wydziały: ochrony środowiska i rolnictwa, polityki społecznej, prawny, rozwoju regionalnego oraz najwaŻniejszy dla mieszkańców Częstochowy i okolic — wydział spraw obywatelskich, zajmujący się przede wszystkim wydawaniem paszportów.

Zapowiedzi likwidacji częstochowskiej delegatury śUW zaniepokoiły władze miasta i powiatu. Prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona wystosował pismo do premiera Marcinkiewicza, w którym wyraził swój sprzeciw wobec planów rządu. Podobne stanowisko przyjęły takŻe Rada Miasta oraz Rada Powiatu.

Tym razem się udało. Ale naszej podległośći pod Katowice i tak nie moŻna uznać za rozwiązanie ostateczne.

Łodzianin zrzeka się polskiego obywatelstwa

Na znak protestu przeciwko nominacjom Andrzeja Leppera i Romana Giertycha Krzysztof Deroń postanowił zostać bezpaństwowcem.

Wczoraj o godz. 13 Deroń przyszedł do wydziału spraw obywatelskich i migracji Urzędu Wojewódzkiego. W asyście dziennikarzy wypełnił stosowny wniosek. Rozdał też "oświadczenie woli", wymagane w takiej sytuacji. - Rezygnuję z obywatelstwa w Rzeczpospolitej Polskiej, którą ukochałem własną miłością i której to miłości nigdy nie odrzucę - pisze w dokumencie. - Nie mogę zgodzić się na rządzenie moją Ojczyzną przez ludzi, którzy uwikłani są w procedury karne oraz w retorykę trącającą nienawiścią wobec osób inaczej rozumiejących niż oni. Boję się o swoje dzieci.

Dziennikarzy najbardziej interesował status Polaka, który nie chce być obywatelem swojego kraju, ale też nie ma zamiaru z niego wyjeżdżać. Na pytania o emeryturę, prawo do opieki zdrowotnej, zameldowanie itd. nie umieli odpowiedzieć pracownicy wydziału spraw obywatelskich. - Dotychczas mieliśmy tylko dwa przypadki, kiedy ktoś chciał zrezygnować z obywatelstwa - tłumaczyła Lucyna Janicka, starszy inspektor wydziału. - Zostały zwrócone, bo wnioskodawcy nie dopełnili wszystkich formalności. My jedynie pośredniczymy. Decyzję podejmuje prezydent RP.

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3331698.html


[Rankingi] Pozycja Kielc wśród największych miast w Polsce

Coraz mniej Kielczan
Artykuł dodany: 2008-12-31 15:26:13, ostatnia aktualizacja: 2008-12-31 15:38:42

W 2008 roku nie udało się Kielcom wrócić do grupy miast, które liczą ponad 200 tysięcy mieszkańców. Dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich kieleckiego ratusza Jerzy Król informuje, że tendencja jest odwrotna niż chciałyby władze miasta. W 2007 roku, po raz pierwszy od 23 lat, liczba mieszkańców stolicy województwa spadła poniżej 200-tu tysięcy. Mijający rok był jeszcze gorszy...
Zdaniem Jerzego Króla spadek liczby mieszkańców wynika z tego, że wielu kielczan przeprowadza się do ościennych gmin. Dodaje, że tak do końca nie wiadomo, ile mieszkańców mają Kielce, bo wiele osób, nie melduje się w miejscu zamieszkani. A w stolicy województwa ta grupa może być dosyć liczna.
Niewykluczone, że prawdziwą liczbę mieszkańców poznamy dopiero w przyszłym roku, kiedy zostanie zniesiony obowiązek meldunkowy, za to w urzędzie trzeba będzie zgłosić miejsce zamieszkania.

Mniejsza liczba mieszkańców to również zła wiadomość dla radnych. Jeśli na rok przed wyborami miasto będzie nadal liczyło poniżej 200 tysięcy to liczba radnych zmniejszy się z obecnych 28 do 25.

źródło: http://www.radio.kielce.pl/page,,Coraz-mniej-Kielczan,a4384e5df781c8ef4ebfb315974f5410.html

obcokrajowiec

Sprawy dotyczące zasad i warunków wjazdu na terytorium RP, przejazdu przez to terytorium, pobytu na nim i wyjazdu z terytorium zawarte są w ustawie z dnia 13 czerwca 2003r. o cudzoziemcach ( Dz.U. Nr 128, poz. 1175 z późn.zm).

Organem właściwym do rozpatrywania spraw dotyczących wydawania wiz jest Wojewoda Mazowiecki . A konkretnie - sprawy dotyczące wydawania wiz pobytowych załatwiane są w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie Wydział Spraw Obywatelskich i Migracji Oddział ds. Cudzoziemców ul. Długa 5.

Na podstawie tak przedstawionej wypowiedzi trudno stwierdzić jakim przesłankami kierował się Wojewoda Mazowiecki odmawiając wydania wizy małoletniemu dziecku. Nie wiadomo, czy matka dziecka przebywa w Polsce legalnie, czy nie?.

Oddział d.s Cudzoziemców Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego na ul. Długiej 5 w Warszawie rozpatrywał sprawę w oparciu o dokumenty jakie przedłożyła matka dziecka i przepisy ustawy o cudzoziemcach. Przed wydaniem wizy przeprowadzane jest całe postępowanie ( na podstawie dokumentów przedłożonych przez matkę, zeznań, przesłuchań świadków, wywiadu środowiskowego czy innych dowodów).

Jeżeli matka dziecka jest niezadowolona z rozstrzygnięcia Wojewody Mazowieckiego może złożyć odwołanie od decyzji do organu wyższego stopnia tj. do Urzędu ds. Repatriacji i Cudzoziemców i takie pouczenie zapewne zawierała decyzja.

Pozdrawiamy
Wydz. Spraw Obywatelskich

PODEJMĘ PRACĘ OD ZARAZ - Pracownik Administracyjno-Biurowy

Podejmę pracę w Warszawie na stanowisku Pracownik Administracyjno-Biurowy.
Mam 28 lat, mieszkam w Warszawie.

DOŚWIADCZENIE ZAWODOWE:
1998 – 2001
Referent w kancelarii tajnej;
2002 – 2004
Referent w kancelarii jawnej;
2005 - 2006
Pracownik Administracyjno - biurowy.

Zakres obowiązków na stanowisku Referent kancelarii jawnej, tajnej:
-Prowadzenie ewidencji dokumentów jawnych i niejawnych;
-Przygotowywanie korespondencji;
-Praca kancelaryjna w zakresie obsługi dokumentów jawnych i niejawnych;
-koordynacja przepływu informacji i korespondencji zewnętrznej i wewnętrznej;
-Obsługa urządzeń biurowych.

Zakres obowiązków na stanowisku Pracownik administracyjno - biurowy:
Współpraca z Wydziałem Spraw Obywatelskich i Migracji (legalizacja pobytu):
- wizy, zaproszenia;
- zezwolenia na zamieszkanie, osiedlenie się;
- obywatelstwo;
Współpraca z Wojewódzkim Urzędem Pracy (legalizacja pracy):
- uzyskanie przyrzeczenia/zezwolenia na wykonywanie pracy na terytorium RP;

DODATKOWE UMIEJĘTNOŚCI:
-Znajomość języka rosyjskiego – podstawowa;
-Umiejętność praktycznego stosowania przepisów i redagowania pism urzędowych;
-Znajomość obsługi komputera: Windows, MS-Word, Excel, Internet;
-Prawo jazdy: kat. B;
-Obsługa urządzeń biurowych;
-Umiejętność pracy w zespole;
-Łatwość nawiązywania kontaktów;
-Odpowiedzialność, pracowitość, sumienność.

Kujawsko-pomorskie: Wygraliśmy z PKP PR

Wygraliśmy z PKP PR

Samorząd województwa wygrał wytoczoną przez PKP Przewozy Regionalne
sprawę  arbitrażową przed Urzędem Zamówień Publicznych. Oznacza to, że
od podpisania umowy z polsko-brytyjskim konsorcjum PCC Rail/Jaworzno
Arriva Polska dzielą nas już tylko formalności - kontrola UZP.
Kujawsko-Pomorskie będzie pierwszym regionem w kraju, w którym
skutecznie przełamano kolejowy monopol PKP.

Rozprawa w UZP dotyczyła przetargu na świadczenie pasażerskich
przewozów regionalnych. Spółka PKP Przewozy Regionalne zaskarżyła
sposób opisania w specyfikacji przetargowej warunków, na jakich usługi
te mają być wykonywane. Konsorcjum PCC Rail/Jaworzono Arriva Polska,
wybrane przez zarząd województwa jako przewoźnik na
niezelektryfikowanych trasach obsługiwanych przez szynobusy, zostało
jedynym zwycięzcą tego przetargu. Spółka PKP PR, która także w tym
przetargu stawała, ma jeszcze szansę zostać przewoźnikiem na trasach
obsługiwanych przez składy elektryczne (chodzi o usługi opisane w
dokumentach przetargu jako pakiety B i C). Władze województwa
zamierzają bowiem rozpocząć z nią negocjacje, a osiągnąwszy konsensus,
podpisać umowę z tzw. wolnej ręki.

Procedura zatwierdzania przetargu będzie teraz biegła dalej. W
najbliższym czasie w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu pojawią się
przedstawiciele UZP, którzy sprawdzą całość dokumentacji w tej
sprawie. Po wygranej dziś rozprawie arbitrażowej wydaje się to jednak
czystą formalnością. Zakończenie kontroli powinno nastąpić w sierpniu.

Wybór PCC Rail/Jaworzno Arriva Polska oraz przygotowana przez Wydział
Transportu Urzędu Marszałkowskiego nowa strategia finansowania
regionalnych połączeń kolejowych oznaczają  zupełnie nową jakość w
przewozach pasażerskich. Rozkład jazdy pociągów będzie teraz bowiem
ustalany zgodnie z sugestiami lokalnych samorządów - tak, by spełniał
rzeczywiste potrzeby pasażerów oraz, zgodnie z europejskimi
standardami, wpisywał się w kreowanie lokalnych polityk społecznych.
Na prośbę Urzędu Marszałkowskiego w konsultacjach na ten temat wzięły
udział wszystkie starostwa powiatowe w województwie. Za kilka dni
urzędnicy marszałkowskiego Departamentu Infrastruktury ruszą w teren,
by te konsultacje dokończyć.

  Beata Krzemińska
  rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego

  26 czerwca 2007 r.

http://www.kujawsko-pomorskie.pl/index.php?option=com_content&task=vi...

*****
Obywatelski Komitet Obrony Kolei na Opolszczyźnie - http://www.okoko.go.pl
Linia kolejowa Kluczbork-Opole - http://www.kluczbork-opole.prv.pl

Rejestracja samochodu

Witam .....
Jeszcze krotki dodatek do mojego popredniego posta.

Sprawdzilem pare zeczy i oto wynik:

Zgodnie z pismem jakie wplynelo do mojego Urzedu dnia 18 stycznia 1996 roku,
podaje co nastepuje (jego fragment ):

W zwiazku z zawartym w pismie Ministerstwa Transportu i Gospodarki Wodnej z
dnia 22 listopada 1995 roku (numer pisma ble ble ) nowymi interpretacjami
przepisow rozporzadzenia i instrukcji w sprawie rejestracji pojazdow,
Wydzial Obywatelski Urzedu Wojewodzkiego w Katowicach informuje, ze:
1. Dopisanie danych wspolmalzonka w dowodzie rejestracyjnym, moze nastapic
tylko wowczas jezeli w dowodzie wlasnosci jest on wymieniony jako nabywca. W
zwiazku z tym poprzednie uregulowanie zawarte w pismie M.TiG.M z dnia 16.07
1986r. Nr(ble ble) dotyczace dopisywania wspolmalzonkow w dowodzie
rejestracyjnym na zgodne zyczenie obojga malzonkow, jest nieaktualne.

To byl jedynie wycinek tego pisma. A teraz jeszcze cos:

Wedlug kodeksu rodzinnego wspolmalzonek jest wspolposiadaczem majatkowym
samochodu, jednak nie jest on "zaznaczony" na dowodzie rejestracyjnym a co
za tym idzie nie licza mu sie ulgi w przypadku OC itd.

Ale jest na to rada bowiem:

Od 1 lipca 1999 roku zgodnie z nowym prawem drogowym (Dz.U.98 z 1997r. z
poprawkami chyba) osoba ktora ukonczyla 18 rok zycia moze poruszac sie na
rowerze badz motorowerze bez posiadania stosownego prawa jazdy
uprawniajacego je do poruszania sie tego typu pojazdem, a zobowiazana jest
jedynie do posiadania przy sobie dowodu tozsamosci jakim jest w tym
przypadku dowod osobisty.

Wynika wiec z tego ze oby zonie /mezowi zapewnic ciaglosc OC nalezy nabyc
motorower (rower oczywiscie odpada) zarejestrowac go, oplacic OC (cos kolo
10 PLN na rok chyba) i juz wszystko jasne ......
Motorower  moze nawet stac w garazu caly czxas :-)))))

Mysle ze to wam pomoze :-))))))))

A teraz z innej beczki ....... poslem na liste (ten temat ) juz ze trzy
posty a mimo to ani jednego nie widze teraz jak przegladam watki ...... nie
wiecie co to moze byc ?????
Uzywam Outlook Expressa :-))))
Wiem ze to nie bardzo na liste ale prosze o ew.pomoc :-))))
Najlepiej listownie bo nie wiem czy moze czegos jeszcze mi nie pokazuje
:-))))

POzdrwaiam

Matik
Mateusz Marzec

Krauze siedzi...znów w fotelu prezesa

Krauze kradł samochody?
nat 27-04-2008, ostatnia aktualizacja 27-04-2008 19:26

Ryszard Krauze był podejrzewany o udział w kradzieżach samochodów w Europie Zachodniej i współpracę z grupą przestępczą Nikodema Skotarczaka - poinformował tygodnik "Wprost", który dotarł do teczki Krazuego zachowanej w IPN.

W IPN zachowały się akta paszportowe biznesmena. Krauze w 1986 r. zwrócił się o wydanie paszportu na wyjazd służbowy do RFN. Zgody nie dostał. W uzasadnieniu decyzji ppłk Władysław Sikorski, naczelnik Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą, napisał, że Krauze jest „podejrzany o współudział w kradzieżach samochodów na szkodę obywateli państw Europy Zachodniej w grupie przestępczej Nikodema Skotarczaka".

Krauze odwołał się od decyzji wstrzymania mu paszportu, ale jego wniosek został odrzucony. „Z uwagi na prowadzone śledztwo" – czytamy w dokumencie, pod którym tym razem podpisał się śledczy Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego MSW.

Na początku stycznia 1987 r. Krauze po raz kolejny poprosił Ministerstwo Spraw Wewnętrznych o wydanie paszportu. W jego sprawie interweniowała wówczas centrala handlu zagranicznego Polservice, w której Krauze pracował. Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Gdańsku anulował zakaz opuszczania kraju i zgodził się na wydanie dokumentu.

- Ryszard Krauze nie uczestniczył w żadnej działalności przestępczej. Nie były mu stawiane tego typu zarzuty. W 1987 roku więcej osób dostawało odmowy niż paszporty. Ryszard Krauze nie zna powodów dla których nie otrzymał paszportu – powiedział tygodnikowi Krzysztof Król, rzecznik prasowy Prokom Investments.

Źródło : wprost.pl

PO + SLD = SKM

Warszawska Szybka Kolej Miejska to jeden z najbardziej upolitycznionych przewoźników kolejowych. Aż czterech z pięciu członków rady nadzorczej zostało bowiem mianowanych wyłącznie na podstawie klucza partyjnego.

Zasiadający w radzie nadzorczej SKM Krzysztof Bugla i Krzysztof Piotr Skolimowski to członkowie Platformy Obywatelskiej, natomiast Tadeusz Gajewski i Grzegorz Pietruczuk to działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jedynie przewodniczący rady Piotr Machlejd – na co dzień naczelnik wydziału spółek i przedsiębiorstw III w biurze nadzoru właścicielskiego Urzędu m.st. Warszawy – pozostaje bezpartyjny.

Krzysztof Bugla z PO, obok zasiadania w radzie nadzorczej Szybkiej Kolei Miejskiej, jest zastępcą
burmistrza warszawskiej dzielnicy Targówek – w tamtejszym ratuszu nadzoruje wydział edukacji i
kultury. Bugla pochodzi ze Śląska – w latach 1990-1994 był wiceprezydentem Raciborza.

Kolejny członek rady nadzorczej SKM z Platformy – Krzysztof Piotr Skolimowski – z wykształcenia historyk, jest radnym sejmiku województwa mazowieckiego. W swojej karierze był harcerzem, nauczycielem, a następnie urzędnikiem m.in. w stołecznym samorządzie, Ministerstwie Edukacji Narodowej oraz w Urzędzie ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Tadeusz Gajewski działa w Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W 2002 r., w czasie gdy pełnił funkcję wiceprezydenta Warszawy, Gajewski został zatrzymany za naruszenie ciszy wyborczej, ponieważ rozklejał swoje plakaty cztery godziny przed otwarciem lokali wyborczych.

Również do SLD należy zasiadający w radzie nadzorczej SKM Grzegorz Pietruczuk, który na co dzień jako zastępca burmistrza warszawskich Bielan odpowiada za współpracę z Policją, Strażą Miejską, Strażą Pożarną, a także nadzoruje wydziały kultury oraz sportu i rekreacji. Pietruczuk jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego, był przewodniczącym młodzieżówki SLD, pełnił również funkcję szefa gabinetu politycznego ministra spraw wewnętrznych i administracji Ryszarda Kalisza.
– Partie opozycyjne widzą zagrożenia płynące z upartyjnienia organów zarządzających instytucjami należącymi do skarbu państwa czy samorządów. Piętnują takie postępowanie. Z chwilą przejęcia władzy diametralnie zmieniają zdanie. Pamiętajmy o tym przy następnych wyborach – mówi Grażyna Kopińska, dyrektor programu Przeciw Korupcji, powołanego przez Fundację Batorego.

źródło: Z Biegiem Szyn

Newsy 2008

Czy wojewoda zlikwiduje delegatury
dziś

Posłowie planowali likwidację oddziałów zamiejscowych urzędów wojewódzkich.
Ten projekt został ostatecznie odrzucony. Ale informacje o nim wywołały zaniepokojenie wśród pracowników delegatur.

- Codziennie każdy z nas sprawdza w internecie na stronach rządowych, czy są jakieś informacje o likwidacji naszych oddziałów - przyznaje jeden z pracowników legnickiego oddziału zamiejscowego.

Wioletta Paprocka z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wyjaśnia, że w projekcie ustawy o wojewodach i administracji rządowej zrezygnowano z likwidacji delegatur urzędów wojewódzkich.
- Ale wojewoda ma taką możliwość - przyznaje.

Dagmara Turek-Samól, rzeczniczka wojewody dolnośląskiego, zapewnia, że w delegaturach na pewno będą działały nadal biura paszportowe.
- Cały czas analizowana jest efektywność pracy pozostałych wydziałów - wyjaśnia pani rzecznik.- Nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja co do ich losów - dodaje.

W legnickiej delegaturze pracuje 27 urzędników w wydziałach: spraw obywatelskich i cudzoziemców, polityki społecznej, geodezji i Skarbu Państwa, infrastruktury.
- Z każdym rokiem jest nas coraz mniej - przyznaje kierownik delegatury Witold Wójcik. - Mamy mniej zadań, ale nie wyobrażam sobie, że oddział zostanie zlikwidowany. Przecież każdego roku wydajemy 17 tysięcy paszportów. Gdyby miał przejąć to Wrocław, to tamtejszy urząd zatkałby się.

Wiceprezydent miasta, Jadwiga Zienkiewicz uważa, że urząd powinien być tak zorganizowany, by jak ułatwiać ludziom życie. Jej zdaniem Nie powinno się likwidować oddziałów.

W jeleniogórskiej delegaturze pracuje 28 osób. Jej szefowa Zdzisława Jazienicka uważa, że likwidacja oddziału będzie uciążliwa przede wszystkim dla ludzi starszych, dla których dotarcie do urzędu wojewódzkiego we Wrocławiu stanie się barierą nie do pokonania.
W wałbrzyskiej delegaturze pracują 44 osoby. Pracownicy uważają, że oddział jest bardz0 potrzebny ludziom starszym.
Zygmunt Mułek Współpraca: J.J., SYYA - POLSKA Gazeta Wrocławska
http://www.walbrzych.naszemiasto.pl/wyd ... 35847.html

Czy to koniec Czubińskiego !?

Prokuratura ma dowody na korupcję członka władz PO
"Rzeczpospolita": Prokuratura ma dowody na korupcję członka Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej Piotra Czubińskiego.
Czubiński jest wiceprzewodniczącym zarządu regionu lubelskiej PO i członkiem Rady Krajowej partii. Od 1996 roku nieprzerwanie piastuje funkcję burmistrza Kraśnika.

Kilkanaście dni temu - relacjonuje dziennik - do jego drzwi zapukali funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Potem przeszukali urząd. Według ustaleń "Rz", funkcjonariusze zajęli jego telefon komórkowy i notatnik, zażądali dokumentów dotyczących umorzenia podatków i zatrudnienia pracowników. Zabezpieczyli też służbowy komputer. Żadne szczegóły śledztwa nie są ujawniane. "Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia" - ucina zastępca szefa lubelskiej Prokuratury Okręgowej Marek Woźniak.

"Rz" udało się dotrzeć do biznesmena, który zeznawał przed prokuraturą w tej sprawie. "Dałem łapówkę Piotrowi Czubińskiemu, burmistrzowi Kraśnika. Wstyd mi teraz okropnie, ale ratowałem swój zakład" - mówi kraśnicki przedsiębiorca z branży budowlanej. Prosi o anonimowość.

Sześć lat temu jego firma była na skraju bankructwa. Przynosiła rocznie ok. 25 tys. zł dochodu. - W cudzysłowie, bo od tego musiałem zapłacić jeszcze 22 tys. zł podatku, czyli cztery razy więcej niż zwykle. To był problem ogólnokrajowy, całą branżę pogrążyła niekorzystna interpretacja przepisów - opowiada.

- Kolega z branży powiedział, że burmistrz ma prawo umorzyć taki podatek, ale trzeba dać w łapę. Jak się zdecydowałem, on już czekał na nas w swoim gabinecie. Weszliśmy we trzech. Dwóch - w tym ja - dało łapówkę w wysokości kwartalnej raty podatku. Pieniądze zwinięte były w rulon. Czubiński schował to do kieszeni i powiedział: "Chyba trzeba wam pomóc". Trzeci nie miał forsy, nie dostał umorzenia. Kaca moralnego miałem okropnego. Rok później było to samo. Wtedy dałem już mniej - dodaje.

Burmistrz uważa, że to pomówienia. - Nigdy nie przyjąłem żadnej korzyści majątkowej - podkreśla. Więcej na ten temat w "Rzeczpospolitej".

http://wiadomosci.onet.pl/1651437,11,item.html

WRESZCIE !!!

WRESZCIE KTOŚ SIĘ ODWAŻYŁ !!!

SZCZURY, SP... Z TEGO OKRĘTU, NIEBAWEM TONIE !!!

PORA WRÓCIĆ DO POLITYKI, MIASTO STANIE SIĘ NORMALNE !!!
RÓWNIEZ PO TO, ŻEBY EWENTUALNIE MIEJSCA JEDNEGO PIOTRA NIE ZAJĄŁ INNY, DLA MNIE PODOBNY "GENIUSZ" Z SM...

panoramix: wyłącz capslock

Droga Ekspresowa S5

Bruksela wspiera budowę ekspresowej "piątki"
Krzysztof Aładowicz
2007-11-22, ostatnia aktualizacja 2007-11-22 19:51

Unia Europejska wskazuje trasę ekspresową S5 jako jedną z najważniejszych inwestycji drogowych. Bruksela chce przekazać na jej budowę blisko 5 mln euro

Wiadomość o tym, jak wielką wagę przykłada UE do drogi S5, ogłosił Jacques Barrot, unijny komisarz ds. transportu. 4,76 mln euro ma być przeznaczone na dwa odcinki trasy - od Nowych Marz do Bydgoszczy, oraz od Żnina do Gniezna. Pieniądze pochodzą ze specjalnego budżetu na najważniejsze inwestycje transportowe w Unii. Oprócz naszej drogi z tego źródła w Polsce mają być finansowane: trasa S19 z Rzeszowa do Barwinka, lotnisko w Pyrzowicach oraz trasa kolejowa z Warszawy do krajów nadbałtyckich.

- Są to dodatkowe pieniądze poza tymi, które zaplanował rząd w ramach europejskiego programu "Infrastruktura i Środowisko" - cieszy się Paweł Retkowski, zastępca dyrektora wydziału rozwoju i strategii Urzędu Miasta.

Szacowana wartość całej inwestycji na odcinku od Nowych Marz do Poznania to niemal miliard euro. Pieniądze mają pochodzić z budżetu państwa i programu "Infrastruktura i Środowisko". Zatem dodatkowa kwota zaproponowana przez Brukselę nie jest wielka, ale bardziej liczy się jej symboliczny wymiar - "piątka" została zaliczona do kluczowych inwestycji z perspektywy Unii Europejskiej.

- Mam nadzieję, że teraz nikomu nie przyjdzie już do głowy rezygnowanie z planów budowy trasy - mówi poseł Tomasz Latos (PiS), odnosząc się do wypowiedzi części pozabydgoskich polityków Platformy Obywatelskiej chcących powstrzymać rozbudowę S5 z powodu "zbyt małego ruchu pojazdów". - Nie byłbym w stanie zrozumieć, gdyby w obecnej sytuacji ktoś mógł zaprzeczyć randze tej inwestycji.

Posłanka PO Teresa Piotrowska również uważa, że sygnał z Brukseli jest istotny. - Platforma nie ma planów rezygnacji z budowy trasy. Nie zapadły żadne decyzje, a jeśli ktoś prezentował inne poglądy, to były tylko jego prywatnym zdaniem - podkreśla Piotrowska. Zapowiada też zorganizowanie w Sejmie spotkania bydgoskich parlamentarzystów i wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie budowy S5. Podobne rozmowy z posłami i senatorami zapowiedział na początek grudnia marszałek województwa Piotr Całbecki.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz



http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,4698559.html

Plany przyszłej ekspresówki na Pałukach

UM Kielce - remont ratusza

Przebudowa ratuszowego dziedzińca

Dziedziniec kieleckiego ratusza zostanie zabudowany. W miejscu w którym dziś znajduje się parking dla urzędników powstanie 80 stanowisk pracy. Na dachu dobudowanych pomieszczeń urządzony zostanie mały ogród.

ZOBACZ WIZUALIZACJE!





Pomysły Pawła Szumielewicza i Wojciecha Ciechana z Bolechowic, najbardziej spodobały się komisji konkursowej, która dziś wybrała zwycięski projekt przebudowy dziedzińca Urzędu Miasta.

Przewodniczący jury Janusz Koza argumentując wybór komisji podkreślał, że zwycięski projekt charakteryzuje się czytelnością i prostotą, ale jest jednocześnie bardzo elegancki. Dodał, że nowe pomieszczenia zaprojektowano w taki sposób, że petenci nie będą mieli problemów ze znalezieniem właściwego okienka.

Architekci, którzy wygrali konkurs otrzymają w nagrodę 20 tys. zł. Zostaną też zaproszeni do realizacji projektu. Wojewódzki Konserwator Zabytków Janusz Cedro podkreślał, że wiele zaproponowanych rozwiązań było bardzo ciekawych i jak zaznaczył niektóre pomysły można wykorzystać przebudowując ratusz. Takim rozwiązaniem jest np. stworzenie w piwnicach Urzędu Miejskiego stylowej kawiarni.

Przebudowa ratuszowego dziedzińca ma rozpocząć się w przyszłym roku i będzie kosztować ok. 10 mln zł. Z wyliczeń urzędników wynia, że utworzenie jednego stanowiska pracy to koszt rzędu ok. 100 tys. zł.

W nowych pomieszczeniach pracować mają m.in. urzędnicy wydziału spraw obywatelskich oraz Urzędu Stanu Cywilnego. Zorganizowanie tzw. sali operacyjnej ma sprawić, że załatwienie spraw w ratuszu będzie krótsze i będzie odbywało się w lepszych warunkach.

Aktualizacja: 2008-08-30 14:41:06
http://www.radio.kielce.pl/page,,Przebudowa-ratuszowego-dziedzinca,f6b9774fae52d8343c0440504c808325.html

P.S. Na powyższej stronie znajdują się jeszcze 2 inne wizualizacje. Mam niestety problem z ich umieszczeniem na forum. Na stronie UM Kielc znajdują się też wizualizacje prac, które zajęły odpowiednio 2 miejsce i wyróżnienie specjalne. Tu link: http://www.um.kielce.pl/pl/biuro_prasowe/aktualnosci/art1914.html Miłego przeglądania.

Jeszcze o ulgach...

[SSI] STUDENCKI SERWIS INFORMACYJNY nr 8 (236) 2002
11 stycznia 2002
redagowany przez korba.pl i Magazyn "Dlaczego"
redaktor wydania: Sylwia Mikiel

(...)

PKS NADUZYWAL - STUDENT ZAPLACI
Kraj
Z informacji uzyskanych przez SSI z Ministerstwa Finansow oraz Ministerstwa
Infrastruktury wynika, ze, oprocz dziury budzetowej, jedna z istotnych
przyczyn obciecia przez rzad dotacji dla studentow na bilety ulgowe PKP i
PKS byly znaczne naduzycia, ktorych dopuszczaly sie niektore oddzialy PKS.
Mechanizm dokonywania naduzyc byl prosty: sprzedaz "calego" biletu
odnotowywano jako sprzedaz dwoch "polowek". Ze stosownym dowodem sprzedazy
przewoznik zadal zwrotu ulgi za "fikcyjne" bilety od samorzadow
wojewodzkich, ktore sa z kolei dotowane z budzetu. Z liczb wynika, ze straty
mogly siegac nawet kilkuset milionow zl. - Obserwujac z kwartalu na kwartal
lawinowy przyrost biletow bezplatnych i ulgowych PKS, ja nie potrafie
odpowiedziec, czy takie osoby, jak dzieci do lat 4 czy kombatanci zaczeli
masowo podrozowac autobusami, czy tez mamy tu do czynienia z naduzyciami. -
pyta retorycznie Artur Kawaler, Naczelnik Wydzialu Dotowan Zadan
Gospodarczych Departamentu Finansow Gospodarki Naro!
dowej. W grudniu 2001 r. podczas negocjacji rzadu z przedstawicielami
organizacji studenckich w sprawie ulg, ze strony rzadowej padl argument o
naduzyciach przewoznikow. Argument ten mial legitymizowac obciecie dotacji
na przejazdy dla studentow. - Zupelnie nie rozumiem, dlaczego studenci
powinni cierpiec z powodu nieuczciwosci przewoznikow - mowi Mariusz
Wisniewski, przewodniczacy Niezaleznego Zrzeszenia Studentow. - Sprawa
naduzyc powinna byc zalatwiona poprzez kontrole przeprowadzane przez
odpowiednie sluzby. Podobnego zdania jest Damian Dobrzycki, przewodniczacy
Parlamentu Studentow RP. - Doniesienia rzadu o nieszczelnym systemie
rozliczen ulg z przewoznikami nie powstrzymaly nas przed zorganizowaniem
protestu przed Urzedem Rady Ministrow. Ustawa krzywdzi studentow, jest
ograniczaniem dostepnosci do nauki - konkluduje Dobrzycki.
(pw)

(...)

USTAWA O ULGACH PODPISANA
Kraj
Prezydent RP podpisal ustawe, zgodnie z ktora 49-procentowa ulga przysluguje
studentom na przejazdy z miejsca zamieszkania na uczelnie, a 37-procentowa
na wszelkie inne przejazdy PKP i PKS. W tym samym czasie NZS Uniwersytetu
Jagiellonskiego przedstawil projekt ustawy obywatelskiej o ulgach na
przejazdy, w mysl ktorej uczniowie i studenci korzystaliby z 49-procentowej
ulgi na wszystkie przejazdy, a parlamentarzysci straciliby przywilej
darmowych przejazdow komunikacja publiczna. - Wciaz jeszcze trwaja
konsultacje z prawnikami, poniewaz operacja przygotowania projektu ustawy
jest bardzo skomplikowana - mowi Mariusz Wisniewski, przewodniczacy
Niezaleznego Zrzeszenia Studentow. Aby projekt ustawy mozna bylo przedstawic
w parlamencie, studenci musza zebrac 100 tys. podpisow.
(pw)

(...)

STUDENCKI PROJEKT USTAWY O ULGACH
Krakow
Dzialacze NZS Uniwersytetu Jagiellonskiego przedstawili w Krakowie wlasny
projekt ustawy o ulgach na przejazdy koleja i komunikacja miejska. Zgodnie z
nim uczniowie i studenci korzystaliby z 49-procentowej ulgi, a
parlamentarzysci straciliby darmowe przejazdy PKP. Studenci rozpoczeli
zbieranie podpisow pod tym projektem. Akcja jest prowadzona na Uniwersytecie
Jagiellonskim, a wkrotce ma objac takze inne uczelnie w Polsce. W projekcie
studenci proponuja, aby z 49-procentowej ulgi na przejazdy pociagami
osobowymi, pospiesznymi i ekspresowymi mogli korzystac uczniowie szkol
podstawowych i ponadpodstawowych oraz studenci do 26 roku zycia. Studentom
przyslugiwalaby takze 50-procentowa znizka w pojazdach komunikacji
miejskiej. Studenci postuluja, aby poslowie i senatorowie zachowali
bezplatne przejazdy komunikacja miejska, ale za przejazdy transportem
zbiorowym - w tym koleja - placili. - Uwazamy, ze kryzys budzetowy powinni
odczuc na swojej skorze takze parlamentarzysci. Dlatego da!
rmowe przejazdy PKP dla poslow i senatorow powinny zostac zniesione.
Postulujemy wprowadzenie 37-procentowej ulgi. Uwazamy, ze kazdego z
parlamentarzystow przy zarobkach ok. 10 tys. zl stac na zaplacenie takiej
kwoty - powiedzial SSI Slawomir Wrobel, pelnomocnik Komitetu Inicjatywy
Ustawodawczej. Studenci zapowiadaja, ze beda kontynuowac protest przeciwko
obnizeniu ulg: nadal beda organizowac demonstracje, pikiety, happeningi, a
wkrotce NZS UJ wyda "gazetke strajkowa". Po zebraniu tysiaca podpisow
studencki projekt ustawy zostanie przedstawiony marszalkowi Sejmu i nastapi
rejestracja Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej. - Od tego momentu bedziemy
miec trzy miesiace na zebranie 100 tysiecy podpisow i mamy nadzieje, ze sie
to uda - powiedzial Wrobel.
(sm)

(...)

[Radom] Wywalczyli pociąg, teraz go promują

http://miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,4434923.html

Najpierw wywalczyli powrót pociągów na trasę Radom - Drzewica, teraz własnym
sumptem reklamują nowe połączenie

To grupa młodych ludzi (średnia wieku dwadzieścia kilka lat). Aktywni są na
naszym forum internetowym radom.gazeta.pl, niektórzy działają w stowarzyszeniu
Kocham Radom, prowadzą portal wojewodztwo.radom.pl. Od dawna zabiegali o
przywrócenie połączenia na trasie Radom - Drzewica. W realizację pomysłu
zaangażował się w zarząd województwa mazowieckiego. Efekt: od września do
Drzewicy i Przysuchy będzie można dojechać pociągiem. W sumie na trasę
wyjedzie pięć par pociągów, trzy będą kursowały między Radomiem a Drzewicą,
dwa na linii Radom - Przysucha. Połączenia zapewni spółka Koleje Mazowieckie.
Rozkład został przygotowany tak, aby umożliwić pasażerom dogodną przesiadkę w
Radomiu na pociąg do Warszawy.

Ale na stacjach na trasie do Drzewicy jak na razie nie ma żadnych informacji o
przywróconym połączeniu. Społecznicy postanowili sami je zareklamować.

- Informacja musi trafić do ludzi odpowiednio wcześniej. Jaki sens ma całe
przedsięwzięcie, gdy nikt nie będzie wiedział, że pociągi już kursują - mówi
Radomir Jasiński, administrator portalu wojewodztwo.radom.pl.

Zaprojektowali więc i wydrukowali plakaty z informacją o połączeniu i
rozkładem jazdy, przygotowali też zasobniki, z których podróżni będą mogli
zabierać rozkłady jazdy. Już porozumieli się z władzami gmin leżących na
trasie i dostali zgodę na rozwieszenie plakatów nie tylko urzędach i szkołach,
ale i w ośrodkach pomocy społecznej.

- Plakaty będą w Wolanowie, Wieniawie, Przysusze i Drzewicy. Pojawią się w
wydziałach spraw obywatelskich, bo teraz ludzie przychodzą wymieniać tam
dowody osobiste, i w ośrodkach pomocy społecznej, bo to też często odwiedzane
miejsce przez mieszkańców. Na drugi rzut zostawiliśmy mniejsze miejscowości, w
których pociąg też będzie się zatrzymywał. Tam chcemy oplakatować gminne
sklepiki - mówi Jasiński.

Pomysłodawcy akcji informacyjnej dystrybucję plakatów przeprowadzają własnym
sumptem. Do bliżej położonych miejscowości zawiozą je na rowerach, na dłuższe
trasy wybiorą się prywatnymi samochodami. O pomoc w rozpowszechnieniu
informacji o pociągu poprosili także miejscowych proboszczów.

- To doskonały pomysł - mówi Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji
Kolei i zapowiada, że kolej także już rusza ze swoją kampanią informacyjną.
Plakaty pojawią się na płotach, tablicach ogłoszeń w urzędach i sklepach.

- Stacje kolejowe będą ostatnim miejscem, w którym wywiesimy informacje -
zapewnia. Rozkłady jazdy pociągu będą rozdawane w kasach, ale i w autobusach,
które kursują na trasie do Drzewicy i Przysuchy. Inaugurację połączenia
zaplanowano na 1 września. Po uroczystym przecięciu wstęgi o godz. 10.30 21
minut później ruszy pociąg ze stacji Radom do Drzewicy. Pierwszy kurs w ramach
promocji za darmo.

O której odjadą

Z Radomia do Drzewicy pociągi będą odjeżdżały o godz.: 10.51 (w Drzewicy o
12.04), 15.54 (17.09), 20.15 (21.30); do Przysuchy zaś o: 7.52 (w Przysusze o
8.43) i 13.58 (14.48).

Z Drzewicy do Radomia pociągi będą wyjeżdżać o godz. 5.55 (w Radomiu o 7.06),
12.13 (13.22), 18.10 (19.21), natomiast z Przysuchy o 8.56 (w Radomiu o 9.40).

Źródło: Gazeta Wyborcza Radom

2-letnie dziecko a wyjazd do Niemiec

Przed zabraniem dziecka na zagraniczne wakacje, trzeba dopełnić szeregu formalności.

Od ubiegłego roku, na mocy unijnego prawa, Polacy wyrabiają paszporty biometryczne. Biometryka pozwala na identyfikację na podstawie niepowtarzalnych cech fizycznych, np. linii papilarnych lub tęczówki oka. W przypadku paszportu jest to zdjęcie twarzy, które wykonywane jest według ściśle określonych zasad. W 2006 roku, po wejściu w życie nowych przepisów, biura paszportowe odrzucały wiele, według nich niepoprawnych fotografii. Dzieci, które nie ukończyły 5 lat, nie muszą posiadać paszportów biometrycznych, ponieważ zrobienie takiemu małemu dziecku zdjęcia spełniającego wszystkie wymogi mogłoby być niemożliwe. W przypadku małego dziecka konieczne jest pisemne żądanie wydania paszportu napisane przez rodziców. Dodatkowo dziecko musi być obecne podczas składania wniosku. W toruńskim Urzędzie Wojewódzkim dla maluchów utworzono specjalny kącik zabaw.

Henryka Grajkowska, kierownik zamiejscowego oddziału wydziału spraw obywatelskich Urzędu Wojewódzkiego w Toruniu wyjaśniła, że jeżeli jedno rodziców nie może stawić się w urzędzie, wówczas musi wyrazić zgodę na piśmie i potwierdzić ją u notariusza w jakimkolwiek urzędzie paszportowym.

Ojciec lub matka, którzy przebywają za granicą mogą swoją zgodę potwierdzić w polskim konsulacie. Takie formalności nie są wymagane, gdy sąd odebrał jednemu z rodziców prawo do decydowania w tej sprawie.

Do wniosku trzeba dołączyć dwie fotografie dziecka. Jeżeli godzimy się na paszport tymczasowy, czyli niebiometryczny, wystarczy zdjęcie, które będzie zbliżone do standardów określonych w przepisach. Jednak z takim dokumentem dziecko będzie mogło podróżować tylko 12 miesięcy. Natomiast paszport biometryczny dla dziecka ważny jest pięć lat. Gotowy dokument odbierają rodzice, chyba że dziecko ma ukończone 13 lat. Wtedy jego obecność jest wymagana w urzędzie. Wyrobienie dokumentu kosztuje 30 zł. Na paszport czeka się około jednego miesiąca.

Jeżeli planuje się podróż z dzieckiem do któregoś z państw Unii Europejskiej, można udać się tam tylko z dowodem osobistym. Dokument ten wyrabia się także nieletniemu. W przypadku dzieci, które ukończyły 13 lat, przy składaniu wniosku może być obecny tylko jeden rodzic. Jeżeli pociecha jest młodsza, wówczas muszą stawić się oboje i nie ma możliwości przedstawienia pisemnej zgody drugiego opiekuna.

Do wniosku dołącza się dwie fotografie, a jeżeli dziecko urodziło się w innym mieście również skrócony odpis aktu urodzenia. Formularze można pobrać ze strony Urzędu Miasta i wypełnić je w domu. Odbiór dowodu odbywa się w obecności dziecka. Jeżeli umie pisać, wówczas niezależnie od wieku, podpisuje nowy dokument. Koszt wyrobienia dowodu wynosi 30 zł.

Przed wyjazdem należy zadbać również o opiekę medyczną dla dziecka podczas podróży. Osoby, które są ubezpieczone w Narodowym Funduszu Zdrowia mają prawo do bezpłatnych świadczeń w krajach Unii oraz Norwegii, Islandii, Liechtensteinie i Szwajcarii. Jednak przywilej ten musi zostać poświadczony tzw. Europejską Kartą Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), którą wydaje się na podstawie dowodu ubezpieczenia w kraju. W przypadku dzieci w oddziale NFZ trzeba okazać książeczkę ubezpieczeniową dla członków rodziny, w której fakt objęcia ubezpieczeniem dziecka musi być odnotowany. Przemysław Pankowski, naczelnik wydziału współpracy międzynarodowej w kujawsko-pomorskim oddziale NFZ poinformował - Jeśli firma znajduje się w innym mieście, a ubiegający się o EKUZ nie ma możliwości tam pojechać, honorujemy tzw. formularz ZCZA, który zakład pracy może przesłać do pracownika pocztą.

Jeżeli dziecko się uczy, w urzędzie trzeba przedstawić także jego legitymację szkolną. Formularze o wydanie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego można pobrać ze strony internetowej Funduszu i przesłać go pocztą, faksem lub e-mailem. EKUZ ważna jest trzy miesiące. W tym czasie gwarantuje prawo do niezbędnych świadczeń zdrowotnych poza granicami kraju. W przypadku konieczności skorzystania z pomocy lekarza, warto zwrócić uwagę, czy jego gabinet działa w ramach tamtejszego odpowiednika polskiego NFZ. Jeżeli nie, mogą być problemy ze zwrotem pieniędzy. EKUZ nie zapewnia również transportu medycznego. Dlatego też warto przed wyjazdem rozważyć zakup dodatkowego ubezpieczenia.

Kłopoty z usuwaniem samochodów.

Rok nie wystarczył, aby parlament przyjął nowelizację Prawa o Ruchu Drogowym, która wprowadziłaby przepisy zgodne z Konstytucją. Od 1 lipca nie będzie wiadomo, co zrobić ze źle zaparkowanymi pojazdami.

Ograniczona swoboda

W czerwcu zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją dwóch przepisów z Kodeksu Drogowego. Chodziło o art. 130 a - daje on Straży Miejskiej, Policji, służbom ratowniczym, uprawnienia do usuwania z drogi pojazdów, które parkują w miejscach niedozwolonych, utrudniając w ten sposób ruch lub zagrażając bezpieczeństwu; bez opłaconego OC; w złym stanie technicznym itd. Według ust. 5 i 6 takie pojazdy miały być wywożone na parking wyznaczony przez starostę i przetrzymywane do czasu uiszczenia przez właściciela opłat za usunięcie i parkowanie.
Zdaniem Rzecznika te dwie regulacje były niezgodne z konstytucją bo nie określały, w jaki sposób starosta ma wyznaczyć odpowiedzialnych za wywożenie pojazdów i wskazać parkingi, co było korupcjogenne oraz ograniczało swobodę działalności gospodarczej. Trybunał Konstytucyjny uznał tę argumentację - wyrokiem z 7 czerwca 2005 r. uznał je za niezgodne z konstytucją i dał rok czasu na zmianę.

Wąsko lub szeroko

Od 1 lipca sytuacja jest taka, że można usuwać samochody, ale nie wiadomo jak to zrobić. I to może rodzić problemy.

- Wszystko zależy od przyjętej interpretacji prawa - uważa Krzysztof Woś, prawnik - Jeśli przyjmiemy wąską interpretację to rzeczywiście nie będzie można takiego pojazdu wywieźć. Jeśli zdecydujemy się na szersze rozumienie prawa to ten, kto decyduje o usunięciu pojazdu, sam wskaże kto ma to zrobić - w myśl zasady, co nie jest zabronione, to jest dozwolone.

Propozycję nowelizacji przepisów Rada Ministrów przyjęła dopiero 20 czerwca, teraz musi ona jeszcze przejść całą procedurę w parlamencie, co potrwa kilka miesięcy. A co do tego czasu?

- Doraźnie będzie stosowane rozwiązanie przewidujące możliwość holowania i parkowania pojazdów w trybie stosowanym dotychczas dla potrzeb postępowania przygotowawczego karnego - mówi Tomasz Skłodowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Do zastosowania tego rozwiązania ma prawo policjant - pojazd jest odholowywany przez na parking wyznaczony przez komendanta powiatowego Policji albo przez samą policję - za pośrednictwem tzw. gospodarstwa pomocniczego komendy wojewódzkiej policji.

Strażnicy tylko z bloczkiem

A co ze Strażą Miejską i gminną? Przecież one też mają prawo usunąć pojazd jeśli źle parkuje.

- Rzeczywiście to będzie dla nas kłopot - mówi Tadeusz Bukontt, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego i ochrony ludności urzędu miejskiego w Gdańsku - Pozostaną nam tylko mandaty.

Gdańsk był podzielony na strefy, w każdej operował inny holownik. Od 1 lipca
starosta nie ma prawa do takiego wyznaczania holowników i parkingów.

- Na szczęście i tak dość rzadko stosowaliśmy to rozwiązanie - mówi Bukontt.

Większy kłopot może mieć warszawska Straż Miejska - w 2005 r. strażnicy zdecydowali o usunięciu 950 pojazdów (średnio oznacza to dla właściciela wydatek ok. 1 tys. zł). Do 28 czerwca strażnicy nie otrzymali jeszcze z ratusza informacji, jak postępować.

- Jeśli prawnicy orzekną, że straciliśmy te uprawnienia to będziemy mieli kłopot - martwi się Adam Godlewski, rzecznik prasowy komendanta SM w Warszawie - Będziemy mogli tylko wypisać mandat.

W biurze prasowym urzędu miasta dowiedzieliśmy się, że pozostanie tak, jak było do tej pory - firma holująca i parking zostały wybrane w publicznym przetargu, co nie jest wyznaczeniem, o którym była mowa w zakwestionowanych przez TK przepisach. Czy taka interpretacja jest słuszna, przekonamy się zapewne dopiero po pierwszym procesie sądowym, jaki wytoczy miastu zdenerwowany właściciel samochodu usuniętego przez Straż Miejską po 1 lipca.
[motofakty.pl - link ]

[Lelów] - Wojewoda wykupi kirkut [DZ]

http://czestochowa.naszem...nia/979977.html

Lelów: Radni głosowali przeciw oddaniu kirkutu państwu

Rada Gminy Lelów głosowała przeciwko oddaniu nieodpłatnie Skarbowi Państwa działki, na której jest żydowski cmentarz, z grobem cadyka Dawida Bidermana Lelowera. Dziewięciu radnych było przeciw uchwale o przekazaniu terenu, trzech wstrzymało się od głosu.

- Proszę się nie dopatrywać w wyniku głosowania podtekstów antysemickich - zastrzega przewodniczący rady, Henryk Radkowski. - W Lelowie nie ma antysemityzmu. Taki wynik głosowania to wyraz sprzeciwu radnych, że podczas negocjacji w sprawie przekazania tego terenu radni byli pomijani.

Odrzucenie uchwały przedłuży okres przekazywania tego miejsca Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach (reprezentującej interesy byłej lelowskiej gminy żydowskiej). Nie powinno jednak zablokować tego procesu.

Działka (tak w nomenklaturze geodezyjnej określany jest teren, na którym jest kirkut) po wojnie została przejęta przez gminę.

Gmina przekazała ją w użytkowanie wieczyste (na 99 lat) lelowskiej Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska.

Pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku chasydzi zaczęli przyjeżdżać na grób cadyka Lelowera i podjęli starania o odzyskanie kirkutu. W religii żydowskiej cmentarz jest zawsze świętym, nienaruszalnym miejscem pochówku i nie wchodzi w grę jego wykup. W sprawę zaangażowały się władze wojewódzkie, wójt Lelowa Jerzy Szydłowski i władze państwowe.

Po długich negocjacjach w grudniu ub.r. aktem notarialnym wojewoda śląski w imieniu Skarbu Państwa odkupił za 600 tys. zł od GS-u użytkowanie wieczyste tego terenu, wraz ze stojącymi tam budynkami spółdzielni, a Fundacja Chasydów w formie darowizny przekazała spółdzielni 200 tys. zł. Akt notarialny czeka na wpisanie do ksiąg wieczystych w Sądzie Rejonowym w Myszkowie. Po wpisaniu do ksiąg wieczystych aktu notarialnego teren zostanie przekazany Wspólnocie Wyznaniowej Żydowskiej, a ta odda go Fundacji Chasydów. Ale pod warunkiem, że zastrzeżeń nie wniesie Komisja Regulacyjna do Spraw Gmin Wyznaniowych Żydowskich.

- Uchwała rady skomplikowała procedurę - nie kryje Jan Wilczek z Oddziału Współpracy z Instytucjami, Mniejszościami Narodowymi i Repatriacji Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, który prowadził negocjacje. - Procedura pewnie się przedłuży, ale kirkut wróci do gminy żydowskiej. Jesteśmy przygotowani do odpowiedniego przedstawienia sprawy w komisji. Nie chcę jednak jeszcze mówić jakie kroki podejmiemy, jeśli będzie to konieczne.

Radni mogą zmienić swoją decyzję jeśli jeszcze raz zagłosują nad uchwałą, tym razem oddając głos na tak.

Stary kirkut
W Lelowie były dwa kirkuty. Ten, na którym stanęły powilony GS-u pochodzi z XVIII wieku.

W czasie II wojny światowej hitlerowcy zniszczyli oba cmentarze. Macewy wywieźli i ułożyli z nich chodniki.

BEZ KOMENTARZA

PRZEWODNICZĄCY RADY MIEJSKIEJ INOWROCŁAWIA

88-100 INOWROCŁAW, ul. ROOSEVELTA 36/38, telefony: (052) 355-52-23, (052) 355-52-94
Inowrocław, 2004.10.29
BRM.0717-54/04
Biuro
Rzecznika Pfaw Obywatelskich
AI. Solidarności 77
00-090 Warszawa

W odpowiedzi na pismo nr RPO-486356-V-KD/04 z dnia 20 października 2004 r. uprzejmie informuje jak niżej.
W sprawie złożonego w dniu 11 maja 2004 r., przez pełnomocnika Komitetu Obywatelskiego „Mieszkania Komunalne za 5%", projektu uchwały /wraz z listami osób popierających projekt/ w sprawie określenia zasad sprzedaży lokali mieszkalnych i garaży stanowiących własność gminy Miasto Inowrocław na rzecz najemców uzyskano 3 niezbędne, zgodnie ze Statutem Miasta, opinie:
- Biura Prawnego Urzędu Miasta z dnia 29 czerwca 2004 r.,
- Prezydenta Miasta Inowrocławia z dnia 3 września 2004 r.
- Komisji Budownictwa, Ładu Przestrzennego i Gospodarki Terenami Rady
Miejskiej Inowrocławia z dnia 15 września 2004 r.
W dniu 1 lipca 2004 r., po otrzymaniu opinii prawnej, poinformowałem pełnomocnika Komitetu Obywatelskiego, że złożony projekt uchwały jest niezgodny z przepisami prawa z powodów wyszczególnionych w tej opinii, której kserokopię przekazałem także pełnomocnikowi.
W dniu 6 września 2004 r. pełnomocnik Komitetu Obywatelskiego złożył zmieniony i poprawiony projekt uchwały w sprawie wykupu mieszkań, jednak bez listy osób popierających ten nowy projekt. Ten projekt uchwały uzyskał negatywną opinię Komisji Budownictwa, Ładu Przestrzennego i Gospodarki Terenami Rady Miejskiej z dnia 15 września 2004 r., ponieważ nie spełniał wymogów formalnych określonych w § 25 ust. 3 pkt 1 Statutu Miasta Inowrocławia w postaci braku podpisów obywateli pod tym projektem uchwały.
W załączeniu przekazuję Harmonogram - Kalendarium w sprawie obywatelskiego projektu uchwały „Mieszkania Komunalne za 5%".
Jednocześnie Pan Mirosław Mendelewski, pełnomocnik Komitetu Obywatelskiego, wystąpił z wnioskiem do Wojewody Kujawsko-Pomorskiego o stwierdzenie nieważności uchwały nr XIII/161/2003 Rady Miejskiej Inowrocławia z dnia 24 października 2003 r. w sprawie określenia zasad sprzedaży lokali mieszkalnych i garaży stanowiących własność gminy Miasto Inowrocław na rzecz ich najemców.
We wniosku podniesiono, że przedmiotowa uchwała różnicuje wysokość upustów przy wykupie mieszkań komunalnych w Inowrocławiu. We wniosku wskazano treść rozstrzygnięcia nadzorczego Wojewody Dolnośląskiego /znak PN.II.0911-13/04/04/ oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu podnosząc, że gmina nie ma prawnej podstawy by różnicować przedmiotowe upusty, a tym samym dzielić najemców na gorszych i lepszych. Ustosunkowując się do pisma Wydziału Prawnego i Nadzoru Urzędu Wojewódzkiego w tej sprawie /ksero w załączeniu/ pismem z dnia 10 września 2004 r. poinformowałem, że Rada Miejska Inowrocławia jeszcze w tym roku, na jednej z najbliższych sesji, zamierza ponownie wrócić do określenia zasad sprzedaży lokali mieszkalnych stanowiących własność gminy Miasto Inowrocław na rzecz ich najemców i - mimo wątpliwości związanych z w/w orzecznictwem -zamierza uwzględnić wnioski wynikające z aktualnego orzecznictwa w zakresie różnicowania upustów przy wykupie mieszkań komunalnych.
W tym momencie mieliśmy taką sytuację: kwestionowaną uchwałę Rady Miejskiej ze względu na zróżnicowanie bonifikat, projekt obywatelski uchwały również niezgodny z prawem z tego samego powodu a posiadający wymaganą przez Statut liczbę podpisów osób go popierających oraz zmieniony obywatelski projekt bez poparcia mieszkańców, czyli niespełniający wymogów określonych przez prawo.
Na sesji w dniu 22 października 2004 r. Rada Miejska Inowrocławia podjęła uchwałę nr XXV/327/2004 w sprawie określenia zasad sprzedaży lokali mieszkalnych stanowiących własność gminy Miasto Inowrocław na rzecz ich najemców uwzględniając w nim uwagi Biura Prawnego Wojewody, rozstrzygnięcie WSA w Poznaniu oraz publikowane w prasie stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.
zał.
Otrzymują:
1. Adresat
(2) Pan Mirosław Mendelewski S: a/a
AW

Obchody 69 rocznicy wybuchu II wojny światowej

Program Obchodów 69 rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Niedziela 31.08.2008 r.
godzina 11.30 - Msza Św. na odrestaurowanych fundamentach Fary Wieluńskiej, (przy ul. Królewskiej),
godzina 14.00 - posadzenie dębu pamięci ku czci por. rez. Jana Grabińskiego, wielunianina zamordowanego w Charkowie w 1940 r. - (plac przy Muzeum Ziemi Wieluńskiej, ul. Narutowicza 13),
godzina 17.00 - otwarcie wystawy - “Wieluń miastem pokoju i pojednania”, (Muzeum Ziemi Wieluńskiej, ul. Narutowicza 13),
godzina 18.00 - Uroczysta sesja Rady Powiatu w wieluniu i Rady Miejskiej w Wieluniu (Kino „SYRENA”, ul. Narutowicza 2),

Poniedziałek 01.09.2008 r.
godzina 4.40 - Złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą akt bezprawia, przemocy i zbrodni hitlerowskiej na bezbronnej ludności miasta Wielunia, który dokonał się 1 września 1939 r. o godz. 4.40 (budynek II LO, im. J. Korczaka, ul. Piłsudskiego 6),
godzina 11.00 - powiatowa Inauguracja roku szkolnego 2008/2009 (Zespół Szkół nr 2, im. J. Długosza, ul. Traugutta 12),
godzina 13.00 - Otwarcie Izby Pamięci “Wrzesień 1939 i lata późniejsze”, (budynek II LO im. J. Korczaka, ul. Piłsudskiego 6),
godzina 17.00 - Oficjalne uroczystości obchodów wybuchu II Wojny Światowej (Plac Legionów),
godzina 19.00 - Koncert galowy w wykonaniu artystów scen łódzkich, (Plac Legionów).

Patronat honorowy:
Prezydent RP – Lech Kaczyński

Komitet Honorowy :
Marszałek Sejmu RP - Bronisław Komorowski
Marszałek Senatu RP - Bogdan Borusewicz
Wicemarszałek Sejmu RP - Jarosław Kalinowski
Minister Obrony Narodowej - Bogdan Klich
Poseł na Sejm RP - Mieczysław M. Łuczak
Senator RP, b. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej - prof. dr hab. Leon Kieres
Eurodeputowany - Jacek Saryusz-Wolski
Wojewoda Łódzki - Jolanta Chełmińska
Przewodniczący Sejmiku Województwa Łódzkiego - Marek Mazur
Marszałek Województwa Łódzkiego - Włodzimierz Fisiak
Biskup Polowy Wojska Polskiego - ks. bp gen. bryg. dr Tadeusz Płoski
Naczelny Kapelan Wojskowy Ewangelickiego Duszpasterstwa - ks. bp gen. bryg Ryszard Borski
Prawosławny Ordynariusz Wojska Polskiego - bp gen. bryg. dr Mirosław Mironks Chodakowski
Dowódca Garnizonu Warszawa - gen. bryg. Kazimierz Gilarski
Dowódca Śląskiego Okręgu Wojskowego - gen. dyw. Zbigniew Głowienka
Metropolita Częstochowski - ks. arcybiskup dr Stanisław Nowak
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej - dr hab. Janusz Kurtyka
Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa - Andrzej Przewoźnik
Kierownik Urzędu d.s. Kombatantów i Osób Represjonowanych - Janusz Krupski
Kanclerz Kapitulny Orderu Wojennego Virtuti Militari - gen. bryg. w st. spoczynku Stanisław Nałęcz-Komornicki
B. Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Instytucie Pamięci Narodowej - prof. dr hab. Witold Kulesza
Prorektor Akademii Świętokrzyskiej im.Jana Kochanowskiego w Kielcach - prof. dr hab. Czesław Kazimierz Grzelak
Przewodniczący Rady Powiatu Wieluńskiego - Krzysztof Owczarek
Starosta Wieluński - Andrzej Stępień
Przewodniczący Rady Miejskiej w Wieluniu -Paweł Okrasa
Burmistrz Wielunia - Mieczysław Majcher

Komitet Organizacyjny:
Wicestarosta Wieluński - Janusz Antczak
Zastępca Burmistrza Wielunia - Robert Kaja
Prezes Wieluńskiego Towarzystwa Naukowego - prof. dr hab. Tadeusz Olejnik
Proboszcz Parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny- Ksiądz Prałat Marian Stochniałek
Proboszcz Parafii pw. Św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny -Ksiądz Kanonik Marian Mermer
Społeczna Rada Związków Kombatanckich przy Staroście Wieluńskim
Sekretarz Powiatu Wieluńskiego - Andrzej Chowis
Sekretarz Miasta Wielunia - Magdalena Majkowska
Naczelnik Wydziału Ogólnego Starostwa Powiatowego w Wieluniu -Aleksander Owczarek
Naczelnik Wydziału Programowania Rozwoju, Promocji i Funduszy Europejskich Urzędu Miejskiego w Wieluniu - Dariusz Leman
Dyrektor Muzeum Ziemi Wieluńskiej - Bogusław Abramek
Inspektor ds. Oświaty w Urzędzie Miejskim w Wieluniu - Romuald Kucharczyk
Naczelnik Wydziału Edukacji, Kultury, Sportu i Turystyki Starostwa Powiatowego w Wieluniu - Zenon Kołodziej
Naczelnik Wydziału Organizacyjno-Prawnego i Nadzoru Starostwa Powiatowego w Wieluniu - Danuta Świerczyńska
Dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury w Wieluniu - Włodzimierz Kałczak
Dyrektor Wieluńskiego Domu Kultury w Wieluniu - Henryk Gajęcki
Naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego w Wieluniu - Arkadiusz Skupień
Naczelnik Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miejskiego w Wieluniu - Anna Jabłonowska

http://www.um.wielun.pl/

Przedstawiamy nowych ministrow

ciag dalszy:


Poseł Schetyna i żona Kalina
Informacja wyborcza:
Grzegorz Schetyna, lat 42. Sprawia wrażenie urodzonego przywódcy, jednak ludzie, którzy znają go blisko mówią że polityka jest mu potrzebna tylko i wyłącznie do zdobywania pieniędzy.
Jego majątek jest stosunkowo niewielki. Wynosi ok. 1,5 mln złotych, a składają się na niego głównie akcje SSA Śląsk Wrocław i wzięty na raty samochód volvo. Dom jego wycenia specjalista z wrocławskiej agencji handlu nieruchomościami na 700 tys., ale w oświadczeniu majątkowym Schetyna podaje że jest wart tylko 240 tys. Posiada on dwa mieszkania. Jedno o powierzchni 34 metrów kwadratowych, drugie 98. Oba są warte ok.350 tys. złotych.
Faktyczny majątek Schetyny jest jednak wielokrotnie większy. Tylko Śląsk Wrocław wart jest o wiele więcej niż półtora miliona złotych. Ludzie, którzy kiedyś byli związani interesami ze Schetyną opowiadają że w 1996 roku, kiedy został prezesem Śląska wpadł na pomysł, jak w prosty sposób zarabiać pieniądze. Założył on Agencję Reklamową Radia Eska, którą w grudniu 1996 roku przejęła jego żona Kalina. Dziś agencja nazywa się Effektica.
Grzegorz Schetyna uprawnił agencję do zawierania umów w imieniu klubu koszykarskiego. "Od każdej kwoty wpłaconej na rzecz klubu agencja brała prowizję od 5 do 15%". Zdarzało się że żądano nawet 30% prowizji.
Aby interes prowadzony do spółki z żoną mógł się kręcić, Schetyna użył swoich ogromnych wpływów we Wrocławiu. Sam Schetyna mówił zresztą że namawiał do sponsorowania koszykarskiego klubu. Jednak nie dawno wyszło na jaw, na czym polegało to "namawianie".
"Pewien biznesmen przez blisko pół roku zabiegał o pozwolenie na budowę budynku we Wrocławiu. W końcu postanowił się spotkać z posłem Schetyną." We Wrocławiu wszyscy wiedzą że "nie będziesz miał żadnych problemów jeśli odpowiednio zagadasz do Grzesia". Schetyna obiecał biznesmenowi podczas bezpośredniej rozmowy, że pozwolenie załatwi, ale pod warunkiem że ten wpłaci pieniądze na konto Śląska Wrocław za pośrednictwem agencji Effektica. Nie minęło dwa tygodnie, a biznesmen otrzymał pozwolenie na budowę...
We Wrocławiu powszechnie wiadomo że to Schetyna rozdaje karty, a stanowiska rozdaje tym, którzy mogą mu w przyszłości przynieść jakieś korzyści.
W ubiegłym roku kandydat prezydenta Wrocławia na prezesa lokalnego ośrodka telewizyjnego nie uzyskał akceptacji Schetyny. Schetyna uparł się i obsadził to stanowisko swoim zaufanym człowiekiem-Robertem Banasiakiem.
Rafał Kubacki - mistrz olimpijski w judo, obecnie radny sejmiku wojewódzkiego mówi, że kilka lat temu Schetyna doprowadził do tego, że jego bliski kolega - Jacek Protasiewicz, dziś szef sztabu wyborczego kandydata na prezydenta Donalda Tuska i eurodeputowany Platformy Obywatelskiej, został szefem Wydziału Marketingu w Urzędzie Wojewódzkim.
Po jakimś czasie Protasiewicz zmusił władze Wrocławia do uchwalenia ustawy o promowaniu sportu. Nie trzeba być filozofem aby wymyślić kto mógł na tym skorzystać. W 1998 roku Śląsk Wrocław dostał od miasta 700 tys. złotych dotacji z miliona, który w budżecie był przeznaczony na promocję regionu. Resztę, czyli 300 tys. dostał klub żużlowy Sparta (dzisiejszy Atlas Wrocław).
Kandydat na prezydenta Donald Tusk nie chce wogóle rozmawiać na ten temat. To samo robią partyjni koledzy posła Grzegorza Schetyny.
Marcin Adamczyk

Źródło:
newsweek.redakcja.pl/

Konkurencja dla PKP - Koleje Dolnośląskie

Spółka na rozjazdach

Dodatkowe pociągi nie wyjadą na tory, bo politycy już się nie lubią.
Spółka Koleje Dolnośląskie, której właścicielem jest urząd marszałkowski, jeszcze nie zaczęła wozić pasażerów, a już ma problemy. Urzędnicy prowadzą w niej kontrolę finansową, a prezes spółki Tomasz Stapagiel czeka na wnioski.

- Dotyczy ona działań poprzedniego zarządu firmy. Nic więcej na ten temat powiedzieć nie mogę - przekonuje.
Dlaczego marszałek bada swoją Kolej Dolnośląską? Radny sejmiku Paweł Hreniak z PiS podejrzewa, że ma to kontekst polityczny. Inicjatorem powołania tej spółki i uruchomienia połączeń na liniach, z których wycofało się PKP, był Patryk Wild, były wicemarszałek. W środę wyrzucono go z Platformy Obywatelskiej za to, że sprzeciwił się powołaniu Marka Łapińskiego na nowego szefa zarządu województwa.
- Mam wrażenie, że obecne władze chcą projekt tej spółki storpedować i zlecić przewozy PKP, albo innemu przewoźnikowi - ocenia Wild.

Gdyby jednak tak się stało, to karę poniósłby nie Wild, ale mieszkańcy Dolnego Śląska. Nowe połączenia miały ułatwić ludziom życie i komunikację między miastami. Kolej Dolnośląska początkowo miała obsługiwać kilka linii: Świdnica - Kobierzyce - Wrocław - Trzebnica, Lubin - Legnica - Świdnica - Kłodzko - Polanica Zdrój czy Wałbrzych - Kłodzko - Stronie Śląskie.
Na razie wszystko jest pod znakiem zapytania, bo spółka nie dostała zezwolenia na przewóz pasażerów od Urzędu Transportu Kolejowego. Dlaczego? Okazuje się, że nie ma ona szynobusów. Te, którymi mieli jeździć ludzie, urząd marszałkowski użyczył PKP.
O tym, że w spółce dzieje się coś niedobrego świadczą fakty. Pod koniec kwietnia odwołano zarząd Kolei Dolnośląskich z jego szefem Janem Millerem. Na to stanowisko został powołany przez marszałka Andrzej Łosia i Patryka Wilda.

Sprawą kondycji firmy w trybie pilnym mieli zajmować się radni sejmikowej koalicji PO - PSL. Sam marszałek Marek Łapiński przyznaje, że kiedy został powołany na swoją funkcję, to w spółce kolejowej zastał bardzo złą sytuację.
Wild jednak nie wierzy w nieprawidłowości finansowe w spółce.
- To kompletna bzdura - mówi. - Przecież ona dopiero zaczęła działać.
Tomasz Stapagiel nie ukrywa, że ukrywa, spółka dopiero jest na rozruchu. Zaczęła kompletować wszystkie dokumenty i co najważniejsze szukać ludzi do pracy, którzy poprowadzą pociągi czy skontrolują bilety. Docelowo spółka ma zatrudnić ich 120. Dzisiaj, jak mówi prezes, jest już 60.
Wojciech Zdanowski, dyrektor wydziału transportu w urzędzie marszałkowskim uspokaja. Jego zdaniem wszystko idzie zgodnie z planem i mieszkańcy województwa nie mają się czym martwić.
Zdanowski zdradza, że na 14 grudnia zaplanowano uruchomienie pierwszego połączenia kolejowego. Na jakiej trasie, tego jeszcze nie wiadomo.

Źródło: Słowo Polskie - Gazeta Wrocławska

Wywalczyli pociąg, teraz go promują



Wywalczyli pociąg, teraz go promują

Najpierw wywalczyli powrót pociągów na trasę Radom - Drzewica, teraz własnym sumptem reklamują nowe połączenie.

To grupa młodych ludzi (średnia wieku dwadzieścia kilka lat). Aktywni są na naszym forum internetowym radom.gazeta.pl, niektórzy działają w stowarzyszeniu Kocham Radom, prowadzą portal wojewodztwo.radom.pl. Od dawna zabiegali o przywrócenie połączenia na trasie Radom - Drzewica. W realizację pomysłu zaangażował się w zarząd województwa mazowieckiego. Efekt: od września do Drzewicy i Przysuchy będzie można dojechać pociągiem. W sumie na trasę wyjedzie pięć par pociągów, trzy będą kursowały między Radomiem a Drzewicą, dwa na linii Radom - Przysucha. Połączenia zapewni spółka Koleje Mazowieckie. Rozkład został przygotowany tak, aby umożliwić pasażerom dogodną przesiadkę w Radomiu na pociąg do Warszawy.

Ale na stacjach na trasie do Drzewicy jak na razie nie ma żadnych informacji o przywróconym połączeniu. Społecznicy postanowili sami je zareklamować.

- Informacja musi trafić do ludzi odpowiednio wcześniej. Jaki sens ma całe przedsięwzięcie, gdy nikt nie będzie wiedział, że pociągi już kursują - mówi Radomir Jasiński, administrator portalu wojewodztwo.radom.pl.

Zaprojektowali więc i wydrukowali plakaty z informacją o połączeniu i rozkładem jazdy, przygotowali też zasobniki, z których podróżni będą mogli zabierać rozkłady jazdy. Już porozumieli się z władzami gmin leżących na trasie i dostali zgodę na rozwieszenie plakatów nie tylko urzędach i szkołach, ale i w ośrodkach pomocy społecznej.

- Plakaty będą w Wolanowie, Wieniawie, Przysusze i Drzewicy. Pojawią się w wydziałach spraw obywatelskich, bo teraz ludzie przychodzą wymieniać tam dowody osobiste, i w ośrodkach pomocy społecznej, bo to też często odwiedzane miejsce przez mieszkańców. Na drugi rzut zostawiliśmy mniejsze miejscowości, w których pociąg też będzie się zatrzymywał. Tam chcemy oplakatować gminne sklepiki - mówi Jasiński.

Pomysłodawcy akcji informacyjnej dystrybucję plakatów przeprowadzają własnym sumptem. Do bliżej położonych miejscowości zawiozą je na rowerach, na dłuższe trasy wybiorą się prywatnymi samochodami. O pomoc w rozpowszechnieniu informacji o pociągu poprosili także miejscowych proboszczów.

- To doskonały pomysł - mówi Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei i zapowiada, że kolej także już rusza ze swoją kampanią informacyjną. Plakaty pojawią się na płotach, tablicach ogłoszeń w urzędach i sklepach.

- Stacje kolejowe będą ostatnim miejscem, w którym wywiesimy informacje - zapewnia. Rozkłady jazdy pociągu będą rozdawane w kasach, ale i w autobusach, które kursują na trasie do Drzewicy i Przysuchy. Inaugurację połączenia zaplanowano na 1 września. Po uroczystym przecięciu wstęgi o godz. 10.30 21 minut później ruszy pociąg ze stacji Radom do Drzewicy. Pierwszy kurs w ramach promocji za darmo.

O której odjadą

Z Radomia do Drzewicy pociągi będą odjeżdżały o godz.: 10.51 (w Drzewicy o 12.04), 15.54 (17.09), 20.15 (21.30); do Przysuchy zaś o: 7.52 (w Przysusze o 8.43) i 13.58 (14.48).

Z Drzewicy do Radomia pociągi będą wyjeżdżać o godz. 5.55 (w Radomiu o 7.06), 12.13 (13.22), 18.10 (19.21), natomiast z Przysuchy o 8.56 (w Radomiu o 9.40).

malgorzata.rusek@radom.agora.pl

Źródło: Gazeta Wyborcza Radom

Rzeź połączeń na Górnym Śląsku

Rzeź pociągów na Śląsku

Mieszkańcy Górnego Śląska pomstują na PKP. Skarżą się, że koleje dokonały prawdziwej rzezi połączeń kolejowych w regionie. Od tego weekendu obowiązuje nowy rozkład, z którego zniknęło aż 58 pociągów, a kolejne 52 będą kursować tylko w dni robocze.

Najbardziej dotkliwe cięcia od soboty nastąpiły na trasach: Bielsko-Biała - Cieszyn, Gliwice - Częstochowa, Katowice - Wisła. Jakby tego było mało, już w połowie grudnia z rozkładu skreślono 28 połączeń.

Jest też niebezpieczeństwo, że jeśli marszałek województwa nie przedłuży umowy z koleją na dofinansowanie połączeń między Gliwicami a Bytomiem, to tą trasą od 15 stycznia nie będzie już jeździł żaden pociąg. Na razie między tymi miastami wycięto 16 kursów. Urząd Marszałkowski tłumaczy cięcia tym, że nie stać samorządu województwa na dotowanie połączeń kolejowych powyżej 100 mln zł rocznie.

Anna Radoś z Zawiercia studiuje w Katowicach. Żeby zdążyć na zajęcia o 8.00 wsiada do pociągu już o 5:40. To o godzinę wcześniej niż dotychczas. Z powrotem nie będzie łatwiej. "Też mam zlikwidowany pociąg, którym wracałam do domu, połączenia są teraz fatalne, nie ma się praktycznie czym dostać do Katowic" - mówi Radoś i dodaje, że od poniedziałku może zapomnieć o przesiadywaniu w bibliotece po zajęciach bo do domu wróciłaby dopiero około 22.00. "A studenckie życie, spotkania z przyjaciółmi będą wiązać się z noclegiem w Katowicach" - dodaje.

Taki sam problem ma więcej studentów. "Teraz na pociąg trzeba będzie się spieszyć jeszcze bardziej, bo kolejny będzie za dwie godziny, o ile w ogóle. Dlatego muszę jeździć o godz. 6.46 więc na uczelni jestem w pół godziny. Potem czekam do ósmej na wydziale" - mówi Justyna, studentka z Akademii Ekonomicznej.

Ale prawdziwym kuriozum jest zdjęcie z rozkładu jazdy porannego połączenia z Bytomia do Gliwic o 7.45, którym do szkoły jeździli uczniowie a do pracy urzędnicy. Dlatego nowy rozkład przeklinają też pracownicy Urzędów Marszałkowskiego i Wojewódzkiego, ale robią to po cichu by nie narazić się szefom. Po likwidacji województw bielskiego i częstochowskiego wielu z nich zaproponowano pracę w Katowicach i od 10 lat dojeżdżają właśnie koleją.

W regionie powstało już siedem Obywatelskich Komitetów Obrony Kolei. Najprężniej działa sosnowiecki, który uruchomił nawet stronę internetową www.kolej.wikidot.com . Chcą wymusić na marszałku przywrócenie przynajmniej niektórych zlikwidowanych linii i tak zmienić rozkład jazdy, żeby był wygodny dla podróżnych a nie tylko dla ustalających grafik.

Jan Lalik, przewodniczący Związku Zawodowego Śląskich Kolejarzy cieszy się, że mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce. "Marszałek nie może teraz powiedzieć, że to jacyś związkowi krzykacze torpedują jego pomysły" - mówi.

Pierwszym sukcesem jest obietnica powrotu na trasę najpóźniej do 31 stycznia 3 par pociągów relacji Katowice - Olkusz - Wolbrom - Tunel - Kozłów/Sędziszów.

źródło: Dziennik

Rzeź połączeń na Górnym Śląsku

Śląsk: Wracają połączenia, dotacja taka sama

Od 1 marca do kolejowego rozkładu jazdy wraca kilkanaście zlikwidowanych na początku stycznia połączeń. Ich powrót wywalczyli zdesperowani pasażerowie, którzy prawie z dnia na dzień stracili możność dojazdu do pracy, szkoły lub na uczelnię.

W ślad za korektą rozkładu jazdy nie pójdzie jednak zwiększenie dotacji przekazanej w tym roku przez Urząd Marszałkowski do śląskiego zakładu PKP Przewozy Regionalne.

Co to oznacza? Powrót części połączeń odbędzie się kosztem innych. Sporo pociągów będzie miało mniej wagonów, a zatem trzeba przygotować się do jazdy w tłoku.

Gdy w grudniu ogłoszono nowy, kolejowy rozkład jazdy ze zlikwidowaną połową setki pociągów, zbulwersowani podróżni założyli komitety protestacyjne, słali petycje do marszałka województwa i do Przewozów Regionalnych. O przywrócenie zlikwidowanych połączeń apelowali też kolejarze, a także samorządy z Podbeskidzia i Częstochowy. Oba te regiony zostały niemal odcięte od stolicy województwa.

- Zrobiono rzecz straszną. Na dodatek zlikwidowano takie połączenia, które akurat były dochodowe - załamuje ręce Ireneusz Leśnikowski, rzecznik Urzędu Miasta w Częstochowie.

Społeczna presja przyniosła skutek. W ciągu ostatnich dni odbyło się kilka roboczych spotkań przedstawicieli śląskiego zakładu Przewozów Regionalnych i Urzędu Marszałkowskiego.

Wczoraj spółka przedstawiła swoją propozycję korekty rozkładu jazdy. Zarząd województwa będzie ją analizować w przyszłym tygodniu i około 9 lutego podejmie decyzję, czy przyjąć ją w proponowanym kształcie. Wiele wskazuje jednak na to, że tak właśnie się stanie.

- Tym razem Przewozy Regionalne solidnie podeszły do zadania i prawdopodobnie kilkanaście najbardziej oprotestowanych połączeń zostanie przywróconych do rozkładu jazdy - deklaruje Piotr Spyra z zarządu województwa.

Jak dodaje, korekta na pewno czeka linię Katowice -Wisła i Katowice-Częstochowa. Zmieni się też rozkład jazdy na trasie Gliwice-Bytom (tu liczba połączeń pozostanie bez zmian). Nie ma natomiast dobrych wieści dla osób, dojeżdżających z Cieszyna do Bielska-Białej. Na tej trasie są znikome szanse na przywrócenie zdjętych z rozkładu połączeń.

- Tam potrzebny jest remont trasy. Bez niego pociągi nie mogą rozwijać prędkości, które sprawią, by stały się konkurencyjne wobec PKS czy samochodu - argumentuje Spyra.

Mimo przywrócenia do rozkładu kilkunastu pociągów nie zmieni się wysokość dotacji, jaką Urząd Marszałkowski prze- znaczy w tym roku na Przewozy Regionalne. Kolejarze musieli zmieścić się w przyznanych im ok. 100 mln zł. By jedne połączenia przywrócić, inne zdecydowali się zatem przyciąć.

- Żaden z obecnie kursujących pociągów nie zostanie zlikwidowany. Należy się jednak spodziewać, że na części połączeń ograniczane będą składy, co obniży komfort jazdy sporej grupy pasażerów - przyznaje Piotr Spyra.

Dla osób jeżdżących pociągami taka "wymiana" to w tej sytuacji żaden powód do zadowolenia. Krzysztof Kuś z Obywatelskiego Komitetu Obrony Kolei Województwa Śląskiego mówi, że składy pociągów obcięto jeszcze w grudniu i kontynuowanie takich zabiegów może spowodować odpływ pasażerów od kolei.

- Jeśli ktoś ma jechać pociągiem ściśnięty jak sardynka w puszcze, to wybierze inny środek lokomocji. Szukanie oszczędności przez obcinanie składów to droga donikąd. Przewozy Regionalne powinny poszukać pieniędzy raczej w swojej przerośniętej administracji. A najlepszym sposobem na obniżkę kosztów byłoby dopuszczenie konkurencyjnych firm do przewozów regionalnych - ocenia Kuś i zapowiada, że w poniedziałek pasażerowie przedstawią w Urzędzie Marszałkowskim własny projekt korekty kolejowego rozkładu jazdy.

Które konkretnie połączenia mają szansę wrócić do rozkładu?

Tego na razie nie chciał powiedzieć ani Piotr Spyra z zarządu województwa, ani nikt w Przewozach Regionalnych, ani nawet Jacek Stumpf, dyrektor Wydziału Komunikacji i Transportu Urzędu Marszałkowskiego, który jeszcze niedawno zapowiadał, że będzie rekomendował władzom województwa przywrócenie dwunastu połączeń między Częstochową, a centrum aglomeracji.

- I to jest dla nas absolutne minimum. Zredukowanie tej liczby do kilku połączeń było dramatem - ocenia Ireneusz Leśnikowski, rzecznik Urzędu Miasta w Częstochowie.

Przypomnijmy, że od 10 stycznia zniknęło ponad pięćdziesiąt pociągów osobowych, a kursowanie kolejnych pięćdziesięciu dwóch zostało ograniczone do niektórych tylko dni tygodnia.

źródło: Dziennik

Od 2011 r. dowody biometryczne w Polsce

Od 2011 r. dowody biometryczne w Polsce
onet.pl

Od 2011 r. w Polsce mają być wprowadzane tzw. biometryczne dowody osobiste. Jak powiedział dziennikarzom podsekretarz stanu w MSWiA Witold Drożdż trwają prace nad tym, by w dowodach tych był zawarty także elektroniczny podpis właściciela.
Znacznie wcześniej - już od 2009 r. - zniesiony ma być obowiązek meldunku.

Wydawane obecnie plastikowe dowody osobiste mają 10-letni termin ważności. - Od roku 2011 sukcesywnie będą wymieniane już na tzw. dowody biometryczne czyli dokumenty z odciskiem palca - mówił Drożdż.
Jak dodał dowody biometryczne będą zawierać także elektroniczne czipy, w których zapisane będą wszystkie informacje. Dzięki temu będziemy mogli korzystać z dowodów w e-administracji, załatwiając różne formalności z własnego komputera.

- Warstwa elektroniczna dowodów według planów, nad którymi MSWiA obecnie pracuje, zawierać będzie także podpis elektroniczny - mówił Witold Drożdż.

Dodał, że ministerstwo gospodarki pracuje nad nowelizacją ustawy o podpisie elektronicznym, zaś w MSWiA trwają kalkulacje dotyczące kosztów nowego dowodu biometrycznego.

Do końca roku MSWiA zamierza przygotować pakiet przepisów znoszących obowiązek meldunkowy, co nie oznacza, że dane o miejscu zamieszkania nie będą zbierane.

Dotychczasowa procedura meldunkowa ma być zastąpiona obowiązkiem zgłaszania zmiany miejsca zamieszkania (osobiście lub korespondencyjnie) w urzędzie gminy. Dane posiadane przez urząd byłby dostępne dla wszystkich instytucji, które ich będą potrzebować. Jak poinformował Drożdż, by szybka i sprawna weryfikacja i aktualizacja danych oraz dostęp do nich były możliwe w MSWiA trwa modernizacja systemu PESEL.

Zdaniem ministerstwa, zniesienie obowiązku meldunkowego będzie dużym ułatwieniem dla obywateli i umożliwi stworzenie bardziej wiarygodnego niż obecnie zasobu informacji o miejscu przebywania obywateli.

Jak poinformował Drożdż wciąż ok. 400 tys. Polaków nie ma nowych dowodów osobistych, z czego połowa złożyła wnioski i czeka na wydanie dokumentu. - Szacujemy, że gros osób, które wniosków nie złożyły, to osoby przebywające za granicą. To że minął ustawowy termin ważności dowód papierowych nie oznacza, że po 1 kwietnia wniosków składać nie można - zaznaczył.

Jak mówił Witold Drożdż trwają pracę nad tym, by składanie wniosków o wymianę dowodu było możliwe przez internet. - Jedynie sam odbiór dokumentu wiązałby się z koniecznością wizyty w kraju - mówił Drożdż. Dodał, że rozważane jest także rozwiązanie, by takie wnioski mogły przyjmować polskie placówki dyplomatyczne, ale to wymagałoby nakładów na organizację pracy w konsulatach i ambasadach.

W Krakowie rozpoczęła się w środę trzydniowa konferencja zorganizowana przez MSWiA oraz Małopolski Urząd Wojewódzki, na której dyskutowane są projekty zmian. W obradach uczestniczą dyrektorzy i pracownicy wydziałów spraw obywatelskich urzędów wojewódzkich z całego kraju.

PLANOWANIE, REALIZACJA ORAZ KONTROLOWANIE PLANÓW OBRONY CYWI

Zapraszamy do udziału w konferencji PLANOWANIE, REALIZACJA ORAZ KONTROLOWANIE PLANÓW OBRONY CYWILNEJ DLA POWIATÓW I GMIN - WYKORZYSTANIE NARZĘDZI TELEINFORMATYCZNYCH

27 maja 2009 roku, Warszawa

Konferencja zorganizowana w trybie p. 20 wytycznych Szefa Obrony Cywilnej Kraju z dnia 19. 12. 2006 r. w sprawie organizowania i przeprowadzania szkoleń z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej.

Jednym z obowiązków Państwa wobec obywateli jest zapewnienie im bezpieczeństwa.
Z tego też względu priorytetem administracji samorządowej staje się, obok troski o zrównoważony rozwój gminy, dążenie do osiągnięcia możliwie najwyższego poczucia bezpieczeństwa obywateli. W tym uzasadnionym dążeniu do poprawy skuteczności i poszukiwaniu nowych form działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa obywateli, mieści się idea zorganizowania konferencji na temat: Planowanie, realizacja oraz kontrolowanie planów Obrony Cywilnej dla powiatów i gmin - wykorzystanie narzędzi teleinformatycznych. Reagowanie kryzysowe stało się ważnym obszarem zainteresowania teorii i praktyki z dziedziny bezpieczeństwa. Jest dzisiaj nie tylko podejmowaniem działań z zakresu ochrony ludności, w tym ratownictwa, ale dotyczy również wielu innych przedsięwzięć o charakterze planistycznym, przygotowawczym i realizacyjnym. Rolę niezmiernie istotną odgrywa w zarządzaniu kryzysowym Obrona Cywilna. Widoczne są zmiany w jej postrzeganiu oraz wpływ otoczenia na jej przyszły kształt. Jak powinna być postrzegana oraz jakie zadania i w jakiej formie realizować są dylematami, przed którymi właśnie stoimy, a niniejsza konferencja ma być głosem w dyskusji nad przyszłością Obrony Cywilnej.

Prowadzenie obrad: płk. dr Zbigniew Piątek, Akademia Obrony Narodowej

W PROGRAMIE (10:00-16:30)

- Plany reagowania kryzysowego w administracji publicznej
zaproszenie zostanie skierowane do dr Witolda Skomry (Rządowe Centrum Bezpieczeństwa)
- Tworzenie planów obrony cywilnej na poziomie powiatu i gminy
st. bryg. mgr inż. Waldemar Maliński (KG Państwowej Straży Pożarnej)
- Współpraca cywilno-wojskowa w zarządzaniu kryzysem i w ramach obrony cywilnej
płk dr Zbigniew Piątek (Akademia Obrony Narodowej)
- Wykorzystanie systemów teleinformatycznych przy zarządzaniu sytuacją kryzysową
Dariusz Dymek (Dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego)
- GIS w nowoczesnym procesie wspomagania podejmowania decyzji
Bogdan Zawiśliński (ESRI Polska)
- Prezentacje na temat możliwości wykorzystania systemów informatycznych w ochronie cywilnej, według przykładowego zestawienia tematów:
- Działalność kontrolna w obszarze obronności
płk mgr inż. Wiesław Molek (Departament Strategii i Planowania Obronnego MON)
- Praktyczne wnioski dotyczące problemów pojawiających się podczas kontroli w jednostkach administracji publicznej

- Wykład i dyskusja: Ochrona ludności i obrona cywilna - jaka przyszłość

Więcej informacji
www.e-administracja.org.p...09/oc/index.php

Koszt udziału 1 osoby dla przedstawicieli sektora publicznego:
- 390 zł + 22% VAT - przy nadesłaniu zgłoszenia do 13 maja 2009 r.
- 490 zł + 22% VAT - przy nadesłaniu zgłoszenia po 13 maja 2009 r.

I Koszt udziału dla przedstawicieli biznesu:
- 900 zł + 22% VAT

Formularz zgłoszeniowy
www.e-administracja.org.p...ormularz_pr.php
*Osoby zainteresowane uczestnictwem prosimy o wypełnienie powyższego formularza zgłoszeniowego, przygotowanego specjalnie dla naszych partnerów medialnych.

Biuro Organizacyjne:
Centrum Promocji Informatyki Sp. z o.o., 04-041 Warszawa, ul. Międzyborska 50
Tel. (022) 870 69 10 (78), fax (022) 870 69 95, e-mail:cpi@cpi.com.pl

Od 2011 r. mają być wprowadzane dowody biometryczne

Od 2011 r. w Polsce mają być wprowadzane tzw. biometryczne dowody osobiste. Jak powiedział dziś dziennikarzom podsekretarz stanu w MSWiA Witold Drożdż trwają prace nad tym, by w dowodach tych był zawarty także elektroniczny podpis właściciela.

Znacznie wcześniej - już od 2009 r. - zniesiony ma być obowiązek meldunku.

Wydawane obecnie plastikowe dowody osobiste mają 10-letni termin ważności. "Od roku 2011 sukcesywnie będą wymieniane już na tzw. dowody biometryczne, czyli dokumenty z odciskiem palca" - mówił Drożdż.

Jak dodał dowody biometryczne będą zawierać także elektroniczne czipy, w których zapisane będą wszystkie informacje. Dzięki temu będziemy mogli korzystać z dowodów w e-administracji, załatwiając różne formalności z własnego komputera.

Ministerstwo gospodarki pracuje nad nowelizacją ustawy o podpisie elektronicznym

"Warstwa elektroniczna dowodów według planów, nad którymi MSWiA obecnie pracuje, zawierać będzie także podpis elektroniczny" - mówił Witold Drożdż.

Dodał, że ministerstwo gospodarki pracuje nad nowelizacją ustawy o podpisie elektronicznym, zaś w MSWiA trwają kalkulacje dotyczące kosztów nowego dowodu biometrycznego.

Do końca roku MSWiA zamierza przygotować pakiet przepisów znoszących obowiązek meldunkowy

Do końca roku MSWiA zamierza przygotować pakiet przepisów znoszących obowiązek meldunkowy, co nie oznacza, że dane o miejscu zamieszkania nie będą zbierane.

Dotychczasowa procedura meldunkowa ma być zastąpiona obowiązkiem zgłaszania zmiany miejsca zamieszkania (osobiście lub korespondencyjnie) w urzędzie gminy. Dane posiadane przez urząd byłby dostępne dla wszystkich instytucji, które ich będą potrzebować. Jak poinformował Drożdż, by szybka i sprawna weryfikacja i aktualizacja danych oraz dostęp do nich były możliwe w MSWiA trwa modernizacja systemu PESEL.

Zdaniem ministerstwa, zniesienie obowiązku meldunkowego będzie dużym ułatwieniem dla obywateli i umożliwi stworzenie bardziej wiarygodnego niż obecnie zasobu informacji o miejscu przebywania obywateli.

Wciąż ok. 400 tys. Polaków nie ma nowych dowodów osobistych

Jak poinformował Drożdż wciąż ok. 400 tys. Polaków nie ma nowych dowodów osobistych, z czego połowa złożyła wnioski i czeka na wydanie dokumentu. "Szacujemy, że gros osób, które wniosków nie złożyły, to osoby przebywające za granicą. To że minął ustawowy termin ważności dowód papierowych nie oznacza, że po 1 kwietnia wniosków składać nie można" - zaznaczył.

Jak mówił Witold Drożdż trwają pracę nad tym, by składanie wniosków o wymianę dowodu było możliwe przez internet. "Jedynie sam odbiór dokumentu wiązałby się z koniecznością wizyty w kraju" - mówił Drożdż. Dodał, że rozważane jest także rozwiązanie, by takie wnioski mogły przyjmować polskie placówki dyplomatyczne, ale to wymagałoby nakładów na organizację pracy w konsulatach i ambasadach.

W Krakowie rozpoczęła się dziś trzydniowa konferencja zorganizowana przez MSWiA oraz Małopolski Urząd Wojewódzki, na której dyskutowane są projekty zmian. W obradach uczestniczą dyrektorzy i pracownicy wydziałów spraw obywatelskich urzędów wojewódzkich z całego kraju.

Gazeta Prawna

Wykup mieszkań PGM

Mieszkańcy nie zgadzają się z decyzją władz miasta

Radni uchwalili przepis, który dla wielu ludzi jest nie do przyjęcia.
Chodzi o uchwałę określającą nowe zasady wykupu mieszkań komunalnych.

O sprawie pisaliśmy kilkakrotnie. Przypomnijmy. Według nowych przepisów uchwalonych we wrześniu 2007 r. mieszkania mogą wykupić jedynie osoby, których lokal znajduje się w budynku zarządzanym przez wspólnotę mieszkaniową. Takie ograniczenia obowiązują od października tego roku. Jest jednak grupa osób, która wnioski o wykup mieszkań złożyła na początku 2007 roku. Są zdziwieni, że zmiany dotknęły także ich.

- Prawo nie działa wstecz, a tak stało się w naszym przypadku. Złożyliśmy wniosek w maju tego roku. Po trzech miesiącach otrzymaliśmy pismo, że urzędnicy zastanawiają się na celowością sprzedaży nam mieszkania. Kolejne pismo otrzymaliśmy w październiku. Informowano nas, że przepisy się zmieniły i lokalu kupić nie możemy - opowiada Anna Stańczyk, mieszkanka Chorzowa.

W identycznej sytuacji są sąsiedzi Stańczyk i rodzina Wydmuch.

- Nie tylko my czujemy się poszkodowani. Znamy osoby, które nawet nie miały pojęcia, że takie zmiany weszły w życie. Miasto postąpiło bardzo nieładnie. Nikt nas nie poinformował wcześniej, że zmieni się prawo dotyczące wykupu lokali. Inne miasta, jak np. Katowice czy Ruda Śląska potrafią przygotować swoich mieszkańców na taką ewentualność i co najważniejsze dają czas, żeby osoby zainteresowane mogły mieszkania kupić - mówi Tomasz Wydmuch.

Mieszkańcy postanowili walczyć.
Uważają, że zostały naruszone zasady równego traktowania obywateli.

- Według nas uchwała ma też lukę, bo nie zawiera regulacji dotyczącej osób, które wnioski złożyły przed jej wejściem w życie - dodaje Anna Stankiewicz.

Chorzowianie postanowili odwołać się do rozsądku radnych. Nie wiedzą jednak, czy coś wskórają, bo to przecież oni uchwałę poprali.

- Liczymy na to, że osoby które sami wybraliśmy na naszych reprezentantów w radzie nie będą działać na naszą niekorzyść, jak to się dzieje teraz. Chcemy wnioskować, żeby treść uchwały została ponownie przeanalizowana i zmieniona - informuje Stańczyk.

- Nie przyglądałem się uchwale pod katem luk prawnych. Jeśli ci państwo uważają, że dopuściliśmy się uchybień, to zapraszam do mnie na rozmowę - mówi Henryk Wieczorek, przewodniczący Rady Miasta.

Na rozmowę mieszkańców zaprasza także Krzysztof Nowak z wydziału nadzoru prawnego i właścicielskiego Urzędu Wojewódzkiego. Choć po zapoznaniu się z treścią uchwały nie uważa, że popełniono w jej zapisie jakikolwiek błąd.

- Gmina jest właścicielem tych mieszkań i ma prawo odmówić ich sprzedaży. Są jakieś przyczyny, dla których takie kroki zdecydowano się podjąć. Może być nimi np. zbyt mały zasób lokali gminnych. Jeśli jednak w uchwale zostały odkryte jakieś uchybienia prawne, to należy się z tym zwrócić do nas. My ponownie przeanalizujemy cały zapis - tłumaczy Nowak.

Stańczyk i Wydmuch chcą zwrócić się z apelem do radnych. Jeśli jednak to nie pomoże, wyślą pismo do rzecznika praw obywatelskich.

- Takich decyzji, jak zablokowanie wykupu mieszkań nie podejmuje się z dnia na dzień. Celowość takiej uchwały musi być dobrze przemyślana. Nie byłoby tego zamieszania, gdyby powiedziano nam na początku roku, że mamy przykładowo miesiąc na złożenie wniosku. Potraktowano nas jak ludzi drugiej kategorii, którzy nie muszą o niczym wiedzieć, bo zadecydowano za nich - dodaje zdenerwowany Wydmuch.

Urzędnicy na podstawie uchwały odrzucili 35 wniosków.
Wielu wnioskodawców nie zgadza się na takie załatwienie sprawy.
Zamiana na inny lokal też ich nie interesuje. Jak mówią, trudno człowiekowi przeprowadzać się w inne miejsce. Tym bardziej jeśli w swoje mieszkanie włożyło się ciężkie pieniądze.

Koniec bonifikat

Przypominamy, że od 1 lipca 2008 roku nie będzie możliwości wykupu mieszkań z 70-80 procentową bonifikatą. Radni ją znieśli. Głównym powodem była obawa, że w ten sposób miasto znacznie uszczupli swój zasób lokalowy i w przyszłości może nie dysponować odpowiednią liczbą mieszkań gminnych .

Pozostało więc 8 miesięcy, aby podając decyzję o własnym "M" (oczywiście tylko jeśli znajduje się ono w budynku zarządzanym przez wspólnotę). Miasto obliczyło, że przy obecnej bonifikacie do lipca 2008 r. powinno wpłynąć do budżetu ok. 25 mln zł ze sprzedaży mieszkań.

Angelika Niaka - POLSKA Dziennik Zachodni

****
Witaj osa na forum.
Chyba ci co mieli coś do powiedzenia w tym temacie już to zrobili...
Sholek wykupił mieszkanie i pisał o kosztach itp wyżej.

Interesuje mnie przede wszystkim co będzie z ludźmi którzy nie wykupią mieszkań w budynkach wspólnoty mieszkaniowej?
Czy będzie jakaś uchwała zmuszająca ich do zamiany mieszkania??



Mnie też to interesuje. Kto odpowie

Wątek wyborczy!

Człowiek Schetyny wojewodą dolnośląskim

Wojciech Szymański 2007-11-13, ostatnia aktualizacja 2007-11-13 10:08

Rafał Jurkowlaniec, dyrektor generalny Urzędu Marszałkowskiego, jest kandydatem Platformy Obywatelskiej na stanowisko wojewody dolnośląskiego. To wieloletni bliski współpracownik Grzegorza Schetyny, kandydata na ministra spraw wewnętrznych

Informację o planowanej nominacji Jurkowlańca potwierdziliśmy w trzech niezależnych źródłach. - Jest sprawnym organizatorem. Platforma ma plan stopniowego ograniczania roli urzędów wojewódzkich, więc będzie potrzebny człowiek, który zrobi porządek - ocenił nam kandydaturę jeden z polityków Platformy.

Ale inny twierdzi, że kluczowe dla tej nominacji jest to, że Jurkowlaniec to od lat zaufany współpracownik Grzegorza Schetyny. - Przyszły szef MSWiA chce mieć po prostu w urzędzie pewnego człowieka - ocenia.

I rzeczywiście. Choć Jurkowlaniec nigdy nie wstąpił do PO, to jego kariera nierozerwalnie związana jest ze Schetyną. Znają się jeszcze z lat 80. z działalności w opozycyjnym Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Później ich drogi schodziły się jeszcze kilkakrotnie. Na początku lat 90., gdy Schetyna pełnił obowiązki ówczesnego wojewody wrocławskiego, Jurkowlaniec pracował w jego biurze prasowym. Później został redaktorem naczelnym założonego i współprowadzonego przez Schetynę wrocławskiego Radia Eska. Był też dyrektorem koszykarskiego klubu Śląsk Wrocław w czasach, gdy Schetyna był jego właścicielem. W 2003 roku trafił do urzędu miasta na stanowisko szefa Biura Sportu i Rekreacji. Wiceprezydentowi Jarosławowi Obremskiemu, który odpowiadał za pracę tego wydziału, Jurkowlańca rekomendował Schytyna. W 2005 roku wrócił do mediów, wygrał konkurs na szefa radiowej "Jedynki". Pracę stracił po objęciu rządów przez PiS. Gdy po ostatnich wyborach samorządowych PO przejęła władzę w regionie, Jurkowlaniec został dyrektorem generalnego Urzędu Marszałkowskiego. I tym razem wpływ na obsadę stanowisk w urzędzie miał Schetyna.

Spekulacje, kto zostanie wojewodą, trwały od wybrów. Wśród kandydatów wymieniono Jarosława Obremskiego i sekretarza miasta Włodzimierza Patalasa. Obie kandydatury upadły. Z oddolną inicjatywą wystąpili także związani z PO dolnośląscy starostowie. W liście do Schetyny zarekomendowali Cezarego Przybylskiego - cieszącego się ich uznaniem starostę bolesławieckiego. Ten pomysł również nie zyskał akceptacji władz Platformy.

Wczoraj Jurkowlaniec odmówił komentarza na temat swojej nominacji i utrzymywał, że nie dostał propozycji objęcia funkcji wojewody. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że jeszcze waha się czy przyjąć ofertę, bo liczy na powrót do pracy w publicznych mediach.

Oficjalnie nazwisko nowego wojewody dolnośląskiego ma być ogłoszone kilka dni po zaprzysiężeniu rządu Donalda Tuska.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4666386.html

Wątek wyborczy!

Czy PO chce wykończyć starostę Wąsika?

Wojciech Szymański 2008-04-09, ostatnia aktualizacja 2008-04-09 11:04

Starosta wrocławski Andrzej Wąsik (kojarzony z PiS) twierdzi, że Platforma Obywatelska chce się go pozbyć i dlatego nasłała na niego prokuratorów. Platforma zaprzecza.

Śledczy z prokuratury pojawili się u Wąsika w połowie marca. Zarzucają mu, że bez przetargu wydzierżawił działkę na terenach pokopalnianych i tym samym naraził skarb państwa na straty. O przestępstwie starosty poinformował prokuraturę Rafał Jurkowlaniec, wojewoda dolnośląski, zaufany Platformy.

Wąsik, przed laty w AWS, dziś jest bezpartyjny, ale mocno kojarzony z PiS. Jego najbliżsi współpracownicy: wicestarosta i szef rady powiatu to działacze PiS.

Prokuratorzy badają sprawę dzierżawy działki w Zachowicach niedaleko Kątów Wrocławskich. Od 2006 r. dzierżawi ją od starostwa firma transportowa z Wierzbic. To teren po dawnej kopalni kruszywa. Firma zarabia, zwożąc do wyrobiska ziemię z budów. Zasypuje nią ogromną dziurę w ziemi.

Problem w tym, że firma z Wierzbic dzierżawiła ten teren bez przetargu. Nikt tego nie kwestionował aż do końca ubiegłego roku. O dzierżawę działki w Zachowicach wystąpił kolejny przedsiębiorca. Starostwo nie odpowiedziało na dwa jego pisma. Zlekceważony przedsiębiorca poskarżył się wojewodzie, a ten zarządził kontrolę. Po niej prawnicy urzędu uznali, że starosta mógł popełnić przestępstwo już w 2006 r., zawierając pierwszą umowę dzierżawy.

Jacek Dżedzyk, dyrektor wydziału prawnego Urzędu Wojewódzkiego: - Nie przeprowadzono wtedy przetargu. Umowę przedłużono w połowie 2007 r., ale znów bez przetargu. Przy obrocie nieruchomościami musi być zapewniona wolna konkurencja. Starosta naruszył zasadę jawności i przejrzystości. Musieliśmy zawiadomić prokuraturę.

Wąsik broni się: - Nie robiliśmy przetargów, bo nikt nie interesował się wyrobiskiem. Ta firma transportowa zobowiązała się za darmo zrekultywować teren. Wydzierżawiliśmy działkę w dobrych intencjach, a teraz jestem za to ciągany do prokuratury. Nie zrobiłem nic złego.

Starosta w końcu przetarg ogłosił. Wygrał go dotychczasowy dzierżawca, który zaproponował najwyższy czynsz - 6,3 tys. zł. Wcześniej płacił tylko 1,2 tys.

I ta różnica w stawkach jest teraz argumentem dla wojewody. Dżedzyk dowodzi: - Zaniechanie ogłoszenia przetargu spowodowało znaczne straty starostwa i skarbu państwa z tytułu czynszu za dzierżawę.

Wąsik nie ma wątpliwości, że za całą sprawą stoi wrocławska Platforma, która chce go odwołać.

Jacek Protasiewicz, szef dolnośląskiej PO, zaprzecza: - To kompletna bzdura. Starosta ma kłopoty z prawem, a tłumaczy się spiskiem konkurencji politycznej. Przypominam panu Wąsikowi, że sprawa do prokuratury trafiła po skardze zwykłego obywatela, a nie partii. Jeśli sprawa nie byłaby poważna, śledztwa by nie rozpoczęto .

Pod koniec kwietnia radni powiatu będą uchwalać absolutorium dla starosty za wykonanie ubiegłorocznego budżetu. Prokuratorskie śledztwo może wpłynąć na ich decyzje. Nieoficjalnie wiemy, że PO chce odwieść od popierania Wąsika PSL. Jeśli starosta nie dostanie absolutorium, będzie to pierwszy krok do odwołania go z funkcji.

Ale Wąsik jest pewny swojej pozycji: - Jestem spokojny i o śledztwo prokuratury, i o głosowanie w radzie powiatu.

Dzień Świstaka - komentarz Jerzego Sawki

W języku polityki starosta Wąsik "sam się podłożył": nie było przetargu, zlekceważył pisma obywatela, naraził skarb państwa na straty. Dziś nie wiemy, czy popełnił przestępstwo, nadużycie, czerpał korzyści, czy niefrasobliwie działał w dobrej wierze i pierwszej z brzegu firmie wydzierżawił teren, by ta zasypała nikomu niepotrzebną dziurę w ziemi. Prokuratura to wyjaśni. Trzeba pochwalić wojewodę, że ją o podejrzeniach wobec starosty poinformował. Zrobił to w naszym, społeczeństwa, interesie. Wszystko idzie prawidłowo. Jak po sznurku. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że ten kryminał już parę razy widziałem. Skończy się happy endem: złego polityka zastąpi dobry. Za parę lat ten dobry się zepsuje i wtedy jego przebada śledczy prokurator, który zawsze jest obsadzany w tej samej roli.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5101265.html